Ciężko więc spodziewać się fajerwerków w ostatnim spotkaniu, w którym przeciwnikiem będzie MKS Dąbrowa Górnicza. Tym bardziej, że Lublinianie będą musieli sobie radzić bez Jordana Wrighta. Amerykanin został sprzedany do Hapoelu Holon.  Po 21. kolejkach obecnego sezonu jego nowy zespół zajmuje szóste miejsce w tabeli izraelskiej ekstraklasy i walczy o udział w fazie play-off.  – Od kilku tygodni byliśmy atakowani różnymi propozycjami odnośnie wykupu niektórych zawodników. W tamtym czasie nie chcieliśmy tego robić. Teraz dostaliśmy kolejną ofertę, mamy szeroką kadrę meczową i spokojnie sobie poradzimy w Dąbrowie Górniczej. Zawsze lepiej mieć pieniądze niż ich nie mieć – dodał Wojciech Kamiński.

Ciekawym wątkiem środowej rywalizacji jest natomiast fakt, że trenerem MKS Dąbrowa Górnicza jest Artur Gronek. To były szkoleniowiec PGE Start Lublin, który jednak z klubem z hali Globus nie osiągnął znaczących sukcesów. Przede wszystkim nie potrafił z nim awansować do fazy play-off. Z obecnej kadry czasy Artura Gronka mogą pamiętać tylko Liam O’Reilly, Bartłomiej Pelczar, Michał Krasuski i kontuzjowany Roman Szymański.

Zdecydowanym faworytem środowej konfrontacji są koszykarze z Dąbrowy Górniczej. Ich liderami są Czech Martin Peterka oraz Amerykanin Luther Muhammad. W pierwszej rundzie Dąbrowa Górnicza niespodziewanie przegrała w hali Globus 78:81.

Należy pamiętać też, że Dąbrowa Górnicza ma jeszcze o co walczyć w tym sezonie. Klub walczy bowiem o awans do fazy play-in. PGE Start na pewno nie zakończy sezonu wyżej niż na 13 pozycji, a może jeszcze spaść na 14 miejsce. Stanie się tak jeżeli Lublinianie przegrają w Dąbrowie Górniczej, a Energa Czarni Słupsk pokonają Tauron GTK Gliwice.

Wszystkie mecze ostatniej kolejki rozpoczną się o godz. 19. Transmisja z Dąbrowy Górniczej będzie obecna na portalu YouTube.