– Misją Kościoła jest głoszenie Ewangelii i pokoju. Jeśli ktoś chce krytykować mnie za głoszenie Ewangelii, niech to robi – oświadczył we wtorek papież Leon XIV, rozmawiając z dziennikarzami tuż przed powrotem z rezydencji w Castel Gandolfo do Rzymu.

Wcześniej prezydent USA Donald Trump mówił o Leonie XIV w wywiadzie telewizyjnym. – Ja myślę, że on naraża na niebezpieczeństwo wielu katolików i wiele osób – stwierdził. Po chwili dodał także, że papież „myśli, że to dobrze, żeby Iran miał broń nuklearną”.

Prezydent USA wyraził tę opinię na dwa dni przed planowanym spotkaniem papieża z amerykańskim sekretarzem stanu Marco Rubio w Watykanie. Pytany o słowa Trumpa tego samego dnia watykański sekretarz stanu kard. Pietro Parolin odparł natomiast: – Papież podąża swoją drogą, głosząc Ewangelię, pokój, jak powiedziałby święty Paweł.

Była to nie pierwsza tak poważna wymiana zdań między Trumpem a pochodzącym ze Stanów Zjednoczonych Ojcem Świętym.

W marcu Trump ostro skrytykował Leona XIV, nazywając go „słabym w kwestii przestępczości”. Twierdził też, że papież pochodzący z USA powinien być mu wdzięczny, bo nigdy nie zostałby wybrany, gdyby prezydentem był ktoś inny.

„Nie chcę papieża, który uważa, że ​​to w porządku, że Iran ma broń jądrową” – oświadczył w stanowczym tonie.

Leon XIV odpowiedział wtedy, że nie chce przenosić sporu na poziom osobisty, ale podtrzymał, że temat wymaga zabrania głosu. – Nie chcę wchodzić z nim w dyskusję. […] Uważam [jednak], że ktoś musi zabrać głos i powiedzieć, że istnieje lepsze rozwiązanie – odpowiedział.