Jak wynika z najnowszych zapowiedzi, jeszcze w tym tygodniu do Sejmu trafi nowy projekt ustawy o kryptoaktywach. To już trzecia próba uregulowania tego rynku przez obecny rząd. Premier Donald Tusk zapowiedział, że nowa wersja przepisów ma zawierać wyższe sankcje dla oszustów niż poprzednie projekty.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Dotychczasowe starania rządu kończyły się fiaskiem ze względu na postawę głowy państwa. Prezydent Karol Nawrocki dwukrotnie zawetował ustawę, a większości rządowej nie udało się odrzucić jego weta.
Włodzimierz Czarzasty apeluje do prezydenta Karola Nawrockiego
— Do trzech razy prośba o rozsądek, jeżeli chodzi o pana prezydenta. Bo weta pana prezydenta są niezrozumiałe zarówno dla opinii publicznej, a szczególnie dla ludzi, którzy właśnie tracą swoje majątki, albo część swoich majątków, albo część swoich inwestycji. Ale również i dla nas nie są zrozumiałe, dlatego że Zondacrypto śmierdzi na kilometr. I padają takie pytania, na które nikt nie chce odpowiedzieć. Pytanie pierwsze, dlaczego prezydent to wetuje, jaki ma w tym interes? Przecież ma takie same informacje na temat Zondacrypto, jak polski rząd, jak służby — powiedział Włodzimierz Czarzasty.
Marszałek Sejmu otwarcie mówi też o możliwej korupcji.
— Mnie interesuje taka historia: kto brał łapówki za to, żeby poprawki do ustawy były takie, jakie były zgłaszane? Która partia, i którzy ludzie brali łapówki i za co? Bo wiadomo, że dostawali pieniądze. Jaka jest rola w tym wszystkim kapitału, mafii rosyjskiej? Dlaczego prezydent to wetuje? To jest podejrzana sprawa. Poszły pieniądze zarówno na imprezy, na których bywał pan prezydent, jak i na imprezy partyjne, jak i dla ludzi konkretnych. Konkretni ludzie brali pieniądze. Za co brali pieniądze? — pyta Czarzasty i dodaje, że chodzi najpewniej o dwie partie: — Ja mogę postawić tak: PiS i Konfederacja — mówi marszałek Sejmu.
Podczas gdy rząd szykuje swój trzeci projekt, w parlamencie od dłuższego czasu znajduje się również propozycja Polski 2050. Liderzy tego ugrupowania przypominają, że ich projekt o kryptoaktywach mógłby liczyć na poparcie prezydenta, co teoretycznie mogłoby przełamać obecny impas legislacyjny.