Polski sektor spożywczy stoi w obliczu głębokiej transformacji – zmieniają się kierunki eksportu, struktura popytu i warunki konkurencji. Choć Unia Europejska pozostaje kluczowym rynkiem zbytu, coraz większego znaczenia nabierają Azja i Afryka. Jednocześnie firmy muszą mierzyć się z presją kosztową, zmianami demograficznymi oraz nowymi oczekiwaniami konsumentów, co wymusza redefinicję strategii – oto wnioski z debaty pt. Polska żywność na rynku globalnym w ramach EEC 2026.
W debacie pt. Polska żywność na rynku globalnym wzięli udział: Grzegorz Kozieja, dyrektor Departamentu Rozwoju Zrównoważonego Biznesu, bank BNP Paribas; Adam Mokrysz, prezes Grupy Mokate; Tadeusz Mroczkowski, prezes SM Mlekpol; Hubert Woźniak, prezes Rajpol Sp. z o.o. oraz Robert Wawro, COO Grupy Maspex.
XVIII Europejski Kongres Gospodarczy odbył się w dniach 22-24 kwietnia w Katowicach.
Poniżej dostępna jest retransmisja debaty pt. Polska żywność na rynku globalnym, która odbyła się 23 kwietnia o godz. 15.00.
Grzegorz Kozieja z BNP Paribas o geografii eksportu polskiej żywności
Grzegorz Kozieja, dyrektor Departamentu Rozwoju Zrównoważonego Biznesu, bank BNP Paribas, podkreślił podczas debaty w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego, że wpływ na geografię eksportu polskiej żywności mają m.in. takie wydarzenia jak wejście Polski do Unii Europejskiej w 2004 r. oraz embargo rosyjskie w 2014 r. W tym czasie, jak dodał ekspert, wartość eksportu żywności z Polski wzrosła z niecałych 5 mld euro rocznie do 53 mld za ostatni rok. Natomiast doliczając do tego wyroby tytoniowe wartość ta wynosi 58 mld euro.
Grzegorz Kozieja poinformował nas też podczas EEC 2026, że przed wejściem do Unii Europejskiej numerem 1 pod względem eksportu były Niemcy i Rosja, a na 10. Stany Zjednoczone. Natomiast aktualnie w TOP 10 naszych kierunków eksportowych są wyłącznie kraje europejskie, a wyłączając z tego zestawienia Wielką Brytanię – to wyłącznie kraje unijne.
Dyrektor Departamentu Rozwoju Zrównoważonego Biznesu, bank BNP Paribas, zaznaczył też, że w kontekście eksportu warto również wziąć pod uwagę Azję czy Afrykę, gdzie wartość wysyłanych produktów spożywczych za ostatni rok wyniosła ok. 3 mld euro. W kontekście całego naszego eksportu, jak dodał, wartość ta może się wydawać nie za duża, ale to właśnie na tych rynkach dokonaliśmy niesamowitego postępu w ciągu ostatnich kilku lat.
Grzegorz Kozieja zauważył, że demografia w kraju i na świecie to wymiar, który będzie bardzo determinował przyszłość rynku spożywczego, szybciej niż się wydaje. Zwykle, jak dodał Kozieja, mówi się o demografii w perspektywie dekad, natomiast już kilka następnych lat będzie znacząco różne.
Spadki demograficzne, jak przekazał Kozieja, w ciągu następnych 25 lat odnotują nie tylko Polska, Włochy, Niemcy, ale również i Chiny. Dlatego struktura produkcyjno-eksportowa będzie musiała się dostosowywać do tej rzeczywistości, ponieważ jeśli zostaniemy w tym samym miejscu, rynek będzie się kurczył. Jak dodał, szansą i odpowiedzią na te zmieniające się realia może być eksport do Afryki, gdzie liczba mieszkańców będzie nadal wzrastać. Grzegorz Kozieja odniósł się podczas debaty również do trendu rosnącej konsumpcji lokalnej, który, jak ocenił, rozpatruje w kategoriach szansy i nowych możliwości.
Prezes Mokate na EEC 2026: „Musimy się zmieniać”
O konieczności dostosowania swojego biznesu do zmieniających się realiów i trendów konsumenckich mówił podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego prezes Grupy Mokate, Adam Mokrysz. Jak podkreślił, firma konsekwentnie buduje swoją pozycję na rynkach międzynarodowych, opierając rozwój na długoterminowej wizji i analizie globalnych trendów.
Mokrysz dodał, że firma dostrzega zmieniające się trendy demograficzne, rynkowe i społeczne. Dlatego kluczowe pozostają takie wartości jak konsekwencja, systematyczna praca i jasno wyznaczony kierunek rozwoju.
Prezes Grupy Mokate ocenił również, że „tamtego rynku i konsumenta już nie ma”, a po pandemii Covid-19 nastąpiła drastyczna zmiana, m.in. społeczna, która zbudowała nowe nawyki związane z tym, co ludzi jedzą, piją i czym się interesują. Mokrysz zwrócił też uwagę na potrzebę dostosowania biznesu do nowych pokoleń. Jak dodał – realia, do których biznes musi się dostosować, gwałtownie się zmieniają. Dlatego firmy muszą szybko i sprawnie zaadaptować się i iść naprzód optymalizując koszty, podnosząc wydajność, skalę i wszystkie inne istotne parametry.
– Żeby dalej budować firmę rodzinną, musimy się mocno zmieniać – powiedział podczas debaty w ramach EEC 2026 Adam Mokrysz. Nie ma mowy o pozostaniu w strefie komfortu. (…) Trzeba modernizować i modyfikować biznes, (…) wychodzić na nowe rynki i szukać synergii w całym modelu. Trzeba być lepszym niż wczoraj, a jutro starać się być jeszcze lepszym.
Mlekpol na EEC: Realia działania są zupełnie inne niż jeszcze kilka lat temu
O zmieniających się realiach i potrzebie nadążenia za nimi mówił podczas EEC 2026 również Tadeusz Mroczkowski, prezes Spółdzielni Mleczarskiej Mlekpol. Jak zaznaczył, przy rosnącej produkcji mleka i coraz wyższych kosztach przewagę konkurencyjną trzeba dziś budować inaczej niż jeszcze kilka lat temu — przez eksport, inwestycje w efektywność i silną promocję polskiej żywności za granicą. Jak dodał, dla Spółdzielni najważniejszy pozostaje rynek krajowy, ale przy obecnej skali produkcji dalszy rozwój branży mleczarskiej wymaga konsekwentnego wzmacniania eksportu i otwierania się na nowe kierunki sprzedaży.
– Polska jest dziś trzecim producentem mleka w Europie. Konsumpcja w Polsce jest jednak o wiele mniejsza, dlatego istotne jest, aby za wszelką cenę nie prowadzić w kraju wojny cenowej z konkurentami, tylko zdobywać nowe rynki – mówił podczas EEC 2026 Tadeusz Mroczkowski.
Dla Mlekpolu, jak wskazał prezes, szczególnie ważne są rynki najbliższe, takie jak Litwa, Łotwa, Niemcy czy Holandia. Ale, jak dodał, istotne perspektywy dla eksportu otwierają się dziś również na rynkach, gdzie konsumpcja nabiału dopiero się rozwija, w Korei, Wietnamie i Kambodży. Mroczkowski odniósł się również do Chin, które jeszcze kilka lat temu były jednym z głównych kierunków wzrostu dla eksporterów żywności. Dziś jednak, jak poinformował, ten rynek importuje coraz mniej mleka z Europy i innych części świata, ponieważ staje się coraz bardziej samowystarczalny.
Jednym z ważniejszych wątków wystąpienia prezesa Mlekpolu była m.in. rola dyplomacji gospodarczej. Jak zaznaczył Tadeusz Mroczkowski, wsparcie państwa jest potrzebne zarówno w codziennych sprawach operacyjnych, jak i w długofalowej promocji polskiej żywności za granicą.
Prezes Grupy Rajpol na EEC 2026
Rola dyplomacji gospodarczej wybrzmiała także w wypowiedzi Huberta Woźniaka, prezesa Rajpol Sp. z o.o., który zwrócił uwagę na problem z dotarciem polskich owoców na niektóre rynki zagraniczne, przede wszystkim z powodu różnego rodzaju barier administracyjnych. Woźniak dodał, że procedury otwarcia nowych rynków trwają latami. „To temat dla polskiej dyplomacji, Ministerstwa Rolnictwa, również PIORiN czy PAIH” – zaznaczył. Hubert Woźniak wskazał także na bariery pozaadministracyjne w rozwoju polskiego eksportu.
– Moim zdaniem wyczerpują się nasze przewagi konkurencyjne, czyli niskie koszty produkcji. Brakuje nam silnych marek eksportowych polskiej żywności. W sektorze owocowo- warzywnym, który reprezentuję praktycznie brak jest marek rozpoznawalności naszych produktów. Branża przespała ostatnie lata i musimy pracować nad budową marek – zaznaczył.
Podczas debaty „Polska żywność na globalnym rynku” w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach ekspert podkreślił też, że konkurencja na rynkach zagranicznych jest duża, dlatego polskie firmy muszą bronić rynków, na których już są obecne. Jak dodał Hubert Woźniak, produkcja owoców wymaga dużych kosztów i inwestycji, dzięki którym może być stabilnym partnerem dla odbiorców. Dlatego, jak poinformował, Rajpol w ostatnich trzech latach zainwestował w modernizację zakładów.
„Zmodernizowaliśmy chłodnictwo, zakupiliśmy nowe linie sortownicze, linie pakerskie w pełni zautomatyzowane i zrobotyzowane. Wybudowaliśmy nowy zakład przetwórczy, który na pierwszym etapie zajmuje się suszeniem owoców. Wprowadziliśmy suszone owocowe na rynek. W ostatnich latach wdrożyliśmy do uprawy naszą nową odmianę klubową jabłek Pola. Na tej bazie chcemy budować markę zarówno na rynku krajowym, ale też na rynku eksportowym” – dodał prezes Rajpol Sp. z o.o.
Prezes Rajpol Sp. z o.o. zwrócił także uwagę, że problem braku konsolidacji i duże „rozdrobnienie”. Jak dodał, nie ma gracza, który ma ponad 1% rynku.
Grupa Maspex o priorytetach i wyzwaniach dla branży
O konsolidacji rynku podczas debaty w ramach EEC 2026 mówił też Robert Wawro, COO Grupy Maspex. Firma jest po intensywnym okresie przejęć i inwestycji. Jednak na tę chwilę, jak dodał ekspert, Maspex zmienia priorytety, a zamiast kolejnych akwizycji koncentruje się na integracji spółek, rozwoju marek i wzroście organicznym, jednocześnie mierząc się z presją kosztową i zmianami po stronie konsumentów.
COO Grupy Maspex dodał też, że skala transakcji zrealizowanych w ostatnich latach wymaga dziś koncentracji na ich efektywnej integracji, a same przejęcia, nie są według niego prostym sposobem na wzrost firmy. Kluczowe kryteria sukcesu to, jak dodał, dopasowanie do łańcucha dostaw, siła marek i realny efekt synergii.
Modelowym przykładem takiego podejścia, jak dodał Wawro, było przejęcie przez Maspex Becherovki (od Pernod Ricard w 2024 r.), która miała według firmy potencjał skalowania multikategorialnego. I tak Maspex rozszerzył markę Becherovka na nowe kategorie: rum, gin, a nawet czystą wódkę. Rozwój ten odbywa się równolegle na rynku krajowym i zagranicznym, co wpisuje się w szerszą strategię Grupy Maspex budowy międzynarodowych brandów z regionu CEE.
Robert Wawro poinformował również, że spółka zamyka też intensywny cykl inwestycyjny, który zakończył się w 2025 r. i pochłonął 2 mld zł. Firma koncentruje się dziś na rozwoju organicznym, który przez silną presję kosztową wcale nie jest prosty, wzmacnianiu marek oraz odpowiadaniu na zmieniające się potrzeby konsumentów, w tym rozwój produktów prozdrowotnych.



