Strnad, prezes Czechoslovak Group (CSG) produkującej amunicję i sprzęt obronny, podwoił swój majątek w 2026 r. do 30 mld 900 mln dol. (110 mld 843 mln zł). Ten spektakularny wzrost wynika z jednego ruchu: kontrowersyjnego wejścia CSG na giełdę w Amsterdamie, którego okolicznościami zajęli się m.in. dziennikarze z Centrum Śledczego im. Jana Kuciaka.

CSG, założona pierwotnie w 1995 r. pod nazwą Excalibur przez jego ojca, Jarosława Strnada, jest obecnie drugim co do wielkości holdingiem w Czechach. Dziś obejmuje ponad 100 firm i zatrudnia 14 tys. pracowników. W 2025 r. holding wygenerował przychody w wysokości 6 mld 700 mln euro (ponad 28 mld zł) w, co stanowi wzrost o 71,7 proc. w porównaniu z 2024 r., który napędza wojna w Ukrainie.

Grupa odgrywa kluczową rolę w Czech Ammunition Initiative (ang. Czeskiej inicjatywie [dostarczającej] Amunicję), czyli programie finansowanym przez czeski rząd i inne kraje zachodnie w celu dostarczania amunicji toczącej wojnę z Rosją Ukrainie.

W 2024 r. CSG była drugą co do wielkości europejską firmą na rynku amunicji, po niemieckiej Rheinmetall, według renomowanego szwedzkiego instytutu badającego m.in. wydatki na obronność poszczególnych państw Stockholm International Peace Research Institute (SIPRI).

Sukces Strnada nie obył się bez skandali. W 2018 r. Organized Crime and Corruption Reporting Project (OCCRP, Projekt Raportujący przypadki Zorganizowanej Przestępczości i Korupcji) oskarżył firmę o zakup starej amunicji z Albanii, uznanej za niebezpieczną.

Amunicja produkowana przez słowacki ZVS Holding, w którym GSK ma 50 proc. udziałówDalibor Gluck / PAP

Amunicja produkowana przez słowacki ZVS Holding, w którym GSK ma 50 proc. udziałów

Ponadto bliskie relacje rodziny Strnadów z czeskimi politykami, w tym z byłym prezydentem Miloszem Zemanem, przyciągnęły uwagę opinii publicznej. W 2018 r. Strnad rzekomo potajemnie sfinansował kampanię reelekcyjną Zemana, o czym doniosła czeska gazeta „Seznam Zpravy”.

Kolejny skandal dotyczył pojawienia się broni wyprodukowanej przez CSG podczas parady wojskowej w Azerbejdżanie w 2017 r., mimo że kraj ten był objęty embargiem. Grupa została oskarżona o ułatwianie kontrowersyjnej sprzedaży za pośrednictwem pośredników, ale zaprzeczyła jakiemukolwiek naruszeniu międzynarodowych norm.

Gigantyczny kontrakt ze Słowacją przed wejściem CSG na giełdę

Kolejne niedawne śledztwo przeprowadzone przez Centrum Śledcze im. Jana Kuciaka (ICJK) sugeruje, że słowackie Ministerstwo Obrony zawarło ogromny kontrakt z CSG o wartości 58 mld euro (245 mld zł) na krótko przed wejściem firmy na giełdę.

Według agencji Bloomberg takie kontrakty mogły przyczynić się do wzrostu wartości CSG przed debiutem giełdowym. Zarówno ministerstwo, jak i firma zaprzeczają jakiemukolwiek powiązaniu między tym kontraktem a debiutem giełdowym.

Pomimo kontrowersji Strnad ma wielkie plany na przyszłość. Oświadczył, że chce przekształcić CSG w największą firmę zbrojeniową w Europie, opierając się na dywersyfikacji rynków i eksporcie. — Żaden z naszych konkurentów nie jest tak zróżnicowany, zorientowany na eksport i niezależny od kontraktów z siłami zbrojnymi swojego kraju — twierdzi Strnad.

Wszystkie te okoliczności doprowadziły do tego, że wieku zaledwie 33 lat Michal Strnad jest trzecim najbogatszym człowiekiem na świecie poniżej 40. roku życia, po Lukasie Waltonie z Walmartu i Marku Mateschitzu z Red Bulla.

Pochodzący z Chrudima w Czechach Strnad jest żonaty i ma dzieci. Pracę w rodzinnej firmie rozpoczął w wieku zaledwie 13 lat, a jako 18 lat pracował już na pełny etat. W 2013 r. został dyrektorem generalnym firmy, a dwa lata później prezesem zarządu.

Dowiedz się więcej: