Budynek dawnego sanatorium jest opuszczony od 2005 r.

Co dalej ze zrujnowanym i opuszczonym sanatorium „Zdrowie” przy ul. ZacisznejMapka w Orłowie? Choć pewnie w najbliższym sezonie nic się nie zmieni i obiekt nadal będzie „straszyć” mieszkańców i turystów, to okazuje się, że jest już prawomocne pozwolenie na jego rozbiórkę i budowę nowego obiektu. Ten jednak już teraz budzi kontrowersje.

Sanatorium czasy świetności przechodziło za PRL-u

tak, pojawi się tam też nowy obiekt
23%

tak, choć na nowy budynek poczekamy dłużej
32%

nie, nic takiego się nie stanie
45%

Budynek przy ul. Zacisznej w Orłowie powstał na początku lat 60. jako Dom Wczasowo-Leczniczy Związku Zawodowego Pracowników Gospodarki Komunalnej i Przemysłu Terenowego. Później funkcjonował jako Dom Profilaktyczno-Wypoczynkowy „Zdrowie”, nosząc też dumne miano „Pomnika 1000-lecia Państwa Polskiego”. W kolejnych latach obiekt rozbudowano o kolejne kondygnacje.

W czasach świetności ośrodek posiadał 160 miejsc noclegowych. Były w nim organizowane turnusy rehabilitacyjne, odchudzające i rekreacyjne. Później zdarzały się szkolenia oraz imprezy okolicznościowe, takie jak wesela czy chrzciny.

Budynek straszy od 2005 r.

Wszystko skończyło się w 2005 r., kiedy sanatorium w Orłowie zostało zamknięte. Już wtedy budynek planowano wyburzyć, ale ostatecznie stał się pożywką dla złomiarzy, którzy zaczęli rozkradać wyposażenie. Było w nim kilka pożarów, miejsce upodobali sobie bezdomni i miłośnicy alkoholu. A już później, rozkradziony, zyskał silną pozycję na urbexowej mapie Polski.

W połowie poprzedniej dekady wydawało się, że ruina sanatorium w Orłowie przestanie straszyć. W 2014 r. ówcześni właściciele zaprezentowali nawet wizualizacje terenu po zmianach, tłumacząc, że rozpoczęcie w tym miejscu budowy hotelu ze SPA to kwestia kilku miesięcy.Mieszkańcy nie chcieli tu apartamentów

Tak się jednak nie stało. Obiekt będący nadal własnością prywatną, tyle że znajdujący się już w innych niż wcześniej rękach, miał zostać zburzony. Inwestorzy planowali zabudowę wielorodzinną, do czego chcieli namówić władze Gdyni i miejskich radnych.

Ostatecznie, po krytyce i protestach mieszkańców, zabudowę wielorodzinną w tym miejscu Orłowa wyłączono z procedowanego przez lata planu miejscowego. Zamiast tego rozszerzono możliwości usługowe – obok funkcji turystycznej dodano także tę związaną z opieką zdrowotną.

Dodaj reakcję
Dodaj reakcję

Zrujnowane sanatorium – film z 2022 r.

Jest pozwolenie na rozbiórkę i budowę nowego obiektu

Aktualnie właścicielem nieruchomości jest firma Nadmorskie Orłowo, która od kilku lat przygotowuje inwestycję w tym miejscu. Projekt przygotowuje pracownia Arch-Deco (na razie nie został on upubliczniony, a kilka dni temu, w rozmowie ze specjalistycznym portalem architekturaibiznes.pl, przedstawiciele pracowni nie chcieli komentować projektu „na tym etapie”).

Wszystko o dawnym sanatorium w Orłowie

Okazuje się jednak, że jeszcze w ubiegłym roku wojewoda pomorski wydał zgodę na rozbiórkę dawnego sanatorium oraz budowę nowego obiektu o wysokości do 19,5 m.

„Lokale użytkowe zamieszkania tymczasowego”, czyli kontrowersje

I tu pojawiają się kontrowersje, bo pozwolenie to obejmuje „budowę 20 lokali użytkowych zamieszkania tymczasowego świadczących usługi hotelarskie i budowę parkingu podziemnego”. Sprawia to, że niektórzy obawiają się, że zamiast typowego hotelu czy sanatorium pojawią się w tym miejscu… apartamenty inwestycyjne.

Jedną z osób, która wyraża te wątpliwości, jest Łukasz Piesiewicz, dziś radny miejski, a w poprzedniej dekadzie, gdy toczyły się dyskusje na temat przyszłości sanatorium – zaangażowany w tę właśnie sprawę społecznik.

– Cała kilkuletnia walka mieszkańców, zbieranie podpisów pod sprzeciwem wobec zapisu w planie miejscowym pozwalającego na stworzenie tu apartamentowca – przypominam, że taki był pierwotny zapis w projekcie planu miejscowego dla Kępy Redłowskiej – nie powinna skończyć się tym, że inwestor zrealizuje de facto to samo, ale pod hasłem „lokali usługowych o funkcji hotelowej”, każdy z osobną księgą wieczystą. Zapis w umowie użytkowania wieczystego jeszcze kilka lat temu mówił, że grunt został oddany „w użytkowanie wieczyste w celu prowadzenia na nim ośrodka wczasowo-wypoczynkowego. Co więcej, to, że ma tu powstać hotel, było intencją miasta i mieszkańców, którzy doprowadzili do wprowadzenia odpowiednich zapisów w planie miejscowym. Dlatego, słysząc o budowie kilkunastu lokali usługowych, mam obawy, czy te wszystkie zabiegi miały sens. Mam nadzieję, że inwestor przedstawi mieszkańcom i miastu swoje zamierzenia – mówi Łukasz Piesiewicz.