Źródła tygodnika podały, że Orban zdaje sobie sprawę, iż jego partia — Fidesz — jako marka polityczna jest tak wyeksploatowana, że nie można jej skutecznie używać, ale nikt nie ma jeszcze konkretnego pomysłu, co ją zastąpi i pod jaką nazwą.

„Magyar Hang” dodał, że „Orban zdaje sobie również sprawę z faktu, że przeszkodą w odbudowie jego obozu jest on sam”. Najdłużej urzędujący premier w historii Węgier podkreśla, że zakończenie procesu reorganizacji jego ugrupowania może oznaczać koniec jego kariery. Orban — jak podał tygodnik — mówiąc o swojej przyszłości, powołuje się na przykład Jarosława Kaczyńskiego i jego roli w Prawie i Sprawiedliwości. Zaznacza przy tym, że on sam angażowałby się w życie partii „jedynie w bardzo znikomej formie”.

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Fidesz planuje organizację tzw. salonów obywatelskich, które miałyby w różnych częściach kraju skupiać lokalnych działaczy partii, intelektualistów i liderów opinii. Grupy te miałyby ustalić plan działania środowiska na nadchodzące lata — powiadomił „Magyar Hang”.

Viktor Orban nie zasiądzie w węgierskim parlamencie

Fidesz zorganizuje swój kongres 13 czerwca. W jego trakcie podjęta zostanie decyzja o tym, kto pokieruje partią. Podczas kwietniowego spotkania zarządu Fideszu — jak stwierdził po rozmowie jeden z jego uczestników — Orban zaproponował ustąpienie ze stanowiska przewodniczącego partii, jednak członkowie zarządu wniosek odrzucili.

Wcześniej ustępujący premier ogłosił, że nie zasiądzie w nowym parlamencie, zapowiadając przy tym, że zamiast tego skupi się na reorganizacji swojego obozu politycznego.

Koalicja Fidesz-KDNP z Orbanem na czele przegrała wybory parlamentarne 12 kwietnia z opozycyjnym ugrupowaniem TISZA, które uzyskało w nich większość konstytucyjną — 141 mandatów w 199-osobowym Zgromadzeniu Narodowym. Nowy rząd z Peterem Magyarem na czele zostanie zaprzysiężony 9 maja.