W miejscowości Morochów koło Bukowska na Podkarpaciu niedźwiedź zaatakował dwóch rolników, którzy pracowali przy budowie ogrodzenia dla bydła. W związku z kolejnym atakiem drapieżnika wójt gminy Bukowsko wystosował apel do mieszkańców.




Kolejny atak niedźwiedzia na Podkarpaciu /Shutterstock


Kolejny atak niedźwiedzia na Podkarpaciu
/Shutterstock

  • W Morochowie koło Bukowska niedźwiedź zaatakował rolników.
  • Władze gminy alarmują, że zwierzę nie reaguje na hałas i jest niebezpieczne.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Gmina Bukowsko jest oddalona o kilka kilometrów od Płonnej, gdzie pod koniec kwietnia w wyniku ataku niedźwiedzia zginęła 58-letnia kobieta.

Jak przekazał wójt gminy Marek Bańkowski, obecność niedźwiedzia była odnotowywana już w miniony weekend w pobliżu zabudowań. We wtorek 5 maja zwierzę zaatakowało rolników pracujących w Morochowie, położonym około 10 kilometrów od miejsca wcześniejszej tragedii.

„Na pastwisku zaatakowani zostali rolnicy budujący ogrodzenie dla bydła. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji i schronieniu się w samochodzie, tym razem obyło się bez ofiar” – poinformował w komunikacie Marek Bańkowski, wójt gminy Bukowsko. Jednocześnie podkreślił, że samorząd oczekuje konkretnych działań ze strony władz centralnych.

Gmina wystąpiła o zgodę na eliminację drapieżnika, jednak – jak dotąd – nie otrzymała odpowiedzi ani od Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, ani od Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

„Ile jeszcze incydentów musi się wydarzyć, aby nasze wnioski i realne zagrożenie życia mieszkańców zostały potraktowane priorytetowo. Podpisany niedawno wniosek o reformę legislacyjną w zakresie ochrony ludności przed ekspansją dużych drapieżników był jasnym sygnałem, że czas urzędniczej niemocy musi się skończyć” – czytamy w komunikacie gminy.

Lokalne władze uzyskały natomiast zgodę na płoszenie niedźwiedzi – dozwolone jest stosowanie m.in. petard, sygnałów dźwiękowych oraz innych środków odstraszających.

Zdaniem samorządowców sytuacja staje się coraz bardziej niepokojąca. Jak zaznaczono, zwierzę nie reagowało na hałas ani obecność ludzi – bodźce, które dotychczas skutecznie odstraszały drapieżniki.

„Tradycyjne metody przestały działać. Niedźwiedź zatracił naturalny lęk i może traktować hałas jako sygnał obecności potencjalnego celu” – ostrzega wójt.

Władze gminy apelują do mieszkańców o zachowanie szczególnej ostrożności, zwłaszcza w przypadku osób starszych mieszkających w odosobnionych miejscach.

„Mieszkańcy Gminy Bukowsko zawsze potrafili radzić sobie w trudnych sytuacjach dzięki wzajemnej pomocy i solidarności. Proszę, dbajcie o siebie nawzajem i zwracajcie uwagę na sąsiadów, zwłaszcza osoby starsze mieszkające na uboczu” – apeluje wójt gminy Bukowsko Marek Bańkowski.