
Pacjenci bariatryczni i lekarze zadają sobie pytanie o przyszłość leczenia otyłości olbrzymiej po kończącym się pilotażu KOS-BAR. Gdański szpital od roku nie operował pacjenta w ramach ministerialnego programu, tymczasem już teraz oddział realizuje nadwykonania w „starej ścieżce”. – W tym roku już mamy nadwykonania i prawdopodobnie od czerwca będziemy musieli przerwać operacje na okres wakacji i być może września – zaznacza prof. Monika Proczko-Stepaniak.
nie, moja masa ciała jest w normie
24%
KOS-BAR to program pilotażowy kompleksowej opieki medycznej dla chorych na otyłość olbrzymią leczoną chirurgicznie, który wprowadził nową jakość terapeutyczną, zmniejszył kolejki poprzez uwolnienie limitów na zabiegi i zagwarantował jakość koordynacji pacjenta.
Pilotaż stał się jednak własnym zakładnikiem. Ministerstwo Zdrowia wydłużyło go obecnie do połowy 2026 r., a środowisko lekarzy i pacjentów ma nadzieję, że rozwiązania wejdą na stałe do koszyka świadczeń, jednak w praktyce od roku nie są realizowane operacje bariatryczne w ramach „nowej ścieżki”.
Ostatni pacjent w czerwcu 2025 r.
Operacyjne leczenie, o którym mówimy, jest skierowane do pacjentów z tzw. otyłością olbrzymią i polega na chirurgicznym zmniejszeniu żołądka. Zabieg to efektywna metoda pomagająca i skutkująca utratą wagi i tym samym redukcji ryzyka wielu chorób towarzyszących. Od 2021 r. w kilkunastu ośrodkach w Polsce, w tym w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Gdańsku zabiegi były realizowane w ramach wspomnianego pilotażu KOS-BAR, który zapewniał kompleksową opiekę, koordynację leczenia oraz dodatkowe świadczenia z zakresu konsultacji z dietetykiem czy psychologiem.
Pilotaż był przedłużany, ostatecznie zakończy się w czerwcu i pomimo tego, że wszyscy liczą na wdrożenie rozwiązań przepracowanych w programie do systemu, to obecnie nie wiadomo, czy i w jakim charakterze będzie kontynuacja. Wiemy natomiast, że od roku pacjenci nie są operowani w ramach KOS-BARU.
– Program KOSBAR składa się z trzech etapów – przedoperacyjnego, operacyjnego i rocznej obserwacji pooperacyjnej. Ze względu właśnie na jego konstrukcję ostatnich pacjentów w naszym szpitalu zoperowaliśmy w czerwcu 2025 r. i od tej pory pacjenci są kwalifikowani „starym trybem” – przyznaje prof. Monika Proczko-Stepaniak z Centrum Leczenia Otyłości i Chorób Metabolicznych w UCK w Gdańsku.

Pacjenci umierają w kolejkach, a resort kończy pilotaż. „Sytuacja jest po prostu smutna”
„Od czerwca będziemy przerywać operacje”
Lekarze wskazują, że KOS-BAR wprowadził nową jakość, a teraz wróciły stare demony i dobrze znane problemy z dostępnością do badań i kolejkami na leczenie.
– Obecnie operacje są realizowane w ramach kontraktu, natomiast borykamy się z szeregiem problemów, w tym z dostępnością do gastroskopii czy brakiem koordynatora. Staramy się kierować na różne badania i zapewnić opiekę psychologa czy dietetyka, która poza programem nie jest refundowana. W ramach programu KOSBAR operacje były nielimitowane – mogliśmy operować tyle, ile jesteśmy w stanie. Obecnie działamy w innej rzeczywistości, w której w listopadzie i grudniu ubiegłego roku musieliśmy zakończyć wykonywanie operacji z powodu końca limitów. W tym roku już mamy nadwykonania i prawdopodobnie od czerwca będziemy musieli przerwać operacje na okres wakacji i być może września – zaznacza prof. Monika Proczko-Stepaniak.
Pacjenci czekają na pierwszą wizytę 2 lata
Pilotaż raczej zakończy się w czerwcu tego roku. Politycy zapowiadali, że świadczenia zostaną włączone do koszyka świadczeń, choć cały czas nie znamy szczegółów. Wobec tego nie wiemy, czy wszystkie dobre praktyki z KOS-BAR wejdą w życie.
– Są zapowiedzi wskazujące, że w połowie roku KOSBAR ma wejść do koszyka świadczeń gwarantowanych. Czekamy na to rozwiązanie, ale też nie wiadomo, czy procedury będą nielimitowane i ile ośrodków zostanie zakwalifikowanych. Obecnie na pierwszą wizytę w naszym szpitalu pacjenci czekają nawet 2 lata, a mówimy o ciężkiej i postępującej chorobie przewlekłej – dodaje prof. Monika Proczko-Stepaniak.