John Carver (w środku) wierzy, że ponownie utrzyma Lechię Gdańsk w PKO BP Ekstraklasie, choć na coraz mniej piłkarzy. W Radomiu urazu ścięgna Achillesa nabawił się Bogdan Wiunnyk (pierwszy z lewej).

– Takie sytuacje w piłce nożnej się zdarzają, kiedy ludziom zależy. Boli nas to, w jakiej sytuacji jesteśmy. Nie ma co się obrażać – tak John Carver skomentował scysję z Kevinem Blackwellem podczas meczu Radomiak Radom – Lechia Gdańsk, który został przegrany 1:3. Szkoleniowca bardziej zmartwiły okoliczności, w których były tracone gole, ale nie ma mowy o kapitulacji. – Zrobię wszystko, aby to poukładać. Zasługujemy na ekstraklasę – zapewnił trener biało-zielonych.


Radomiak Radom - Lechia Gdańsk 3:1. Mimo gry 11 na 10 strefa spadkowa coraz bliżej. Przeczytaj relację oraz wystaw oceny piłkarzom i trenerowi
Radomiak Radom – Lechia Gdańsk 3:1. Mimo gry 11 na 10 strefa spadkowa coraz bliżej. Przeczytaj relację oraz wystaw oceny piłkarzom i trenerowi

Lechia Gdańsk ma dwa punkty przewagi nad Widzewem Łódź, który otwiera strefę spadkową i w najbliższej kolejce mecz wyjazdowy do tego rywala. Nic dziwnego, że po przegranej biało-zielonych w Radomiu 1:3 zrobiło się nerwowo.

– Musiałem się trochę uspokoić po meczu. To nie jest wynik, jakiego oczekiwaliśmy. Nie będę szukał wymówek. Murawa była idealna. W szatni wydarzyło się tyle rzeczy, że niektórych to zszokowało. Zostanie to między nami, ale było mocno, bo jest poważna sytuacja – przyznał John Carver.

Jednak nie tylko wynik miał prawo rozzłościć trenera. Podczas spotkania Kevin Blackwell, dyrektor sportowy Lechii najpierw przez jednego z asystentów, Jordana Taita, a potem już osobiście, schodząc z loży do ławki rezerwowych, próbował przekazywać Carverowi jakieś sugestie.

– Takie sytuacje w piłce nożnej się zdarzają, kiedy ludziom zależy. Boli nas to, w jakiej sytuacji jesteśmy. Nie ma co się obrażać – uciął temat na pomeczowej konferencji prasowej szkoleniowiec.

Lechia Gdańsk przygotowuje transfer
Lechia Gdańsk przygotowuje transfer

Trenera Lechii najbardziej martwią rzeczy, które ciągną się za drużyną już od pewnego czasu, czyli: brak umiejętności wykorzystania gry w liczebnej przewadze oraz łatwość w traceniu i trudność w strzelaniu bramek.

– Szacunek dla rywala, bo bardzo dobrze grali w osłabieniu. To kolejny raz, kiedy kreujemy sytuacje, ale nie strzelamy. Tomas Bobcek ma dużo sytuacji. Myślę, że potrzebuje odrobiny szczęścia, aby się odblokować. Nie będę krytykować moich piłkarzy, bo dają z siebie wszystko. Jednak nie mogę zaakceptować tego, że rozdajemy prezenty. Trochę jak w święta. Każdy tracony gol to prezent. W przerwie mówimy, aby gonić, a sami strzelamy sobie w stopę, tracąc gola na 0:3 – wyliczał Craver.

Problemem coraz mocniej widocznym jest też krótka ławka rezerwowych i mało zmian w trakcie meczu.

– Są kontuzje i zawieszenia za kartki. Muszę polegać na tych samych zawodnikach, bo na ławce mamy młodzież – przypomniał trener, który w Radomiu stracił Bogdana Wiunnyka na skutek dolegliwości ścięgna Achillesa.

Lechia Gdańsk do Radomia bez trzech piłkarzy. Kilku kolejnych zagrożonych
Lechia Gdańsk do Radomia bez trzech piłkarzy. Kilku kolejnych zagrożonych

Jednak mimo trudnej sytuacji nie ma rezygnacji, a wręcz przeciwnie.

Z kim zagrają do końca sezonu zespoły z miejsc 15-17
Lechia Widzew Łódź Arka Gdynia
32. kolejka Widzew (w) Lechia (d) Lech (w)
Mecz zaległy – – Górnik (d)
33. kolejka Legia (d) Korona (w) Termalica (d)
34. kolejka Termalica (w) Piast (d) Raków (w)

– Musimy sobie radzić sami z tą sytuacją, bo sami ją sprokurowaliśmy. Mamy trzy mecze do końca. Zrobię wszystko, aby to poukładać. Ten klub i zawodnicy zrobili bardzo wiele, aby awansować i zrobimy też wszystko, aby się utrzymać. Zasługujemy na ekstraklasę – zapewnił John Carver.