Szersze działania na rzecz regulacji rynku kryptowalut — a konkretnie fiasko Zondacrypto — stawiają proeuropejskiego premiera Donalda Tuska w opozycji do nacjonalistycznego prezydenta Karola Nawrockiego i jego zwolenników z opozycyjnej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

Walka ta jest częścią szerszej bitwy politycznej przed przyszłorocznymi wyborami parlamentarnymi, w których liberalna Koalicja Obywatelska Tuska prowadzi w sondażach, ale nadal może stracić władzę na rzecz koalicji partii prawicowych.

W sprawę uwikłane są również Stany Zjednoczone. Firma Zondacrypto sponsorowała zeszłoroczną polską edycję konferencji CPAC (Conservative Political Action Conference), podczas której była sekretarz bezpieczeństwa krajowego prezydenta Donalda Trumpa, Kristi Noem, poparła Nawrockiego przed wyborami prezydenckimi.

Rząd Tuska wykorzystał skandal wokół Zondacrypto, aby przeforsować długo blokowane, wspierane przez UE przepisy dotyczące kryptowalut, podczas gdy opozycja sprzeciwia się tym działaniom, które postrzega jako upolitycznione represje.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Premier — który od dawna toczy polityczny spór z Nawrockim — powiązał giełdę z dwukrotnym zawetowaniem przez prezydenta ustawy wdrażającej unijne rozporządzenie w sprawie rynków aktywów kryptograficznych (MiCA), które określa standardy branżowe i zabezpieczenia dla inwestorów w zakresie aktywów kryptograficznych oraz firm świadczących usługi w tym zakresie.

W zeszłym miesiącu Nawrocki stwierdził w rozmowie z Kanałem Zero, że rząd Tuska ryzykuje sparaliżowanie rynku kryptowalut poprzez nadmierną regulację. — Rząd nie chroni interesów obywateli Polski. W rezultacie chce on wygnać z Polski cały rynek kryptowalut za pomocą brutalnych metod, w tym tych, którzy działają uczciwie i nie oszukują ludzi. To nie rozwiązuje żadnego problemu — powiedział Nawrocki.

Zbigniew Bogucki, szef kancelarii Nawrockiego, powiedział, że prezydent nie jest przeciwny regulacji kryptowalut, ale ma zastrzeżenia do tego, co nazwał „wadliwym modelem regulacyjnym” zaproponowanym przez rząd.

Walka się zaostrza

Tusk wykorzystuje jednak dochodzenie w sprawie giełdy kryptowalut jako broń polityczną przeciwko swoim przeciwnikom, twierdząc — bez przedstawienia publicznych dowodów — że Zondacrypto została zbudowana za „rosyjskie pieniądze”. Stwierdził, że powiązania Zondacrypto z polską prawicą podważają wysiłki na rzecz lepszej regulacji kryptowalut, chociaż giełda jest obecnie zarejestrowana w Estonii, która wdrożyła już unijne rozporządzenie MiCA.

— Rynek kryptowalut i, szerzej rzecz ujmując, rynek kryptoaktywów, musi podlegać regulacjom. W przeciwnym razie będzie on otwarty dla oszustów i naciągaczy, a to doprowadzi do całkowitego chaosu — powiedział minister finansów Andrzej Domański w rozmowie z POLITICO.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański i premier Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu w siedzibie KPRM, 13 marca 2026 r.

Minister finansów i gospodarki Andrzej Domański i premier Donald Tusk na nadzwyczajnym posiedzeniu rządu w siedzibie KPRM, 13 marca 2026 r.Paweł Supernak / PAP

W komentarzu w mediach społecznościowych Kral potępił to, co nazwał „politycznie motywowanymi atakami na naszą giełdę”. Podkreślił również, że jego firma jest wypłacalna i odrzucił zarzuty, jakoby została pozbawiona aktywów.

„Próby wciągnięcia mnie i Zondacrypto w obecne polityczne spory są równie absurdalne, co szkodliwe dla polskiego rynku innowacji” — stwierdził.

Zondacrypto jest ściśle powiązana z działaniami konserwatywnych partii politycznych. — Wiemy, że Zondacrypto finansowała różne działania prawicowej sceny politycznej, w tym wydarzenie CPAC w Polsce — dodał Domański.

Instytut Polski Suwerennej, fundacja powiązana z byłym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro, przyznała w kwietniu, że otrzymała od Krala 450 tys. zł. Podkreśliła jednak, że nie prosiła go o darowiznę.

Zondacrypto jest również jednym z głównych sponsorów Polskiego Komitetu Olimpijskiego.

Prokuratura Okręgowa w Katowicach poinformowała w oświadczeniu z 17 kwietnia, że wszczęła dochodzenie w sprawie Zondacrypto „na podstawie skarg poszkodowanych oraz doniesień mediów wskazujących na problemy z wypłatą środków zgromadzonych na platformie Zondacrypto”.

Zondacrypto jest jedną z największych giełd kryptowalut w Europie Środkowej i umożliwiała inwestorom handel ponad 150 kryptowalutami. Prokuratorzy stwierdzili, że klienci giełdy zostali wprowadzeni w błąd co do możliwości kupowania i bezpiecznego przechowywania zarówno tradycyjnych pieniędzy, jak i kryptowalut na giełdzie, co skłoniło ich do podjęcia decyzji finansowych, które doprowadziły do strat.

Rosyjski wątek

Tusk twierdzi, że to coś więcej niż problem regulacyjny. Przedstawił swoje argumenty podczas zamkniętej sesji parlamentu, a następnie powiedział publicznie, że „sukces finansowy firmy wynika nie tylko z rosyjskich pieniędzy powiązanych z tak zwaną Bratwą — jedną z najpotężniejszych grup mafijnych w Rosji — ale także z rosyjskich agencji wywiadowczych.”

Zondacrypto nie odpowiedziało na prośbę o komentarz.

Podczas gdy prokuratorzy próbują zbudować sprawę przeciwko giełdzie, inwestorzy zwracają się o pomoc do prawników.

— Do tej pory skontaktowało się z moją kancelarią kilkadziesiąt osób, a każdego dnia zgłaszają się nowe. Indywidualne straty wahają się od kilku tysięcy złotych do kwot siedmiocyfrowych — powiedział POLITICO Robert Nogacki, partner zarządzający i założyciel kancelarii Skarbiec, która zajmuje się skargami klientów Zondacrypto.

Rosnące problemy Zondacrypto skłaniają prawicowych polityków do odcięcia się od firmy.

Jarosław Kaczyński, lider PiS, powiedział w zeszłym tygodniu, że oskarżenia Tuska są „próbą zrzucenia winy za skandal związany z kryptowalutami na Prawo i Sprawiedliwość”. — Nasza partia nie ma z tym absolutnie nic wspólnego — oświadczył.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na sali plenarnej Sejmu, 30 kwietnia 2026 r.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński na sali plenarnej Sejmu, 30 kwietnia 2026 r.Albert Zawada / PAP

— Jestem zdecydowanym zwolennikiem całkowitego zakazu kryptowalut. I oczywiście poprę taką ustawę — dodał. Kaczyński odrzucił również zarzuty, że grupy powiązane z PiS otrzymały pieniądze od Zondacrypto.

Liderzy skrajnie prawicowej partii Konfederacja, która jest zdecydowanym zwolennikiem kryptowalut, próbują zdystansować się od Zondacrypto, jednocześnie atakując Tuska.

Krzysztof Bosak, jeden z liderów partii, wezwał Tuska do upublicznienia zarzutów, które wysunął przeciwko Zondacrypto podczas zamkniętej sesji parlamentu. Zakwestionował również potrzebę regulacji rynku kryptowalut.

— Nadal uważam, że rząd nie powinien regulować rynku kryptowalut — powiedział w zeszłym tygodniu. — Brakuje mu do tego narzędzi, a ponadto jest to sprzeczne z samą naturą rynku kryptowalut.