– Nie rozumiem tej zbiorowej histerii. Mój mąż został skazany za nieumyślne spowodowanie wypadku, złożył wniosek do sądu penitencjarnego i czeka. Nigdy się nie ukrywał. Nie jest mordercą, porywaczem ani człowiekiem zorganizowanej grupy przestępczej – przekazała Wirtualnej Polsce Paulina Kozanecka, adwokatka i żona poszukiwanego prawnika.

Jak podkreśla, sprawa ma również wymiar rodzinny. Wskazuje na trudną sytuację dzieci i konsekwencje medialnego rozgłosu. – To wypadek drogowy, który może przytrafić się każdemu. Mamy dzieci i chcemy zapewnić im normalność i spokój. Córka mojego męża zdaje egzaminy ósmoklasisty, nasz syn ma osiem lat i zmaga się ze stanami lękowymi. Czy ktoś myśli o rodzinach? – pyta.

Żona poszukiwanego zwraca też uwagę na kwestie finansowe. Uważa, że obecna sytuacja uniemożliwia realizację zobowiązań wobec ofiar. – Nie jest w stanie spłacić nawiązek, bo nie ma możliwości wykonywania pracy. Komu służy ta nagonka? – dodaje.

Wypadek, wyrok i unikanie kary. Kontrowersje wokół sprawy

Przypomnijmy: Paweł Kozanecki został uznany winnym spowodowania wypadku drogowego z 2021 roku, w którym zginęły dwie kobiety. Sprawa stała się głośna po tym, jak opublikował w mediach społecznościowych nagranie, w którym określił zdarzenie jako „konfrontację bezpiecznego samochodu z trumną na kółkach”. 5 marca 2026 roku adwokat usłyszał prawomocny wyrok – 1,5 roku więzienia.

Jednak zamiast trafić do zakładu karnego, Kozanecki rozpoczął działania prawne zmierzające do odsunięcia wykonania kary. Złożył wniosek o odroczenie jej wykonania, a w innym sądzie wystąpił o zgodę na odbywanie kary w systemie dozoru elektronicznego. Policja miała doprowadzić go do więzienia, ale okazało się, że mężczyzna jest już nieuchwytny. Wydano za nim list gończy i trwają policyjne poszukiwania.

Krytycznie ocenia to pełnomocnik rodzin ofiar wypadku drogowego. – Byłem przekonany, że pojawią się problemy z realizacją wyroku. Wszystko, co działo się na etapie postępowania przygotowawczego i później, na sali rozpraw w obu sądach, wskazywało, że ignoruje zasady systemu prawnego – mówił Wirtualnej Polsce adwokat Karol Rogalski.

Dodał, że skazany nie może przedstawiać się jako ofiara nagonki medialnej. – Publikując w internecie komentarz o „trumnie na kółkach”, sam zaprosił media do tej historii – podkreśla prawnik.