Mieszkańcy Wrocławia skarżą się na progi zwalniające w pobliżu ich domów.
Fot. Piotr Osowicz
Trzęsące się meble, szklanki, telewizor czy żyrandol oraz kłopoty ze snem – tak wygląda codzienność mieszkańców niektórych okolic Wrocławia, gdzie przy drogach o dużym natężeniu ruchu postawiono progi zwalniające blisko ich domów.
Z jednej strony bezpieczeństwo pieszych i kierowców, z drugiej hałas i drgania przenoszące się na pobliskie budynki. Mieszkańcy Wrocławia skarżą się na progi zwalniające w pobliżu ich domów. Tak jest chociażby przy skrzyżowaniu ulicy Daszyńskiego z Wyszyńskiego, mówi jeden z lokatorów:
– Jeżeli ktoś pracuje na przykład na nockę, wraca i chce się przespać, albo późno kończy, to właśnie jak się zaczyna ten poranny ruch ciężki, to po prostu wszystko podskakuje – szklanki, wszystko.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Rzecznik ZDiUM: Progi zwalniające mogą być uciążliwe
To prawda, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo, mówi Damian Kret, rzecznik Zarządu Dróg i Utrzymania Miasta we Wrocławiu:
– Te progi mogą być też uciążliwe. Ta uciążliwość może także dotyczyć mieszkańców pobliskich mieszkań, pobliskich domów. Od zawsze były tam niedogodności związane z hałasem, natomiast warto sobie tutaj zdać sprawę z tego, że te progi zwalniające mają przede wszystkim poprawić bezpieczeństwo w tamtym miejscu.
Aby odsłuchać załączonego dźwięku zaktualizuj przeglądarkę lub/i wtyczkę Adobe Flash Player.
Progi zwalniające są projektowane tak, aby bezpiecznie pokonywać je z prędkością 25–30 km/h. Niestety w praktyce kierowcy jadą po nich znacznie szybciej, co powoduje między innymi drgania jezdni przenoszące się na sąsiednie budynki czy kamienice.
Więcej o tym problemie opowiemy we wtorek w programie „Para dla Dolnego Śląska” po godzinie 17:30.