Arsenal pokonał we wtorkowy wieczór Atletico Madryt 1:0 i awansował do finału Ligi Mistrzów. W pierwszej konfrontacji w Madrycie padł remis 1:1. W rewanżu o wyniku zadecydował zaś jeden gol Bukayo Saki, strzelony pod koniec pierwszej połowy. Losy spotkania mogły potoczyć się jednak zupełnie inaczej, gdyby nie jedna decyzja arbitra na początku drugiej połowy.
Zobacz wideo Dziś to wyblakły klasyk, ale kiedyś to się działo. „Szukali się po dworcach”
Wszyscy widzieli faul na Griezmannie. Oto co zrobił sędzia w półfinale LM
Chodzi o sytuację z 56. minuty. Wtedy to obrońca Arsenalu Riccardo Calafiori nadepnął w polu karnym na stopę Antoinne’a Griezmanna. Wydawało się więc, że sędzia Daniel Siebert wskaże na jedenasty metr. Tak się jednak nie stało. Niemiec poczekał z gwizdkiem do końca akcji. Ostatecznie karnego nie przyznał, bo dosłownie chwilę wcześniej dopatrzył się faulu walczącego o piłkę Marca Pubilla na Gabrielu Magalhaesie. To oznaczało, że Arsenal miał rzut wolny, jednocześnie Atletico nie otrzymało rzutu karnego. Czy była to słuszna decyzja?
Zachowanie sędziego skomentował w studiu na antenie Canal + Sport były polski sędzia Adam Lyczmański. – Trzeba pochwalić sędziego, że wstrzymał się z gwizdkiem i poczekał do zakończenia tej akcji, otwierając bramę dla sędziów VAR. Dlaczego? Dlatego, że gdyby sędziowie VAR uznali, że nie doszło do tego przewinienia, które zostało odgwizdane przez arbitra, rozpatrywalibyśmy stempel, który nastąpił chwilę później na Griezmannie – rozpoczął.
Zobacz też: Tyle w USA zapłacą za obejrzenie wszystkich meczów mundialu. To nie żart
Lyczmański nawet się nie wahał. „Rzut karny dla Atletico”
Za sam werdykt nie mógł już jednak arbitra pochwalić. Wręcz przeciwnie – uznał, że popełnił poważny błąd. – Moim zdaniem brak konsekwencji, jeśli chodzi o działanie sędziego w tym meczu. Oczywiście dużo łatwiej gwiżdże się rzut wolny, kiedy to napastnik fauluje obrońcę w polu karnym, a nie odwrotnie, bo decyzja w drugą stronę jest bardzo odpowiedzialna. Ale ja w tej sytuacji nie dopatruję się przewinienia (tej, za którą został podyktowany rzut wolny dla Arsenalu), natomiast następnie dochodzi do faulu na Griezmannie i za ten faul powinna być interwencja sędziów VAR i finalnie rzut karny dla Atletico – stwierdził bez ogródek.
A zatem zdaniem Lyczmańskiego Pubill nie dopuścił się faulu, w przeciwieństwie do Calafioriego, więc Atletico powinno mieć rzut karny. Wówczas drużyna Diego Simeone miałaby wyśmienitą okazję, by wyrównać wynik całego dwumeczu. Ostatecznie do końcowego gwizdka nie zdołała zdobyć bramki, przegrała 0:1 i odpadła z rywalizacji. Arsenal czeka natomiast na finałowego rywala, którego wyłoni drugi mecz pomiędzy Bayernem Monachium a PSG.