-
Kakao na giełdach jest kilka razy tańsze niż pod koniec 2024 roku. Jednak producenci na całym świecie nie chcą obniżać cen słodyczy i czekolad. Korzystają z okazji i próbują odrobić straty, jakie ponosili, gdy musieli akceptować obniżone marże.
-
Drożyzna w 2024 roku sprawiła, że nastąpiło szybkie ”odzwyczajania się” konsumentów od czekolad. W rezultacie producenci na całym świecie zaczęli ograniczać zakupy surowca, sięgali po zamienniki, a do czekolad wkładali więcej wypełniaczy, takich jak orzechy.
-
Niektórzy komentatorzy mówią, że w tej chwili ”kawa jest nowym kakao”, gdyż także ona w ostatnich miesiącach bardzo wyraźnie potaniała na rynkach surowcowych.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Nawet wojna na Bliskim Wschodzie nie jest w stanie powstrzymać spadków ceny kakao na światowych rynkach surowcowych. W tej chwili tona kakao kosztuje około 3 600 dolarów. Jeszcze w styczniu utrzymywała się na poziomie 6 tysięcy dolarów. Po hossie z lat 2023-24 nie ma już śladu.
Kontrakty na kakao w samym tylko 2024 roku podrożały aż o 165 proc. O wielkim wzroście cen decydowały wówczas czynniki klimatyczne, które wywołały dramatyczny niedobór ziaren zbieranych na plantacjach. Na początku grudnia 2024 roku za tonę „brązowego złota” płacono kilka razy więcej niż teraz – ponad 12 tysięcy dolarów. Zaraz potem trend odwrócił się i od tamtej pory mamy szybką przecenę surowca.
Konsumenci odzwyczajeni od czekolad
Najnowszy wielki spadek cen kakao na giełdach to w dużym stopniu rezultat lawinowo spadającego popytu. Drożyzna w 2024 roku sprawiła, że nastąpiło szybkie „odzwyczajania się” konsumentów od czekolad. W rezultacie producenci słodyczy na całym świecie zaczęli ograniczać zakupy surowca, sięgali po zamienniki, a do czekolad wkładali więcej wypełniaczy, takich jak orzechy. Firmy poczuły się zmuszone, by masło kakaowe w większym stopniu zastępować tłuszczami roślinnymi. Wprowadzały też tzw. downsizing, czyli zmniejszanie wagi produktów przy zachowaniu tej samej ceny.
Co ważne, niższe teraz koszty surowca ciągle jeszcze nie przełożyły się na ceny czekolady w sklepach. Producenci na całym świecie wykorzystywali niedawny sezon wielkanocny, by częściowo odrobić straty poniesione w czasie, gdy kakao było rekordowo drogie. W Stanach Zjednoczonych ceny detaliczne słodyczy i czekolady wzrosły w ciągu ostatniego roku o 12 proc. Z kolei Brytyjskie Konsorcjum Detalistów szacuje, że przeciętny konsument na Wyspach płaci za czekoladowe jajko o 9 proc. więcej niż rok temu.
Firmy tłumaczą się opóźnieniem w przenoszeniu zmian cen surowca na ceny detaliczne. Czekolada sprzedawana wiosną tego roku powstawała z kakao kupowanego niemal rok temu, gdy ceny były znacznie wyższe. Eksperci cytowani przez „Financial Times” podkreślają, że wzrost cen kakao sprzed dwóch lat mocno uderzył w marże producentów, dlatego obecny spadek kosztów jest dla nich okazją do zniwelowania strat. Analitycy Morgan Stanley prognozują, że realna poprawa sytuacji kosztowej producentów w Europie i USA powinna być widoczna dopiero pod koniec drugiego kwartału tego roku.
Afrykańskie plantacje w permanentnym kryzysie
W 2024 roku doszło do bezprecedensowego szoku podażowego, który uderzył w fundamenty rynku. Wybrzeże Kości Słoniowej oraz Ghana, czyli kraje odpowiadające za około 70 proc. światowej produkcji kakao, doświadczyły katastrofy pogodowej. Najpierw nawiedziły je ulewne deszcze, a potem wielka susza. Taki był efekt El Niño – zjawiska klimatycznego polegającego na utrzymywaniu się ponadprzeciętnie wysokiej temperatury wód w równikowej strefie Pacyfiku. W dodatku, plantacje „zachorowały” – zmagały się z groźnym wirusem obrzęku pędów kakaowca.
Sytuacja plantatorów poprawiła się w 2025 roku, ale nie na długo. Rynek kakao wchodzi w kluczowy moment sezonu. W Wybrzeżu Kości Słoniowej – kraju, który jest największym producencie kakao na świecie – na bardzo wielu plantacjach notowane są opady deszczu poniżej wieloletniej normy, a temperatury utrzymują się na zbyt wysokim poziomie 29-33°C. Takie warunki zagrażają plonom w sezonie trwającym od marca do sierpnia.
- Wielki spadek cen kakao. „Brązowe złoto” tańsze na giełdach, ale nie w sklepach
- Za te produkty płacimy mniej niż przed rokiem. Jest wśród nich masło i olej
W dodatku niski poziom cen kakao na giełdach w Nowym Jorku i Londynie zaczyna doskwierać producentom. Tym bardziej, że władze Wybrzeża Kości Słoniowej zdecydowały się na obniżenie oficjalnych cen producentów. Ten ruch miał pobudzić sprzedaż, ale w praktyce jeszcze bardziej zmniejszył możliwości i szanse plantatorów.
Niższe dochody oznaczają mniejsze wydatki na środki ochrony roślin oraz ograniczenia w zatrudnianiu pracowników, co bezpośrednio wpływa na jakość i skalę produkcji. Dodatkowo pojawia się problem braku kupujących – część rolników sygnalizuje, że nie ma obecnie zainteresowania ich ziarnem. To tworzy niebezpieczną spiralę – słabszy popyt obniża ceny, a niższe ceny ograniczają zdolność do utrzymania produkcji.
Unia Europejska stawia warunki
Drzewa kakaowca wymagają specyficznego połączenia temperatury, wilgotności i opadów – warunków, które na skutek postępujących zmian klimatycznych stają się coraz trudniejsze do spełnienia. Trendy klimatyczne w Afryce Zachodniej będą wymuszać na rolnikach zmianę lokalizacji plantacji. Konieczne będzie ich przenoszenie na tereny położone na większych wysokościach. Tylko w taki sposób kakaowcom zostanie zapewniony klimat bardziej sprzyjający ich wzrostowi.
Problemem stają się też względy ekologiczne, zwłaszcza kwestie związane z nadmiernym wycinaniem lasów. Regulacje przyjmowane w Unii Europejskiej spowodują, że producenci słodyczy nie będą mogli kupować ziaren kakao z terenów, które zostały wylesione po 2020 roku. Wobec tego za kilka lat ceny czekolady mogą w Europie wzrosnąć drastycznie, nawet jeśli surowca na rynku światowym będzie coraz więcej.
Kawa też potaniała
Niektórzy komentatorzy mówią, że w tej chwili „kawa jest nowym kakao”, gdyż także ona w ostatnich miesiącach bardzo wyraźnie potaniała na giełdach. Największym producentem ziaren kawy jest Brazylia z 35-procentowym udziałem w globalnym rynku. Wietnam odpowiada za 17 proc. dostaw, a na Kolumbię, Indonezję i Etiopię przypada po kilka procent.
Rynkowe analogie z kakao są uderzające. Notowania kontraktów na kawę w samym tylko 2024 roku poszły w górę o blisko 70 proc. Pod koniec grudnia 2024 roku cena kawy arabica pobiła rekord wszech czasów z 1977 roku, kiedy to rynki musiały zmierzyć się ze skutkami brazylijskiego tzw. „czarnego mrozu”.
Jednak w lutym 2025 roku ceny kawy były jeszcze wyższe, głównie z powodu problemów produkcyjnych wynikających z niekorzystnej pogody w krajach tropikalnych. Dodatkowo polityka celna prezydenta USA Donalda Trumpa wpłynęła na zakłócenia w handlu tym surowcem. Tegoroczny spadek cen to w dużym stopniu efekt poprawy zbiorów w Brazylii. W tej chwili kawa jest na giełdach o 40 proc. tańsza niż w szczycie notowań z lutego zeszłego roku.
Tak jak w przypadku kakao, konsumenci kawy jeszcze nie mogą w pełni czerpać korzyści z tej obniżki cen. Przez smakoszy wyżej ceniona jest droższa kawa arabica niż tańsza robusta. Konsumenci na półkach sklepowych często znajdują mieszanki tych gatunków. Drożyzna z lat 2024-25 skłoniła wielu producentów do łączenia obu surowców w proporcjach korzystniejszych dla robusty. W ten sposób próbowali oni ograniczyć skalę podwyżek cen.
Jacek Brzeski
- Eksperci ostrzegają. Ta operacja Waszyngtonu może się wymknąć spod kontroli
- Te linie wracają do normalności. Z ich usług korzystają miliony osób
„Wydarzenia”: Narodowy grill. Polacy ruszyli na majówkęPolsat News