We wtorek późnym wieczorem poznaliśmy pierwszego finalistę Ligi Mistrzów. Po 20 latach przerwy zagra w nim Arsenal, który pokonał w rewanżu u siebie 1:0 Atletico Madryt i w dwumeczu wygrał 2:1.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo

Oba starcia były niesamowicie wyrównane, a o losach awansu przesądziły detale. Po ostatnim gwizdku Diego Simeone nie ukrywał dumy ze swoich piłkarzy, ale także kibiców.

— Po meczu biłem brawo naszym kibicom i naszym zawodnikom. Rozegraliśmy bardzo dobrą Ligę Mistrzów, daliśmy z siebie maksimum i zaszliśmy znacznie dalej, niż zazwyczaj się od nas oczekuje. Zapracowaliśmy sobie na to zarówno w pierwszym meczu, jak i w rewanżu, by przynajmniej doprowadzić do dogrywki, która mogłaby dać nam jeszcze jakąś szansę — przyznał Simeone.

Oto przyczyna porażki Atletico Madryt w LM

Argentyński trener spróbował też na chłodno ocenić przyczyny braku awansu do finału w Budapeszcie. Simeone przyznał, że jego zespół nie miał po prostu szczęścia.

— W pierwszym meczu mieliśmy sytuacje do strzelenia gola, ale ich nie wykorzystaliśmy. W drugiej połowie rewanżu poprawiliśmy się, lepiej weszliśmy w mecz, graliśmy na połowie Arsenalu i mieliśmy okazje. Wszystkie te drobne szczegóły, które czasem sprzyjają, tym razem nie były po naszej stronie — dodał Argentyńczyk.

Drugi półfinał już w środę, 6 maja, o godz. 21.00. W Monachium Bayern podejmie PSG. W pierwszym spotkaniu było 4:5. Relację z tego starcia będzie można śledzić na stronie Przeglądu Sportowego Onet.