Turcja uchodzi za kraj będący drugą siłą NATO. W ostatnim czasie konsekwentnie kontynuuje rozwój rodzimego przemysłu obronnego, jednocześnie coraz śmielej wykraczając poza amunicję, różnego rodzaju systemy bezzałogowe i pojazdy opancerzone. Aktualnie w Turcji rozwijane są także m.in. myśliwce KAAN, czołgi Altay, systemy obrony powietrznej oraz technologie rakietowe.
Yasar Guler, obecny podczas prezentacji minister obrony Turcji, podkreślił, że Yildirimhan to pierwszy turecki pocisk klasy ICBM (Intercontinental Ballistic Missile), czyli zdolny do lotu hipersonicznego, a jednocześnie pocisk o najdłuższym zasięgu opracowany dotychczas przez turecki przemysł zbrojeniowy.
Z ujawnionych informacji wynika, że pocisk został opracowany przez Centrum Badawczo-Rozwojowe ministerstwa obrony narodowej Turcji. Dokładna specyfikacja techniczna nie została ujawniona, choć podano, że jest to broń mogąca osiągać prędkość do 25 Ma i cechująca się zasięgiem 6 tys. kilometrów. Jako paliwo wykorzystywać będzie ciekły tetratlenek diazotu.
Głowica bojowa tego pocisku będzie ważyła najprawdopodobniej ok. 3 ton.
Yasar Guler zaznaczył, że „przemysł obronny Turcji znacząco zwiększył swoje moce produkcyjne dzięki dużym inwestycjom i przekształcił się w system oparty na wiedzy i skoncentrowany na badaniach i rozwoju, rozwijający zaawansowane technologie”.
Turcja rozwijała już wcześniej rodzime pociski balistyczne krótkiego i średniego zasięgu (głównie z rodziny Tayfun oraz Cenk), ale dopiero teraz dołącza do wąskiego grona państw, które były w stanie opracować pociski klasy ICBM.
Turecka armia ma być jedynym przyszłym posiadaczem pocisków Yildirimhan. Harmonogram testów, a tym bardziej terminy osiągnięcia gotowości bojowej, nie zostały jednak ujawnione.