Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba to potężne obserwatorium, które przesuwa granice w astronomii. Po raz pierwszy w historii udało się dokonać czegoś, co jeszcze kilka lat temu było niemożliwe. To obserwacje powierzchni planety spoza Układu Słonecznego.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba umożliwił zbadanie powierzchni egzoplanety
Potężne obserwatorium NASA i ESA zostało skierowane na egzoplanetę sklasyfikowaną pod nazwą LHS 3844 b. Astronomowie, korzystający z Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba, po raz pierwszy bezpośrednio przeanalizowali powierzchnię planety spoza naszego systemu.
Dzięki niesamowitej czułości JWST możemy wykryć światło docierające bezpośrednio z powierzchni tej odległej skalistej planety. Widzimy ciemną, gorącą, jałową skałę, pozbawioną jakiejkolwiek atmosferypowiedziała w oświadczeniu Laura Kreidberg z Instytutu Astronomii Maxa Plancka w Niemczech.
Obserwacje z użyciem Kosmicznego Teleskopu Jamesa Webba wykazały, że LHS 3844 b to gorący świąt, którego powierzchnia przypomina Merkurego. To rozgrzana planeta, która jest bardzo blisko własnej gwiazdy. Do tego stopnia, że jest ciągle skierowana do niej jedną stroną (podobnie jak Księżyc do Ziemi).
Superziemia LHS 3844 b oddalona od 50 lat świetlnych od Układu Słonecznego
LHS 3844 b to superziemia, czyli planeta skalista, która jest około 30 proc. większa od Ziemi i znajduje się około 50 lat świetlnych od nas. Jeden „rok” trwa tam zaledwie 11 godzin i świat orbituje wokół czerwonego karła. Temperatura po jasnej stronie planety osiąga aż 725 stopni Celsjusza, a więc jest tam gorącej niż na Merkurym czy Wenus.
Dane zebrane przez Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba wskazują na powierzchnię zdominowaną przez bazalt. To ciemna skała wulkaniczna (bogata w żelazo i magnez), która jest powszechna na Księżycu czy Merkurym. Jest tam również niewiele wody, na co uwagę zwraca Sebastian Zięba z Centrum Astrofizyki Harvard & Smithsonian w Massachusetts.
Uczeni twierdzą, że powierzchnia badanej superziemi może być stosunkowo młoda i powstała w wyniku dużej aktywności wulkanicznej w nieodległym czasie. Z drugiej strony przeczy temu brak dwutlenku siarki czy dwutlenku węgla, czyli gazów uwalnianych w trakcie podobnych procesów. Ich śladów Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba nie zarejestrował. Dlatego uczeni postulują alternatywne wyjaśnienie w postaci zwietrzałych materiałów.
Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba pozwoli zbadać inne planety skaliste
Naukowcy twierdzą, że technika wykorzystana do badań egzoplanety LHS 3844 b wymaga jeszcze dopracowania. Wtedy Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba będzie w stanie udzielić jednoznacznych odpowiedzi na pytania związane z powierzchnią tego świata.
Na tym nie koniec, bo osiągnięcie sukcesu na przykładzie badanej superziemi otworzy możliwości do zbadania innych planet skalistych spoza Układu Słonecznego, których jest całe mnóstwo. Wyniki analiz zostały udostępnione przez uczonych 4 maja na łamach „Nature Astronomy”.
Nie musisz być wybitnym naukowcem, aby pracować na… Antarktydzie© 2026 Associated Press
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd? Napisz do nas
