Wcześniej przeważali ranni, podczas gdy obecnie drony i ofensywna taktyka Rosjan powodują wzrost liczby ofiar śmiertelnych wśród żołnierzy.

Według badań przeprowadzonych przez think tank Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych od początku inwazji do końca 2025 r. Rosja poniosła ok. 1,2 mln ofiar, w tym zabitych, rannych i zaginionych, z czego od 275 tys. do 325 tys. to ofiary śmiertelne.

Te ogólne dane nie odzwierciedlają jednak najnowszej tendencji wzrostu liczby ofiar śmiertelnych na linii frontu — obecna sytuacja jest dla Rosjan zdecydowanie gorsza.

Tendencja ta może zapowiadać nową erę działań wojennych, w której postęp technologiczny ma ogromny wpływ na wskaźniki przeżywalności i charakter walk. Według ukraińskich urzędników może stanowić jeden z najwyższych wskaźników śmiertelności we współczesnej wojnie.

Według źródeł w jego biurze stanowi to znaczącą zmianę w porównaniu z wcześniejszymi fazami wojny, kiedy stosunek ten był bliższy 1:2 na korzyść rannych. Szacunki te opierają się na danych ukraińskich służb bezpieczeństwa i wywiadu, ale nie można ich niezależnie zweryfikować, a Moskwa od dawna nie publikuje oficjalnych danych.

Drony zmieniają przebieg wojny

Kluczowym czynnikiem wpływającym na zmianę stosunku ofiar jest masowe wykorzystanie dronów FPV [z ang. „first person view”, czyli umożliwiającym pilotowi widok z perspektywy pierwszej osoby], które stały się dominującą bronią na polu bitwy.

Według eksperta Marcusa Reisnera dzięki masowemu wykorzystaniu dronów ukraińskiej armii udało się stworzyć na froncie „strefę śmierci” o szerokości 50 km.

„Ukraina znalazła sposób na powstrzymanie rosyjskiego natarcia” — powiedział Reisner w rozmowie z telewizją ntv. Jego zdaniem w środowisku eksperckim mówi się już o „ukraińskim cudzie”.

Trudności Rosjan nie ograniczają się do strat w żołnierzach. Według amerykańskiego think tanku Instytutu Studiów Wojennych (ISW) armia Putina straciła w kwietniu kontrolę nad terytorium o powierzchni 116 km kw.

Według ukraińskich analityków drony odpowiadają nawet za 70–80 proc. rosyjskich strat. Bezzałogowe statki powietrzne często przenoszą wystarczającą ilość materiału wybuchowego, aby zabić żołnierza na miejscu. Ewakuacja rannych w warunkach stałego zagrożenia z powietrza jest niezwykle trudna lub niemożliwa.

Ukraiński dowódca bezzałogowych statków powietrznych Robert Browdi stwierdził, że tylko w okresie od grudnia 2025 r. do kwietnia 2026 r. odnotowano ponad 156 tys. ofiar wśród Rosjan, spowodowanych wyłącznie działaniem dronów.

Historyczny precedens

Tak wysoki odsetek ofiar śmiertelnych wśród Rosjan odbiega od norm z poprzednich lat. W nowoczesnych wojnach stosunek zabitych do rannych wynosił zazwyczaj od 1:3 do 1:5, dzięki postępom w medycynie wojskowej i ewakuacji. Nawet w krwawych konfliktach, takich jak wojna irańsko-iracka czy I wojna światowa, ranni znacznie przewyższali liczbą zabitych.

Eksperci ostrzegają, że obecna tendencja może oznaczać radykalną zmianę w sposobie prowadzenia wojen. Precyzja dronów i trudności z ewakuacją sprawiają, że ranni często nie otrzymują pomocy medycznej na czas.

Taktyka i wysokie koszty ofensywy

Dodatkowym czynnikiem jest rosyjska strategia prowadzenia ciągłych ofensyw, która zwiększa narażenie żołnierzy na ostrzał. Z drugiej strony Ukraina coraz bardziej ogranicza obecność piechoty na linii frontu i polega na bezzałogowych statkach powietrznych.

Analitycy wskazują ponadto na zaniedbywanie ewakuacji rannych wśród rosyjskich dowódców. Ten element również dodatkowo przyczynia się do wysokiego wskaźnika śmiertelności.