Astronomowie odkryli planetoidę 2026 HN1 w kwietniu 2026 r. Na podstawie jasności astronomowie szacują średnicę planetoidy na od 49 do 110 m. Tego samego dnia w pobliżu Ziemi przeleci kilka innych obiektów. Jednak pozostałe będą wyraźnie mniejsze i utrzymają znacznie większy dystans.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Planetoida 2026 HN1 przeleci obok Ziemi. Gdyby w nią uderzyła, zniszczenia byłyby ogromne
Asteroida nie uderzy w Ziemię, ale jej rozmiar pozwala astronomom na modelowanie hipotetycznych scenariuszy. Obiekt tej wielkości mógłby doprowadzić do katastrofy o zasięgu regionalnym. Uderzenie mogłoby zniszczyć duże miasto. Krater mógłby mieć średnicę kilku kilometrów i głębokość rzędu kilkuset metrów, a w szerokim promieniu odczuwalne byłoby trzęsienie ziemi.
To właśnie dlatego badacze prowadzą intensywny monitoring takich obiektów. Dla porównania — słynny Krater Barringera w Arizonie prawdopodobnie powstał po uderzeniu asteroidy o średnicy 50 metrów. Krater ma 1,2 km średnicy i 170 m głębokości, a astronomowie szacują, że powstał ok. 50 tys. lat temu. Gdyby podobny obiekt uderzył w ocean, wygenerowałby ogromną falę tsunami.
Krater Barringera w ArizonieNorthSky Films / Shutterstock
Agencje kosmiczne stale monitorują obiekty bliskie Ziemi
NASA oraz inne agencje kosmiczne prowadzą ciągły monitoring tzw. obiektów bliskich Ziemi — planetoid i komet zbliżających się do naszej planety. Europejska Agencja Kosmiczna (ESA) utrzymuje katalog ciał niebieskich o niezerowym prawdopodobieństwie kolizji z Ziemią, na którym znajduje się 1970 pozycji. Planetoida 2026 HN1 nie figuruje na tej liście.
Aktualnie największe szacowane ryzyko kolizji dotyczy planetoidy 2020VW, która 2 listopada 2074 r. może zderzyć się z Ziemią z prawdopodobieństwem 0,8 proc. Jej średnica wynosi od 6 do 13 metrów — mniej niż asteroida, która eksplodowała nad Czelabińskiem w Rosji w 2013 r. Prawdopodobieństwa zdarzeń z listy ESA z reguły maleją wraz z kolejnymi obserwacjami poprawiającymi precyzję wyznaczania orbit.
NASA przeprowadziła testową misję obrony planetarnej, kierując statek kosmiczny DART w księżyc planetoidy Didymos o średnicy 160 m. Kolizja skróciła okres obiegu księżyca wokół głównej planetoidy, a prędkość tej pary na orbicie wokół Słońca nieznacznie wzrosła. ESA wysłała następnie pojazd kosmiczny Hera, który zmierza do celu, aby zbadać z bliska rezultaty tego zderzenia.
Własne testy obrony planetarnej planują również Chiny. Dwie sondy kosmiczne mają wystartować w 2027 r. — jedna trafi w niewielką asteroidę, druga posłuży do obserwacji. Sam eksperyment z uderzeniem zaplanowano na 2029 r.