Jak wynika z informacji przedstawionych przez farmer.pl, dane Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej pokazują, że kwiecień 2026 r. był w północno‑wschodniej Polsce jednym z najbardziej suchych w ostatnich latach. W wielu lokalizacjach suma opadów nie przekroczyła 20–30 proc. normy wieloletniej, a wysokie temperatury i silny wiatr dodatkowo przyspieszyły parowanie wody z gleby. IMGW‑PIB sygnalizuje też, że prognozowane opady nie przyniosą istotnej poprawy sytuacji hydrologicznej.

Czytaj też: Rolnicy „wyczerpani” finansowo. „Jak my mamy funkcjonować?”

Skutki suszy są już widoczne

Na pogarszające się warunki wskazuje również Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa, który odnotowuje rozwój suszy rolniczej na coraz większym obszarze kraju, w tym w województwie warmińsko‑mazurskim.

W piśmie skierowanym do administracji Warmińsko‑Mazurska Izba Rolnicza alarmuje, że sytuacja na polach wymaga natychmiastowej reakcji. Opady w ostatnich miesiącach miały jedynie śladowy charakter, a woda z roztopów szybko odpłynęła, nie zapewniając glebie odpowiedniego uwilgotnienia.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

Skutki suszy są już widoczne w praktyce. Rolnicy podejmują decyzje o likwidacji części upraw poprzez ich przeorywanie, szczególnie w przypadku rzepaku, który w wielu gospodarstwach nie daje szans na plon zapewniający opłacalność produkcji. W jego miejsce planowane są zasiewy kukurydzy lub roślin o krótszym okresie wegetacji, dających jeszcze możliwość uzyskania plonu w bieżącym sezonie — relacjonuje farmer.pl.

Straty będą jeszcze większe?

Zdaniem samorządu rolniczego kluczowym problemem pozostają opóźnienia w uruchamianiu gminnych komisji szacujących straty. Izba domaga się ich natychmiastowego rozpoczęcia, bez oczekiwania na publikację raportów IUNG‑PIB, argumentując, że zwłoka uniemożliwia rolnikom podejmowanie racjonalnych i terminowych decyzji dotyczących zmian w zasiewach.

Brak szybkiej reakcji administracji — jak ostrzega Izba — może doprowadzić do dalszego pogłębienia strat ekonomicznych w gospodarstwach i narastania napięć w środowisku rolniczym. W ocenie przedstawicieli rolników odpowiedzialność za skutki takiego scenariusza spadnie na instytucje państwowe odpowiedzialne za reagowanie kryzysowe — podkreśla farmer.pl.