Dino, czeka trzęsienie ziemi. Od 25 maja ma trwać trzydniowy protest pracowników, którzy mają dość bycia ignorowanymi przez zarząd. Szefostwo sklepów ma za swoimi uszami wiele. Na ten moment wszelkie próby negocjacji nie przyniosły efektów.

Od 25 maja ma trwać trzydniowy strajk pracowników Dino W czasie mediacji w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” nie pojawiła się strona zarządu Pracownicy mają całkiem sporą listę zarzutów wobec szefostwa Dino Protesty pracowników Dino

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych Konfederacja Pracy w Handlu poinformowało, iż 25 maja 2026 roku rozpocząć ma się trzydniowy strajk pracowników sieci Dino. Sam protest ma się odbywać pod siedzibą zarządu w Krotoszynie. Jednak nie można wykluczyć, że również w terenowych sklepach odbywać się będzie jakaś forma protestu. Ogłoszenie przez OPZZ takich działań oznacza realną mobilizację pracowników, którzy chcą brać udział w strajku.

Zobacz także: Akcja służb na Kraków Airport. Turystka będzie się tłumaczyć przed sądem

Zapalnikiem do decyzji podjętej przez protestujących jest sytuacja, jaka miała miejsce 27 kwietnia. Wtedy też miało dojść do mediacji w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Jednak nie pojawiła się tam żadna delegacja Dino. Tym samym związkowcy oznajmili razem z Państwową Inspekcją Pracy, iż doszło do złamania przepisów prawa. Na spotkaniu przedstawiciele Dino mieli przedstawić kluczowe dokumenty, jednak oczywiście z racji na brak ich obecności nie miało to miejsca.

Sytuacja w sklepach nie pomaga zarządowi

Sytuacja w sieci sklepów Dino od dłuższego czasu wzbudza poważne dyskusje. Punktem początkowym można uznać zajście z lutego tego roku. Wtedy też poseł Adrian Zandberg odwiedził jeden ze sklepów tej sieci i zrobił w nim niemałe zamieszanie. Polityk podkreślił wtedy między innymi skrajnie niską temperaturę, jaka była w sklepie — dokładnie 8 stopni w jednym z pomieszczeń. Interwencja poselska odbiła się szerokim echem i w pewien sposób zapoczątkowała całą serię wydarzeń.

Zobacz także: Pierwsza dekada CHRL: planowanie i droga ku Wielkiemu Skokowi

Związkowcy zaznaczają, iż zarząd ignoruje próby dialogu, łamie przepisy prawa, lekceważy pracowników czy też eskaluje konflikt, który — jak widać — może doprowadzić nawet do trzydniowego protestu. Oliwy do ognia dolewa fakt, iż PIP przeprowadził serię kontroli sklepów. W czasie ich prowadzenia wyszło ponad tysiąc nieprawidłowości. Związkowcy nie mają zamiaru się wycofać, a faktem tego może być między innymi to, iż wzywają oni Premiera do włączenia się w sprawę. Sprawa wydaje się więc dążyć do pełnej eskalacji.

Wszelkie prawa do treści zastrzeżone.

Post Views: 19