Ekonomiści prognozowali, że w sytuacji takiego dylematu, w którym każda decyzja może okazać się nietrafna, RPP po prostu poczeka na dalszy ciąg wydarzeń i pozostawi stopy bez zmian. Co zdecydowała Rada?
Główna stopa procentowa, tzw. referencyjna pozostała po posiedzeniu RPP na poziomie 3,75 proc. Co najmniej przez kolejny miesiąc kredytobiorcy z kredytami o zmiennej stopie procentowej opartej o WIBOR będą mogli się cieszyć równie niskimi odsetkami co poprzednio.
Pozostałe stopy również pozostały nietknięte:
- stopa referencyjna 3,75 proc. w skali rocznej,
- stopa lombardowa 4,25 proc.,
- stopa depozytowa 3,25 proc.,
- stopa redyskontowa weksli 3,80 proc.,
- stopa dyskontowa weksli 3,85 proc.
„Takiego ruchu spodziewała się większość uczestników rynku, jednak to tylko pozorny spokój. Rada jest w trybie bacznego przyglądania się kolejnym odczytom makroekonomicznym i doniesieniom z Bliskiego Wschodu. Nowe informacje dotyczące sytuacji na Bliskim Wschodzie, utrzymujące się wysokie ceny ropy, mieszane dane z rynku pracy — wszystkie te czynniki mogą w każdej chwili gwałtownie zmienić oczekiwania ekonomistów dotyczące poziomu stóp procentowych” — komentuje Piotr Bawolski, dyrektor ds. klientów strategicznych Michael / Ström Dom Maklerski.
Czytaj także w BUSINESS INSIDER
„To nie inflacja, na którą reaguje się zmianą stóp procentowych”
„Producenci podnoszą ceny w tempie nienotowanym od pierwszych miesięcy wojny w Ukrainie. To nie jest jednak inflacja, na którą reaguje się zmianą stóp procentowych. Marcowy szybki monitoring NBP pokazał, że średnia planowana podwyżka wynagrodzeń spadła do 4,4 proc., a mediana do 4 proc. To najniższy poziom od ponad dziesięciu lat. Udział firm wskazujących koszty pracy jako główny powód planowanych podwyżek cen obniżył się z 35 do 24 proc. Krajowy mechanizm cenotwórczy ze strony płac wyraźnie słabnie. Inflację, którą dziś widzimy, napędza strach, ceny ropy, a nie wysokie pensje — skomentował Mariusz Zielonka, główny ekonomista Lewiatana.
NBP podało też, że posiedzenie czerwcowe Rady odbędzie się w dniach 1-2 czerwca 2026 r. (poniedziałek-wtorek), zamiast 9-10 czerwca. Analitycy są zaskoczeni tym posunięciem.
Zagrożenie inflacyjne
Sytuacja inflacyjna jest obarczona obecnie wysokim ryzykiem. Przedłużanie się stanu konfliktu na Bliskim Wschodzie, a głównie blokady cieśniny Ormuz, podnosi znacząco ceny paliw. Przed zjawiskiem rozlewania się na całą gospodarkę chroni chwilowo w Polsce pakiet CPN, stosowany zresztą i w kilku innych krajach Unii.
Kwestia w tym, że budżet państwa nie jest z gumy i ubytek w jednym miejscu może spowodować podwyżki podatków w innym miejscu. A to na inflację już wpływ będzie miało.
Do tego Radzie do myślenia może dawać prawdopodobna podwyżka stóp w strefie euro. Potencjalne umocnienie euro, czyli osłabienie złotego również może przełożyć się na inflację w postaci podrożenia importowanych towarów.
No ale sytuacja wokół Ormuzu wygląda jakby się powoli uspokajała. Przynajmniej uspakajający ton miał Donald Trump, który powiedział, że plan eskortowania transportu przez cieśninę przez marynarkę wojenną USA, czyli tzw. Projekt Wolność może nie być potrzebny, bo rozmowy z władzami Iranu są obiecujące.