Biennale w Wenecji od lat należy do najważniejszych wydarzeń sztuki współczesnej. Co dwa lata przyciąga artystów, kuratorów i publiczność z całego świata. W tym roku uwagę skupia jednak nie program, lecz decyzje organizatorów i ich konsekwencje.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Biennale 2026 w Wenecji. Prestiż w cieniu dyplomatycznego skandalu
– Pawilon Izraela jako jedyny w Arsenale (miejscu, w którym odbywa się światowa wystawa – red.) był strzeżony przez dwójkę karabinierów. Przy wejściu na tę wystawę było wyraźnie mniej ludzi. Część gości bojkotuje obecność izraelskiej wystawy w Wenecji – mówi nam Piotr z Warszawy, który wszedł na preview, dzień na weneckiej wystawie, w którym zwiedzają ją goście zaproszeni na imprezę.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Karabinierzy przed pawilonem Izraela na Biennale w Wenecji.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Pawilon Izraela był jedynym, którego pilnowali karabinierzy.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Plakaty nawołujące do bojkotu izraelskiej wystawy. Rozwiesili je przeciwnicy wojny na Bliskim Wschodzie.
Oficjalnie wystawa zostanie otwarta dopiero 9 maja. Jednak już od środy, 6 maja, na terenie wystawy odbywają się imprezy specjalne. Część osób, mających VIP-owskie wejściówki, może zapoznać się z ofertą wystawców. Wśród tych gości są miłośnicy sztuki i dziennikarze.
W czasie pierwszego dnia imprezy zwiedzających zaskoczyła ulewa. Podczas niej Piotr „został uwięziony” w hinduskim pawilonie. Kiedy deszcz przestał padać, poszedł zobaczyć, co dzieje się przed pawilonem zajmowanym przez Rosjan. Odbywał się tam protest przeciw wojnie w Ukrainie i obecności Rosjan na wystawie.
– Demonstranci trzymali transparenty: „Biennale w Wenecji równa się pranie rosyjskich zbrodni wojennych” i „NIE dla pieniędzy z Unii na Biennale w Wenecji” – relacjonuje Piotr. – Ludzie skandowali: „Nie ma tu miejsca dla „Rosji”.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Protest przed rosyjskim pawilonem.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Demonstranci przynieśli antywojenne transparenty.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Do protestu przyłączyło się sporo zwiedzających.

Piotr Kłos / Fakt.pl
Kobieta przed rosyjskim pawilonem w koszulce z napisem „Rosja to państwo terrorystyczne”.
Biennale w Wenecji to najstarsza i najbardziej prestiżowa wystawa sztuki współczesnej na świecie. Od ponad wieku narody prezentują tu swoje osiągnięcia w dedykowanych pawilonach weneckiego Arsenału i ogrodów Giardini. Tegoroczna edycja, zamiast skupiać się na artystycznych wizjach, stała się centrum geopolitycznego konfliktu.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Powodem napięć jest przywrócenie Rosji do oficjalnego programu po czterech latach przerwy od ataku na Ukrainę w 2022 r. Decyzja spotkała się z natychmiastowym sprzeciwem państw europejskich i środowisk artystycznych. Komisja Europejska ostrzegła organizatorów i władze Włoch, że udostępnienie przestrzeni może naruszać unijne sankcje wobec Kremla.
Piotr odwiedził też pawilon Polski, w którym zobaczył projekt „Język wody” Bogny Burskiej i Daniela Kotowskiego. To instalacja audio-wideo. – Pawilon polski bardzo fajny. Wideo robi świetne wrażenie, dwa ekrany dają różne perspektywy. Można oglądać na leżąco. To udany projekt – mówi nam Piotr.
Unia Europejska grozi sankcjami finansowymi
KE postawiła organizatorom twarde ultimatum. Jak ustalił „Financial Times”, Bruksela wskazuje, że finansowanie udziału delegacji Rosji może zostać uznane za pośrednie wsparcie gospodarcze. W efekcie Biennale może stracić 2 mln euro dotacji przyznanej na trzyletni okres działalności.
W sprawę zaangażowało się bezpośrednio 22 ministrów kultury i spraw zagranicznych z krajów UE. W liście do przewodniczącego Biennale, Pietrangela Buttafuoco, podkreślili, że obecność agresora jest nie do pogodzenia z europejskimi wartościami.
Kultura nie jest oderwana od rzeczywistości, z którą mierzą się społeczeństwa
— czytamy w piśmie dyplomatów. Bruksela zaznacza, że pieniądze podatników nie mogą finansować wydarzenia, które ignoruje wolność słowa i zasady dialogu.
Dodatkowe emocje budzą osoby związane z rosyjską ekspozycją. Operatorem pawilonu jest firma Smart Art, założona przez Ekaterinę Winokurową oraz Anastasię Karneevą. Pierwsza z nich jest córką ministra spraw zagranicznych Rosji, Siergieja Ławrowa, druga — córką byłego generała FSB oraz wiceszefa państwowego giganta zbrojeniowego Rostec.
Karneeva została wcześniej uznana za persona non grata przez Łotwę. To jeszcze bardziej zaostrzyło reakcje części państw i środowisk artystycznych.
Premier Włoch Giorgia Meloni odcięła się od decyzji kierownictwa Biennale. Przyznała: „Nie podjęłabym takiej decyzji na jego miejscu”.
Bunt jurorów i przesunięcie przyznania nagród
Kryzys doprowadził do bezprecedensowej sytuacji wewnątrz struktur festiwalu. Całe międzynarodowe jury podało się do dymisji. Sędziowie ogłosili, że nie zamierzają oceniać ani przyznawać nagród — Złotych Lwów — reprezentacjom państw, których liderzy są ścigani przez Międzynarodowy Trybunał Karny. Sprzeciw dotyczy zarówno Rosji, jak i Izraela.
Dymisja wymusiła na organizatorach zmianę kalendarza. Planowana na 9 maja ceremonia wręczenia nagród została odwołana i przeniesiona na ostatni dzień wystawy — 22 listopada.
Karabinierzy w Arsenale
Na miejscu, w Wenecji, atmosfera jest wyjątkowo napięta, a wybrane ekspozycje wymagają nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa.
Pawilon Izraela jako jedyny w Arsenale był strzeżony przez dwójkę karabinierów. Przy wejściu było wyraźnie mniej ludzi, część gości bojkotuje ich obecność w Wenecji
— relacjonuje „Faktowi” uczestnik wydarzenia.
Podczas gdy Rosja wraca do programu, inne państwa decydują się na różne formy protestu lub rezygnacji. Z udziału w wydarzeniu ostatecznie wycofał się Iran.
Wirtualna obecność rosyjskich artystów
Mimo formalnego dopuszczenia do Biennale, rosyjski pawilon nie zostanie udostępniony zwiedzającym w tradycyjny sposób. Zamiast fizycznej wystawy, na wielkoformatowych ekranach prezentowane będą nagrania performansów muzycznych pod tytułem „Drzewo zakorzenione w niebie”.
W projekcie bierze udział około 30 twórców z Rosji oraz krajów takich jak Brazylia czy Meksyk. Anastazja Karnejewa, kuratorka rosyjskiej ekspozycji, podziękowała władzom Biennale za umożliwienie reprezentacji mimo trwającej izolacji Rosji na innych polach kultury.
Organizatorzy apelują o „rozejm”
Prezydent Biennale Pietrangelo Buttafuoco konsekwentnie broni swojej decyzji. Przekonuje, że wydarzenie musi pozostać „miejscem rozejmu w imię sztuki”. Według niego sztuka ma siłę większą niż opresja i powinna służyć wymazywaniu katastrof oraz budowaniu drogi ku przyszłości.
Wystawa w Wenecji potrwa do końca listopada.
Kreml znów atakuje Polskę. Rosja weźmie odwet za wydanie archeologa? „Polacy są narażeni”
Rosja przesuwa granice działań w Polsce. „Poważna zmiana modus operandi”