Mimo mroźniej zimy w I kwartale tego roku Port Gdańsk przeładował prawie 21 mln ton ładunków, co oznacza wzrost o 13,6 proc. r/r. Wolumen towarów rośnie także w innych portach, co przekłada się na większy ruch ciężarówek na drogach i pociągów na torach. Dlatego Port Gdańsk i PKP Polskie Linie Kolejowe (PLK) planują budowę nowych połączeń kolejowo-drogowych, które ułatwią dojazd do bałtyckich terminali.
— Notujemy wzrost ruchu na naszej sieci kolejowej wynikający z rosnących przeładunków w terminalach bałtyckich. Zakładamy, że porty będą się rozwijać, musimy więc rozbudować infrastrukturę — mówi Marcin Mochocki, dyrektor ds. inwestycji w PKP PLK.
Istotnie wzrósł m.in. przeładunek kontenerów. Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w ostatniej dekadzie masa ładunków intermodalnych przewożonych koleją wzrosła o 111 proc. — z 13,43 mln ton w 2016 r. do 28,38 w 2025. Wolumen liczony wskaźnikiem TEU, czyli miarą najczęściej przeładowywanych w naszych portach kontenerów 20-stopowych, przekroczył 98 proc. W ubiegłym roku masa przeładunków intermodalnych wzrosła o 2,6 proc. r/r, a praca przewozowa o 2,8 proc.
Przepustowość obecnej infrastruktury jest zbyt mała, by zapewnić dobry dostęp do portów.
— Będziemy realizowali wspólnie z PKP PLK najważniejszy dla nas w najbliższej dekadzie projekt dotyczący budowy infrastruktury dostępowej do terminali głębokowodnych — mówi Stefan Rudnik, dyrektor departamentu inwestycji w Porcie Gdańsk.
Port woli tunel pod Gdańskiem niż linie naziemne
Na przełomie III i IV kwartału zostanie ogłoszony przetarg na studium wykonalności. To analiza poprzedzająca wszystkie strategiczne inwestycje publiczne — konkretnie określi infrastrukturę, jaka zostanie zbudowana.
Port będzie odpowiedzialny za budowę drogi, a PLK za budowę linii kolejowej. Na razie nie wiadomo, czy będą to trasy naziemne, czy podziemne.
— Marzy nam się budowa tunelu, którym byłyby wywożone towary z Portu Gdańsk — mówi Stefan Rudnik, dodając, że podziemna infrastruktura będzie mniej uciążliwa dla mieszkańców.
PKP PLK także coraz częściej, zwłaszcza w dużych miastach, szukają możliwości budowy linii kolejowych pod ziemią — przykładem jest Warszawa, gdzie przygotowują alternatywne linie średnicowe dla ruchu dalekobieżnego i regionalnego.
W Gdańsku przygotowania są na wczesnym etapie, więc na razie nie wiadomo, ile potrzeba pieniędzy ani kiedy ruszy budowa. Z pewnością będzie to jeden z największych projektów infrastrukturalnych w regionie, do którego samo przygotowanie dokumentacji zajmie kilka lat.
Nowa infrastruktura poprawi dostęp do terminali eksploatowanych przez operatorów działających na terenach portowych. Usprawni dojazd do tzw. portu zewnętrznego, czyli obszaru, na którym działają m.in. terminale kontenerowe Baltic Hub, spółka Port Północy (przeładunek towarów masowych) oraz baza przeładunku paliw płynnych Naftoportu. Generują one większość przeładunków w Porcie Gdańsk. Według danych po I kwartale 2026 r. paliwa płynne miały 47,7-procentowy udział w całkowitym wolumenie, a ich przeładunek wzrósł o 7 proc. r/r, natomiast kontenerów aż o 22 proc. Duży wzrost, ale z niskiej bazy, zanotował także przeładunek węgla, na który wzrosło zapotrzebowanie podczas mroźnej zimy, oraz rudy żelaza.
Nad Bałtykiem powstają nowe terminale
Rozbudowa infrastruktury jest konieczna nie tylko dla zapewnienia obsługi obecnej wielkości przeładunków, ale też przygotowania się na ich przyszłe wzrosty. Jak podkreśla Stefan Rudnik, na terenie portu trwają i planowane są inwestycje, które zwiększą ilość przeładowywanych towarów oraz wachlarz produktów przywożonych i wywożonych z bałtyckich terminali. Wiele z nich ma znaczenie dla bezpieczeństwa energetycznego kraju — są związane z rynkiem energetyki odnawialnej i konwencjonalnej. Trwa budowa terminala instalacyjnego, w którym będą przeładowywane konstrukcje i urządzenia do budowy morskich wież wiatrowych. Będzie gotowy pod koniec 2026 r., a w praktyce zacznie działać na początku 2027. Oprócz tego Urząd Morski w Gdyni buduje 1,3 tys. m falochronów i tor podejściowy do mającego powstać terminala regazyfikacyjnego FSRU.
Port Gdańsk natomiast wraz Naftoportem budują szóste już stanowisko do przeładunku paliw płynnych.
— To inwestycja o wartości około 500 mln zł podzielona po połowie między Port Gdańsk i Naftoport — mówi Stefan Rudnik, dodając, że dzięki nowemu stanowisku potencjał przeładunku paliw zwiększy się o 9 mln ton rocznie.
Obecnie w Gdańsku przeładowuje się 39 mln ton paliw płynnych, co zaspokaja ponad 90 proc dostaw na polskim rynku. Stefan Rudnik podkreśla, że mimo wojny na Bliskim Wschodzie dostawy i przeładunek paliw realizowane są bez zakłóceń.
Port Gdańsk inwestuje także w budowę systemu zasilania z lądu statków cumujących przy nabrzeżach. To projekt o wartości 295 mln zł, który zapewni zasilanie kontenerowców przypływających do terminali Baltic Hub oraz promów i wycieczkowców przypływających do Nabrzeża Westerplatte.
— To jest inwestycja, do której jesteśmy zobligowani regulacjami unijnymi. Musimy ją zakończyć w 2029 r. i uruchomić system na początku 2030 — mówi Stefan Rudnik.
System poprawi konkurencyjność portu. Jego brak oznaczałby, że od przyszłej dekady armatorzy musieliby płacić opłaty emisyjne za cumowanie w Gdańsku. Wybieraliby więc porty mające system zasilania z lądu, a port straciłby wielu klientów.
Przebudowane będą także nabrzeża w rejonie portu wewnętrznego. Trwają już prace na Nabrzeżach Rudowym, Węglowym i Wiślanym dofinansowane z programu CEF2. Wartość inwestycji polegającej na przebudowie 2 km nabrzeży to ponad 500 mln zł. Planowana jest także przebudowa Nabrzeża Westerplatte, co ma poprawić obsługę promów i wycieczkowców. Na rozbudowę infrastruktury liczą także polscy armatorzy, którzy zamierzają uruchamiać nowe połączenia.