Chicago, luty 2023. Na zorganizowane przez PZPN i partnerów z USA zgrupowanie Gramy dla Polski przyjeżdża niespełna 15-letni skrzydłowy akademii New York Red Bulls Julian Zakrzewski Hall. Podczas campu robi taką furorę, że selekcjoner Dariusz Gęsior chce od razu sprawdzić go w swojej kadrze U-15. Na przeszkodzie stają jednak terminy.
Red Bulls, którzy wygrali turniej MLS NEXT Cup (mistrzostwo USA rocznika 2008, gdzie Julian został królem strzelców), wyjeżdżają na Florydę, aby wziąć udział w prestiżowym Generation adidas Cup. Tam Julian również błyszczy i pięć razy trafia do siatki, co skutkuje powołaniem do kadry USA U-15 na sierpniowe mistrzostwa strefy CONCACAF. Amerykanie wygrywają wszystkie sześć spotkań, a ich bilans goli to 26–5. Julian jest autorem trzech z nich, w tym jednego w wygranym 4:2 finale z Meksykiem.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Szansa na mundial?
Działacze Red Bulls kują żelazo, póki gorące i oferują młodzianowi profesjonalny kontrakt: najpierw zostaje włączony do rezerw, a 7 września do pierwszej drużyny. Umowa jest ważna do 31 grudnia 2026 (plus roczna opcja), a za złożony podpis Julian otrzymuje podstawową pensję w wysokości 125 tys. dolarów rocznie. 30 września w 81. minucie domowego meczu z Chicago Fire (0:1) wchodzi na boisko i staje się trzecim — po Cavanie Sullivanie i Freddym Adu — najmłodszym debiutantem w MLS.
Sezon 2024 dzieli pomiędzy występy w MLS (11 meczów z ławki, dwa gole i jedna asysta) i MLS NEXT Pro (16 meczow i sześć goli). Podobnie jest w 2025 r., ale tym razem więcej czasu spędza w MLS, gdzie pojawia się na boisku w 25 meczach (w czterech od początku) i zdobywa jednego gola. W barwach Red Bulls II strzela natomiast trzy bramki w czterech spotkaniach. Zbiera także kolejne doświadczenie międzynarodowe: z klubem gra w Leagues Cup, a z reprezentacją USA U-17 m.in. jedzie na listopadowe MŚ do Kataru, gdzie Amerykanie wygrywają grupę bez straty punktu, ale w fazie pucharowej odpadają po karnych z Marokiem. Julian rozgrywa tam trzy mecze.
Wreszcie nadchodzi rok 2026. Julian trafia do siatki w trzech z sześciu gier kontrolnych. Potem w pierwszych sześciu meczach MLS zdobywa pięć goli i dokłada dublet w Pucharze USA. — Nie sądziłem, że będę miał tak dobry początek sezonu. Ale to zasługa wszystkich moich kolegów z drużyny, którzy świetnie obsługują mnie w polu karnym — mówił Julian 24 kwietnia w podcaście MLS Off the Ball.
Julian Zakrzewski Halljess stiles, FOT. SIPAUSA/NEWSPIX.PL / newspix.pl
Wokół chłopaka zaczyna się hałas, bo nikt — nawet Adu — nie trafiał tak regularnie tak wcześnie. — Gdybym był Mauricio Pochettino, zabrałbym na tegoroczne MŚ kilku chłopaków, którzy świetnie sobie teraz radzą, jak Julian Hall czy Cavan Sullivan, z myślą o budowaniu drużyny na 2030 — przekonywał dziennikarz David Mosse.
W podobny ton uderzył Jonathan Wilson. Publicysta „The Guardian” zauważył, że Amerykanie — którzy w katastrofalnym stylu przegrali marcowe gry kontrolne z Portugalią 0:2 i Belgią 2:5 — mają spore problemy z przodu. Patrick Agyemang nie zagra na MŚ ze względu na kontuzję achillesa, Timothy Weah nie strzelił gola w kadrze od 2024, a Christian Pulisic ma serię 18 spotkań bez bramki. Dlatego też według niego należy obserwować, kto jest w formie. „Hall zastąpił w składzie Erica Maxima Choupo-Motinga. Odwdzięczył się trenerowi Michaelowi Bradleyowi za zaufanie, strzelając sześć goli i notując dwie asysty w zaledwie 892 minut. Podczas gdy niektórzy młodzi napastnicy muszą nauczyć się sztuki tworzenia przestrzeni w polu karnym, Hall już ma do tego predyspozycje. Pięć z jego bramek padło z pola karnego, w tym trzy po stałych fragmentach gry. Ma pewność siebie w utrzymywaniu się przy piłce i oddawaniu celnych strzałów. Dzięki temu, że dał się poznać jako wiarygodny środkowy napastnik, aktywnie rekrutuje go Polska, która nie zakwalifikowała się na MŚ i zaczyna planować przyszłość po Robercie Lewandowskim. Prezes PZPN wręczył jego matce koszulkę reprezentacji z nazwiskiem Zakrzewski. Mimo iż federacja USA nie ma aktualnie dyrektora sportowego, a Pochettino prawdopodobnie pożegna się z posadą po MŚ, to jeśli Hall będzie nadal wykańczał akcje z takim sprytem, może wciąż liczyć się w grze o miejsce w kadrze USA” — pisze Wilson.
Do tekstu dołączona jest grafika, która obrazuje statystyki dotyczące strzałów Juliana. A te ma fascynujące: 18 prób, połowa celnych, z czego sześć wpadło do siatki.
Trudna decyzja przed nim
Wspomniane spotkanie Cezarego Kuleszy z Agnieszką Zakrzewską miało miejsce 28 kwietnia. Tego samego dnia zapytany na konferencji prasowej o zakusy polskiej federacji względem Juliana trener NYRB Bradley powiedział, że trudno mu jest wyobrazić sobie, co czuje osoba, która może grać dla dwóch reprezentacji, ale zachęcałby, aby Julian podczas wyboru „posłuchał swojego serca”.
Dzień później Zakrzewski Hall strzelił swojego trzeciego gola w Pucharze USA (Byki przegrały z NYCFC 1:3). W minioną sobotę wieczorem po raz 11. wyszedł na ligowe boisko, ale tym razem był to jego najsłabszy mecz w 2026 (0:2 z Dallas). — Hall żyje z podań. To nie jest zawodnik, który cofnie się po piłkę, przedrybluje 2–3 rywali i uderzy na bramkę. Potrafi znaleźć dla siebie miejsce w pobliżu bramki, ale musi zostać obsłużony. A tego w sobotę zabrakło — podsumował Calen Carr, komentator MLS na platformie Apple TV.
Po pucharowej porażce w derbach 18-latka zapytano, co sądzi o szansach na powołanie na mundial. — Gra na MŚ zawsze była moim wielkim marzeniem, ale na razie skupiam się na grze w klubie i walce o jak największą ilość punktów ligowych — odpowiedział przytomnie.
— Julian musi się rozwijać. Jest wokół niego dużo szumu, bo ma talent i wybór kraju przed sobą. Musi również jeszcze potwierdzić, że potrafi strzelać na najwyższym poziomie, gdyż tego jeszcze nie wiemy. Myślę, że ma jeszcze trochę czasu, by podjąć decyzję. Tak jak powiedział jego trener, musi słuchać serca — mówi „PS” Janusz Michallik, były reprezentant USA polskiego pochodzenia i ekspert TVP.
— Po tym, że Kulesza spotkał się z matką Juliana, widać, że Polsce zależy na pozyskaniu tego zawodnika. Ale wcześniej Polacy spotykali się z Gabrielem Słoniną i wręczali mu koszulkę, a on ostatecznie wybrał USA. Kwestia zawodników z podwójnym obywatelstwem to u nas temat dość skomplikowany. Z jednej strony rozumie się, że tę szalenie trudną decyzję zawodnicy muszą podjąć w młodym wieku. Dlatego niektórym chłopakom zajmuje to więcej czasu. Jednak z drugiej strony kibice pragną mieć w kadrze graczy, którzy n a p r a w d ę chcą zakładać naszą koszulkę. Jeśli więc odkryjesz w sobie to pragnienie, by reprezentować USA i nosić na piersi Stars and Stripes, fani obdarzą cię ogromnym wsparciem i sympatią. Jeśli natomiast zdecydujesz się na inną opcję, popadniesz w całkowite zapomnienie. Nikt w tym kraju nie będzie się już dłużej interesował twoją karierą. To sytuacja czarno-biała, choć niektórzy uparcie próbują przedstawiać ją jako kwestię niejednoznaczną. W przypadku Juliana — mimo iż nie wydaje mi się, by figurował w jakichkolwiek planach Pochettino na nadchodzące MŚ — jestem przekonany, że ostatecznie to właśnie USA będą dla niego wyborem numer jeden — mówi nam Daniel Rebain, dziennikarz Area Sports Net piszący o New York Red Bulls.