W związku z tym, że zarząd sieci Dino nie pojawił się na mediacjach ze stroną związkową i zerwał rozmowy, OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu poinformowała o planowanych protestach i intensywnych przygotowaniach do strajku generalnego. Związkowcy wystosowali też list otwarty do Premiera RP, Donalda Tuska, w którym apelują o wprowadzenie pilnych zmian w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu zapowiedziała protesty i przygotowania do strajku generalnego w sieci Dino po zerwaniu rozmów przez zarząd i jego nieobecności na mediacjach.
Pierwszy protest odbędzie się 25 maja w Krotoszynie i ma być początkiem szerszej mobilizacji pracowników, którzy zarzucają firmie łamanie prawa i ignorowanie dialogu.
Związkowcy apelują do premiera o pilne zmiany w przepisach dotyczących sporów zbiorowych, argumentując, że zasady prowadzenia sporów zapisane w ustawie nie przystają do realiów działalności związkowej we współczesnej gospodarce.
Kiedy odbędzie się protest pod siedzibą Dino w Krotoszynie?
Związkowcy poinformowali, że protest pod siedzibą spółki w Krotoszynie został zaplanowany na 25 maja i potrwa 3 dni. Przedstawiciele pracowników sieci Dino Polska zaznaczyli też, że w ramach działań odbędą się też inne akcje protestacyjne. Nie będą to pojedyncze działania, jak dodano, a początek realnej mobilizacji pracowników, którzy mają dość bycia ignorowanymi.
Nieobecność sieci podczas zaplanowanych na 27 kwietnia mediacji w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”, podległym Ministerstwu Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, było – jak zaznacza OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu – złamaniem przepisów prawa. Potwierdza to, jak dodano, Państwowa Inspekcja Pracy.
Na spotkaniu, na którym przedstawiciele spółki mieli przedstawić kluczowe dokumenty, stawił się zespół negocjacyjny Międzyzakładowej Organizacji OPZZ Konfederacja Pracy oraz mediator wyznaczony przez ministerstwo. Natomiast, jak zaznacza OPZZ, ze strony Dino Polska nie pojawił się nikt.
Czy pierwszy strajk generalny w handlu rozpocznie się od Dino?
Związkowcy podkreślali też, że działania Zarządu Dino Polska S.A., czyli ignorowanie dialogu, łamanie przepisów prawa, lekceważenie pracowników i eskalacja konfliktu prowadzą w kierunku strajku generalnego. – Przygotowania do strajku, protesty oraz działania prawne stają się koniecznością – zaznacza OPZZ. Co więcej, jak dodali związkowcy, Państwowa Inspekcja Pracy przeprowadziła blisko pół tysiąca kontroli i wykazała ponad 1300 nieprawidłowości. „Skala naruszeń mówi sama za siebie” – podkreśla strona związkowa.
– Nie pozwolimy dalej się wykorzystywać – czytamy w poście związkowców w mediach społecznościowych. Nie pozwolimy, by zamiast realnego dialogu podstawiano nam pozorne działania i fasadowe rozwiązania. Jeśli trzeba — będziemy walczyć nie tylko protestem i strajkiem, ale również na drodze prawnej.
OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu apeluje do Premiera
W związku z brakiem dialogu z władzami sieci, związkowcy z m.in. OPZZ Konfederacja Pracy w Handlu i OZZ Inicjatywa Pracownicza, opublikowali list otwarty związków z okazji święta pracy 1 maja do premiera RP w sprawie pilnych zmian w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych. Chodzi m.in. o zniesienie wymogu referendum strajkowego z minimalną frekwencją 50 procent oraz nadanie związkom prawa do bezterminowego strajku niezależnie od warunku przejścia mozolnej procedury rokowań, mediacji i referendum.
– Ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych ma już 35 lat – podkreślono. Została wprowadzona 23 maja 1991 roku. Powielała ona główne założenia ustawy o związkach zawodowych przyjętej w trakcie stanu wojennego w Polsce 8.10.1982. W obecnym kształcie ustawa ta utrudnia poprawę warunków pracy i sprowadza Polskę do zaplecza taniej siły roboczej dla Europy.
Związkowcy podkreślili, że zasady prowadzenia sporów zapisane w ustawie nie przystają do realiów działalności związkowej we współczesnej gospodarce. Ustawa, jak zwracają uwagę przedstawiciele pracowników sieci Dino Polska, narzuca na związki restrykcje nieznane w Europie.
– Wymóg osiągnięcia frekwencji 50% w referendum strajkowym wśród ogółu załogi oznacza w praktyce zakaz strajku dla pracowników zatrudnionych w zakładach jednej firmy rozsianych po całym kraju – dodano. Ustawa warunkuje prawo do podjęcia strajku przejściem mozolnej procedury rokowań, mediacji i referendum. Odebranie prawa do bezterminowej odmowy pracy przed lub w trakcie negocjacji nadaje tym negocjacjom funkcję przeciągania sporu.
„Państwo polskie uprawia dumping socjalny w Europie”
Związkowcy ocenili, że międzynarodowe korporacje wykorzystują ogromne różnice w regulacjach prawa do podjęcia strajku w Polsce i sąsiednich krajach UE i chcą narzucać gorsze warunki pracy i podważać pozycję negocjacyjną związków zawodowych na zachodzie.
– Przy pomocy obecnej ustawy, państwo polskie uprawia dumping socjalny w Europie – czytamy w liście otwartym związków do premiera RP. Premierze, często nawiązuje Pan do wartości europejskich i do legendy ruchu społecznego Solidarności z 1980 roku. Domagamy się, aby ludzie pracy w Polsce mogli te wartości dzielić w praktyce ze swoimi kolegami i koleżankami często w tych samych zakładach pracy, choć za Odrą – dodano.




