Choć od nagłego zakończenia wsparcia dla Forza Motorsport (2023) minął już niemal rok, duch tej produkcji wciąż krąży po sieci, wywołując u graczy mieszankę nostalgii i frustracji.

Wszystko za sprawą byłego pracownika studia Turn 10, który na swoim profilu w serwisie ArtStation opublikował „fotografie” – a właściwie rendery – samochodów, nad którymi pracował przed zamknięciem projektu.

Dalsza część tekstu pod wideo

Na zdjęciach możemy podziwiać modele, które nigdy nie wyjechały na wirtualny asfalt tej odsłony: Toyotę Yaris S, Mercedesa-Benz SLR McLaren oraz Ferrari California. Szczególnie Yaris budzi emocje wśród fanów, ponieważ auto to nie gościło w serii od czasów kultowej czwartej części na Xboksa 360.

Advertisement

To gorzkie przypomnienie o tym, jak brutalnie przerwano cykl życia tej produkcji w 2025 roku, dokładnie w momencie, gdy gra zaczynała w końcu „wychodzić na prostą”. Te cyfrowe dowody na istnienie uciętego planu rozwoju pokazują, że pipeline zawartości był wypełniony ciekawymi maszynami, które ostatecznie ugrzęzły w deweloperskim czyśćcu. Dla wielu fanów te screeny to nie tylko ładne obrazki, ale bolesny symbol zmarnowanego potencjału gry, która miała ambicje stać się platformą na lata, a skończyła jako kolejna ofiara korporacyjnych cięć.

Mimo problemów z zawartością, jakie dręczyły ten tytuł na starcie, społeczność wspomina go dziś zaskakująco ciepło. Na forach typu ResetEra i w mediach społecznościowych dominują opinie, że pod względem samego modelu jazdy i wrażeń z wyścigów, Forza Motorsport z 2023 roku osiągnęła poziom określany przez graczy jako „peak”.

Użytkownicy podkreślają, że był to prawdopodobnie najlepszy simcade do gry na kontrolerze, oferujący niesamowitą frajdę zarówno w trybach wieloosobowych, jak i w samotnej rywalizacji. Ta fizyka prowadzenia auta sprawiała, że wiele osób przymykało oko na braki w garażu, wierząc, że z czasem wszystko zostanie naprawione. Tak się jednak nie stało, a Forza Motorsport to obecnie zapomniana – przeze Forzę Horizon – wyścigowa seria Microsoftu.