Od kilku tygodni branża lotnicza z niepokojem spogląda w stronę Bliskiego Wschodu. Choć dyplomaci starają się załagodzić napięcie między Iranem a Izraelem, skutki konfliktu są już odczuwalne w portfelach przewoźników i harmonogramach lotów.

Jak podaje „Daily Mail”, powołując się na ekspertów branżowych, sytuacja może doprowadzić do najpoważniejszego kryzysu w lotnictwie od czasu pandemii COVID-19.

Widmo masowych odwołań

Kluczowym problemem jest drastyczny spadek dostępności paliwa lotniczego. Zakłócenia w transporcie przez cieśninę Ormuz oraz problemy z rafinacją ropy w Azji sprawiły, że zapasy paliwa w Europie topnieją.

Paul Charles z agencji doradztwa turystycznego The PC Agency nie pozostawia złudzeń:

„Linie lotnicze są zmuszone do podejmowania trudnych decyzji jeszcze przed szczytem sezonu. Lepiej odwołać loty z dużym wyprzedzeniem, by pasażerowie mogli zmienić plany, niż robić to w ostatniej chwili. Jeśli presja na dostawy paliwa się utrzyma, przewoźnicy mogą zostać zmuszeni do wycięcia nawet 10 proc. zaplanowanych rejsów”.

W skali globalnej mowa o rezygnacji z około 85 tys. lotów tylko w samym czerwcu.

„Wypadek w zwolnionym tempie”

Eksperci cytowani przez brytyjskie media używają mocnych słów. Matt Smith, dyrektor ds. badań w firmie Kpler, opisuje sytuację jako „wypadek samochodowy w zwolnionym tempie”. Zwraca on uwagę, że problem jest wielowarstwowy: Bliski Wschód nie eksportuje paliwa, a Azja nie otrzymuje ropy, którą mogłaby przetworzyć na paliwo lotnicze. To efekt domina, który wkrótce uderzy w każdy zakątek globu.

Jeszcze mroczniejszą wizję przedstawia prof. Richard Murphy z University of Sheffield:

„Istnieje bardzo duża szansa, że w tym roku nie uda się państwu pojechać na letnie wakacje. Przykro mi, ale to fakt. To mikrokosmos tego, przed czym staje cała gospodarka: niedobory paliwa i przerwy w łańcuchach dostaw”.

Droższy bagaż zamiast droższych biletów

Pasażerowie, których loty nie zostaną odwołane, muszą liczyć się z innymi niedogodnościami. Linie lotnicze, chcąc uniknąć drastycznego podnoszenia cen biletów (co mogłoby zniechęcić klientów), szukają zysków w opłatach dodatkowych.

Alen Baibekov, szef Economy Bookings, zauważa:

„Będziemy świadkami dużych wzrostów opłat za bagaż. Linie lotnicze mogą to zrobić łatwo, ponieważ większość konsumentów porównuje ceny podróży głównie na podstawie ogłoszonej ceny biletu”.

Przykład idzie z góry — giganci tacy jak Lufthansa już wprowadzają restrykcyjne taryfy „Economy Basic”, ograniczające darmowy bagaż podręczny do rozmiarów małego plecaka lub torby na laptopa.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Jak chronić swoje wakacje? Kluczowe rady dla pasażerów

W obliczu nadchodzącego chaosu, eksperci Which? Travel oraz analitycy rynku radzą pasażerom podjęcie konkretnych kroków:

  1. Rezerwuj pakiety (wakacje zorganizowane). To obecnie najbezpieczniejsza opcja. W przypadku odwołania lotu przez linię lotniczą, biuro podróży ma obowiązek zapewnić transport alternatywny lub zwrócić pełną kwotę za całą wycieczkę.
  2. Monitoruj status lotu z wyprzedzeniem. Linie lotnicze starają się ogłaszać cięcia w rozkładach z kilkutygodniowym wyprzedzeniem, aby uniknąć kar za odwołania „last minute”.
  3. Sprawdź ubezpieczenie. Upewnij się, że polisa turystyczna obejmuje zakłócenia w podróży spowodowane brakiem paliwa lub sytuacją geopolityczną.

Chociaż brytyjski rząd uspokaja, że na ten moment „nie ma potrzeby zmiany planów podróży”, premier Keir Starmer przyznał, że sytuacja jest dynamiczna i może wymagać od obywateli „przemyślenia, dokąd udają się w tym roku”.

Dla turystów z Polski to jasny sygnał, że tegoroczne lato będzie wymagało wyjątkowej elastyczności i stalowych nerwów.

Źródło: „Daily Mail”