Informację o wynikach sekcji zwłok 40-latka przekazał w środę rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu prok. Łukasz Wawrzyniak.

Nie stwierdzono też jednoznacznych obrażeń mogących świadczyć o bezpośrednim udziale osób trzecich w patomechanizmie zgonu. Zlecono poszerzone badania histopatologiczne oraz toksykologiczne

— poinformował prokurator.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo W Poznaniu 40-latek zmarł podczas interwencji policji. Są wyniki sekcji zwłok

Dramat rozegrał się w poniedziałkowy wieczór na poznańskich Jeżycach. Służby otrzymały wówczas zgłoszenie o mężczyźnie rannym w szyję. Na miejsce przyjechała policja oraz pogotowie ratunkowe. Jak się okazało, poszkodowany miał rozcięcia skóry na szyi i krwawił. Gdy ratownicy udzielali mu pomocy, na miejscu pojawił się inny mężczyzna.

Z relacji policjantów wynika, że 40-latek wdał się w awanturę i przeszkadzał w udzielaniu pomocy rannemu. Miał też nie reagować na wydawane mu polecenia nieprzeszkadzania w interwencji. Policjanci użyli wobec niego miotacza gazu pieprzowego. Mężczyzna stracił po tym przytomność. Był reanimowany. Jego życia nie udało się już jednak uratować.

Na miejscu pojawił się biegły medycyny sądowej. We wstępnej opinii nie wskazał przyczyny zgonu 40-latka. Jednocześnie wykluczył, że ktokolwiek mógł się przyczynić do jego śmierci. Sprawą zajmuje się już prokuratura. Śledczy zabezpieczyli m.in. zapis kamer nasobnych, jakie mieli interweniujący policjanci.