Średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w Unii Europejskiej pozostała w drugiej połowie 2025 roku niemal stabilna. Za stabilnością kryją się jednak duże różnice między krajami – i rosnący udział podatków w rachunku.
Według najnowszych danych Eurostatu w drugiej połowie 2025 roku średnia cena energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w UE wyniosła 28,96 euro za 100 kWh. Dla porównania, w pierwszej połowie roku było to 28,79 euro. Poziomy te pozostają wyraźnie wyższe niż przed kryzysem energetycznym z 2022 roku.
Za tym niewielkim wzrostem stoi jeden czynnik: podatki. Daniny fiskalne wzrosły zarówno w wartościach bezwzględnych, jak i jako udział w końcowym rachunku. Osiągnęły 28,9 proc. w drugiej połowie 2025 roku wobec 27,9 proc. w pierwszej połowie. Innymi słowy: sama cena energii lekko spadła, ale podatki zniwelowały tę obniżkę z nawiązką.
Irlandia najdroższa, Węgry najtańsze
Najwyższe ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych odnotowano w Irlandii – 40,42 euro za 100 kWh. Następnie były w Niemczech (38,69 euro) i Belgii (34,99 euro). Najniższe ceny miały Węgry (10,82 euro), Malta (12,82 euro) i Bułgaria (13,55 euro).
Rozpiętość między skrajnymi przypadkami jest więc niemal czterokrotna – Europa pozostaje podzielona na rynki energetyczne żyjące w zupełnie innych realiach kosztowych.
Pod względem dynamiki zmian rok do roku obraz jest jeszcze bardziej zróżnicowany. Ceny prądu dla gospodarstw domowych gwałtownie wzrosły w Rumunii – o 58,6 proc. względem drugiej połowy 2024 roku. Wzrosły także w Austrii o 34,3 proc. i Irlandii o 32,7 proc.
Na przeciwnym biegunie znalazły się Cypr (-14,7 proc.), Francja (-12,5 proc.) i Dania (-11,9 proc.).
Polska droga
Dane w euro nie oddają w pełni tego, jak prąd obciąża domowe budżety. Po przeliczeniu na standard siły nabywczej (PPS), który uwzględnia różnice w poziomach cen między krajami, Polska znalazła się na trzecim miejscu wśród najdroższych krajów UE. Wynik ten to 37,15 euro za 100 kWh w PPS, za Rumunią (49,52 euro) i Czechami (38,65 euro). Najtańsze w tej klasyfikacji były Malta (14,09 euro), Węgry (15,10 euro) i Finlandia (18,77 euro).
Dla polskiego gospodarstwa domowego prąd jest więc relatywnie drogi – nie dlatego, że cena nominalna jest najwyższa w Europie. Wynika to z faktu, że zarobki wciąż nie nadążają za poziomem cen energii notowanym w krajach zachodniej Europy.
BA/S