Sławomir Mentzen zapytany we wtorek w Elblągu o to, czy ministrowie obrony sprawdzają się w swojej roli, odparł: – Problem jest taki, że nasi wojskowi również nie bardzo sprawdzają się w tej roli. Mówię na przykład o panu Wiesławie Kukule, który w tym momencie od strony wojskowych odpowiada za nasze wojsko. Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem, on nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził – stwierdził polityk, dodając, że gen. Kukuła mówił na przykład o strzelaniu rakietami do „dronów ze sklejki”.
Mentzen raz jeszcze o gen. Kukule: Żałuję, że nie powiedziałem ostrzej
Podczas środowego spotkania z mieszkańcami Pruszcza Gdańskiego Mentzen został zapytany, czy te słowa były potrzebne i czy wycofałby się z tej krytyki. – Oczywiście, że to było bardzo potrzebne. Żałuję nawet, że nie powiedziałem ostrzej i że nie powiedziałem wcześniej – oświadczył.
Kuriozalny nokaut! „Pierwszy raz widziałem coś takiego”
– Chciałem ostrzej powiedzieć, ale niestety ugryzłem się w język – dodał.
Jak argumentował lider Konfederacji, jego ocena wynika m.in. z lektury tajnego raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego zdolności mobilizacyjnych i bojowych Sił Zbrojnych RP do realizacji zadań w trakcie wojny. – Po tym, jak przeczytałem ten raport, przeżyłem szok – stwierdził Mentzen, przekonując, że od dwóch lat publicznie alarmuje o złym stanie armii.
Od Nawrockiego po Bosaka. Mentzen pod ostrzałem. „Wielki błąd Sławka”
Mentzen krytycznie ocenił m.in. stan rezerw oraz wyposażenia armii, wskazując na wiek rezerwistów i braki sprzętowe. – Wydajemy mnóstwo pieniędzy i nie ma rezultatu. Wydaliśmy 150 mld zł na sprzęt Stanów Zjednoczonych, który będzie może za kilka lat. A może go nie będzie – powiedział polityk i zaapelował o pilne działania naprawcze i większą transparentność w kwestii przygotowań obronnych państwa. – Obudźmy się wreszcie – stwierdził.
Nawiązał też do reakcji partyjnego kolegi wicemarszałka Sejmu Krzysztofa Bosaka na jego słowa, który we wpisie na X ocenił, że wypowiedź Mentzena na temat gen. Kukuły „nie tylko jest obraźliwa, ale jest niezgodna z prawdą”. Bosak przekazał, że „nie ma wątpliwości, że i u gen. Kukuły, i wśród innych oficerów stojących na czele naszej armii jest zrozumienie zagadnień ekonomii wojny i wyzwań związanych z obroną przed dronami, a także że jest to odpowiedzialny, roztropny i doświadczony dowódca”. Mentzen w odpowiedzi oświadczył, że nie zamierza przenosić sporów wewnętrznych do debaty publicznej i dodał, że tego typu kwestie woli rozstrzygać wewnętrznie, „a nie na Twitterze albo na wiecach”.
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła to jedna z dwóch najwyższych stopniem osób w Wojsku Polskim. Od ponad 30 lat związany jest z wojskiem.
„Zabełtany błękit nieba”. Burza po bulwersujących słowach Mentzena i wpisie prezydenta
Krytyka Mentzena z różnych stron sceny politycznej
Wcześniej we wtorek szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że słowa Mentzena „pokazują absolutny brak odpowiedzialności za bezpieczeństwo kraju i elementarnego szacunku wobec Wojska Polskiego i żołnierskiego munduru”. Wskazywał, że „mówienie o szefie Sztabu Generalnego WP, Pierwszym Żołnierzu Rzeczypospolitej – 'nienormalny’ dyskwalifikuje z dalszej dyskusji”.
Prezydent Karol Nawrocki opublikował w środę na X swoje zdjęcie z gen. Kukułą, które opatrzył podpisem: „Pierwszy Żołnierz Rzeczypospolitej”.
Z kolei szef KPRP Zbigniew Bogucki stwierdził, że w dyskursie publicznym należy zachowywać pewne granice oceny, a kultura osobista i dobre zwyczaje powinny nas zobowiązywać. Na pytanie o to, jak układa się współpraca prezydenta z gen. Kukułą, powiedział, że z jego wiedzy wynika, iż prezydent pozostaje w stałym kontakcie z generałem, a relacje i przepływ informacji między nimi są dobre.
– Myślę, że w zakresie bezpieczeństwa narodowego, nawet wtedy, kiedy mamy różnice zdań, (…) powinniśmy potrafić o nich rozmawiać w sposób wyważony – dodał.