Pożar lasu na terenie Puszczy Solskiej w pow. biłgorajskim (nadleśnictwo Józefów) wybuchł we wtorek. Według szacunków leśników ogień obejmuje ok. 300 ha.

— Ponad 450 walczy przez ostatnie godziny z żywiołem. W nadchodzących godzinach pewnie ta liczba ulegnie zwiększeniu. Chciałbym powiedzieć, że sytuacja jest opanowana, natomiast jest ona ciężka. Jest odcinek 300-400 metrów, o który bój toczą strażacy. Mam nadzieję, że zostanie on utrzymany i ogień nie przedrze się przez linię, którą sformowali strażacy — mówił Marcin Kierwiński w rozmowie z TVN24.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

— To jest odcinek w okolicy Józefowa. Na szczęście między nim a krytycznym fragmentem jest stary kamieniołom z dość wysoką skarpą, która może stanowić barierę dla ognia. Wszystko w rękach strażaków — dodał.

— Na ten moment nie ma decyzji o ewakuacji. Straż pożarna zrobi wszystko, by nie była ona potrzebna, ale te osoby, które mieszkają w pierwszej linii mogą spodziewać się, bądź już mieli wizytę strażaków czy policjantów ostrzegającą prewencyjnie, że jeżeli zajdzie potrzeba, będą proszeni o to, by opuścić swoje domostwa — poinformował minister.

— Mieliśmy już bardzo dramatyczne zwroty akcji. Dzisiaj w godzinach wczesnopopołudniowych wydawało się, że sytuacja zmierza ku dobremu, a potem gwałtowne podmuchy dały nowy impuls ogniowi — wskazał szef MSWiA.

— Dym, bardzo gryzący, utrudnia życie. Ten pożar ma swoje fale, kilka godzin temu w miejscu, w którym stoję, także było bardzo dużo dymu. Teraz sytuacja jest tu opanowana — wskazał.