Były reprezentant Polski Wojciech Kowalczyk był gościem Łukasza Kadziewicza w podcaście „W cieniu sportu” Przeglądu Sportowego Onet. Zdiagnozował problemy w defensywie naszej reprezentacji.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Wojciech Kowalczyk skreśla 74-krotnego reprezentanta Polski
— Jan Bednarek dostał szansę w 2018 r. już u boku Kamila Glika podczas mundialu w Rosji i tam już nam zawalił mundial. Maczał palce przy niektórych golach. Później wielokrotnie w reprezentacji też maczał palce przy straconych golach — stwierdził Kowalczyk.
— Ja sobie ci powiem, ja bym dał Ziółkowskiemu szansę. Ponad dwa lata mamy do następnej imprezy. Mamy możliwość wykorzystania tego, żeby dać innemu szansę. Mamy cały czas liczyć na Jana Bednarka, że nie popełni błędu? A jak w najważniejszym momencie ten błąd popełni? A może nie dojeżdża przy okazji meczów ważnych reprezentacji z głową? — dodał.
Problemem zdaniem Kowalczyka jest również system. W ostatnich latach nasza reprezentacja regularnie występuje z trzema środkowymi obrońcami i wahadłowymi.
— Dlaczego Kiwior grający we FC Porto na lewej obronie wiele spotkań nie może grać tak reprezentacji? Matty Cash na prawej obronie. Ja do tej dwójki daję Jana Ziółkowskiego i Przemka Wiśniewskiego. Dlaczego u nas trenerzy w pewnym momencie zaczęli grać na trójkę, które praktycznie to nic nie daje. No mamy więcej wpadek albo i kompromitacji. Trzeba coś zmienić — uważa były reprezentant.