Wszystko wskazuje na to, że wieże mieszczą systemy przeciwlotnicze zaprojektowane do przeciwdziałania zagrożeniom ze strony dronów dalekiego zasięgu.
Dzieje się to w momencie, gdy ukraińskie drony coraz częściej docierają do celów położonych głęboko na terytorium Rosji. Nawet Moskwa nie jest już postrzegana jako w pełni bezpieczna.
W poniedziałek wczesnym rankiem ukraiński dron uderzył w wieżowiec mieszkalny w zachodniej części Moskwy, uszkadzając mieszkania i rozrzucając gruz — jak podają rosyjscy urzędnicy i media.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Burmistrz Moskwy Siergiej Sobianin powiedział, że dron uderzył w budynek w pobliżu ul. Mosfilmowskiej około godz. 1 w nocy. Rosyjskie kanały Telegramu podały, że uderzenie trafiło w kompleks wieżowców, niszcząc ściany w trzech pokojach na 36. piętrze. Część fasady zawaliła się na zaparkowany samochód, a gruz i potłuczone szkło rozsypały się poniżej.
Według serwisu Astra budynek znajduje się około 6 km od Kremla.
Obawy dotyczące bezpieczeństwa są szczególnie dotkliwe przed paradą 9 maja na placu Czerwonym, upamiętniającą zwycięstwo Związku Radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami. Ze względu na obawy przed atakami dronów oczekuje się, że tegoroczna impreza odbędzie się bez ciężkiego sprzętu wojskowego.
Władze podjęły również bezprecedensowe kroki w celu ograniczenia potencjalnych zagrożeń. Mobilny internet został podobno ograniczony — a w niektórych przypadkach wyłączony — w Moskwie i Sankt Petersburgu do 9 maja, w związku z obawami, że drony mogą wykorzystywać sieci komórkowe do nawigacji.
Parada zakłóceń
Zakłócenia już teraz wpływają na codzienne życie, powodując problemy z komunikacją, taksówkami i aplikacjami bankowymi.
Aleksiej Żurawlow, zastępca przewodniczącego komisji obrony Dumy Państwowej, określił paradę jako „niebezpieczne wydarzenie”, ostrzegając przed możliwymi atakami roju ukraińskich dronów.
Prezydent Wołodymyr Zełenski powiedział w poniedziałek, że ukraińskie drony mogą potencjalnie zaatakować rosyjską paradę z okazji Dnia Zwycięstwa 9 maja w Moskwie.
Przemawiając podczas otwarcia 8. szczytu Europejskiej Wspólnoty Politycznej w Erywaniu, Zełenski zasugerował, że Rosja nie jest już w stanie zaprezentować takiego samego poziomu siły militarnej jak w poprzednich latach.
Zauważył, że Rosja ogłosiła paradę 9 maja, ale podkreślił, że „na tej paradzie nie będzie sprzętu wojskowego”, nazywając to pierwszym przypadkiem od wielu lat, kiedy Moskwa „nie może sobie pozwolić na obecność broni”.
Zełenski dodał, że ukraińskie drony mogłyby również zaatakować tę imprezę, twierdząc, że świadczy to o tym, iż Rosja „nie jest już tak silna jak wcześniej”.
Jednocześnie europejska ocena wywiadowcza sugeruje, że Władimir Putin obawia się nie tylko ataków zewnętrznych, ale także zagrożeń wewnętrznych, w tym ewentualnej próby zamachu lub zamachu stanu — przy czym drony są postrzegane jako potencjalna metoda.
W miarę jak Moskwa wzmacnia swoją obronę, raport „Bilda” wskazuje, że systemy obrony powietrznej mogą zostać przeniesione z innych regionów, co budzi obawy, że ochrona koncentruje się wokół stolicy kosztem szerszego zasięgu.
Równolegle Kreml rozszerza krąg podmiotów, które mogą reagować na zagrożenia związane z dronami. Pod koniec marca 2026 r. Putin podpisał poprawki do rosyjskiej ustawy o broni, zezwalające prywatnym firmom ochroniarskim na używanie broni ręcznej klasy wojskowej, w tym karabinów bojowych i amunicji.
Deklarowanym celem jest ochrona infrastruktury krytycznej, zwłaszcza w sektorze energetycznym, przed atakami dronów — co oznacza znaczącą zmianę w długoletniej polityce Rosji, zgodnie z którą takie zadania bezpieczeństwa należały wyłącznie do wojska.
Rosja podejmuje ryzyko
Wcześniejsze doniesienia z sierpnia 2025 r. wskazywały, że Rosja gwałtownie wzmacniała obronę powietrzną wokół Moskwy, skutecznie odbudowując swój wielowarstwowy system z czasów radzieckich w odpowiedzi na powtarzające się ukraińskie ataki dronów.
Dochodzenie przeprowadzone przez Radio Liberty, oparte na zdjęciach satelitarnych i danych OSINT, wykazało, że po pierwszym dotarciu ukraińskich dronów do Moskwy w maju 2023 r. zbudowano ponad 50 nowych stanowisk rakiet ziemia-powietrze (SAM).
Wiele z nowych stanowisk wyposażono w systemy Pancyr-S1 rozmieszczone na dachach, nasypach wysypisk śmieci oraz w pobliżu kluczowej infrastruktury, często obok większych baterii S-300 i S-400.
Co ciekawe, kilka stanowisk zainstalowano na lub w pobliżu dawnych pozycji radzieckiego systemu S-25 Berkut, co wskazuje na celowe przywrócenie układów obronnych z czasów zimnej wojny.
Dane satelitarne pokazują, że budowa trwała do 2025 r., a nowe stanowiska Pancyr skupiają się wzdłuż kluczowych szlaków transportowych, takich jak Centralna Obwodnica Moskwy (TsKAD) i tzw. „mała betonowa droga”.
Analitycy twierdzą, że odzwierciedla to wysiłki zmierzające do stworzenia nakładających się na siebie „pierścieni” obronnych wokół stolicy, przy czym niektóre nowsze warstwy są rozmieszczone jeszcze bliżej Moskwy niż pierwotne linie radzieckie.
Modernizacja wiąże się jednak z ryzykiem. Wiele systemów znajduje się obecnie w pobliżu gęsto zaludnionych obszarów miejskich, co zwiększa prawdopodobieństwo, że spadające odłamki lub niewybuchy z przechwyconych dronów spowodują szkody wśród ludności cywilnej.
Jednocześnie doniesienia sugerują, że systemy obrony powietrznej skupione są wokół Moskwy i innych dużych miast — a także elitarnych rezydencji — co potencjalnie może spowodować zmniejszenie ochrony regionów na linii frontu, takich jak Kursk, Briańsk i Biełgorod.