Trudno było nie zachwycać się meczem w Paryżu. Wynik 5:4, zwroty akcji, multum sytuacji z obu stron. W skrócie: działo się. Choć w myśl zasady, że apetyt rośnie w miarę jedzenia, spodziewaliśmy się równie dużych fajerwerków w rewanżu.

I co? No pod tym kątem wyszło raczej średnio. To znaczy, to dalej było dobre spotkanie, już w 3. minucie bramkę dla gości po perfekcyjnie rozegranej kontrze zdobył Ousmane Dembele, natomiast później tempo wyraźnie siadło.

Tak jak przed tygodniem mówiliśmy o popisach ofensywnych, tak w Monachium z przyjemnością patrzyło się na poczynania defensywne drużyny PSG. Bayern miał olbrzymie problemy z kreowaniem sytuacji, a gdy już się udawało, to na wysokości zadania stawał Matwiej Safonow (choć nie było to jakoś bardzo często).

Co prawda w czwartej minucie doliczonego czasu bramkę wyrównującą zdobył Harry Kane, ale na więcej gospodarzom zabrakło czasu i to PSG zagra w finale Ligi Mistrzów.

ZOBACZ WIDEO: Nagranie ze Szczęsnym robi furorę. Tak potraktował kolegę z FC Barcelony

Inna sprawa, że PSG od 29. minuty powinno grać w osłabieniu. Wydaje się, że sędzia Joao Pinheiro popełnił oczywisty błąd.

Tak naprawdę największe emocje wzbudziły decyzje wspomnianego sędziego Joao Pinheiro. Najpierw gdy Nuno Mendes zagrał piłkę ręką i zatrzymał akcję Bayernu. Gospodarze domagali się drugiej żółtej kartki dla Portugalczyka, natomiast arbiter odgwizdał przewinienie w drugą stronę, dopatrując się wcześniej zagrania piłki ręką przez Konrada Laimera, choć powtórki to wykluczyły.

A chwilę później Vitinha wybijał piłkę z pola karnego i trafił w rękę Joao Nevesa. Na pierwszy rzut oka sytuacja wydawała się ewidentna, ale „jedenastka” podyktowana nie została. W myśl przepisów nie ma rzutu karnego, gdy nabije cię kolega z drużyny.

Szybko strzelony gol determinował grę jednej i drugiej drużyny. Bayern próbował odpowiedzieć, ale ciężko było przebić się przez defensywę PSG. Próbowali Luis Diaz i Michael Olise, swoje okazje miał też Jamal Musiala. Jednak za każdym razem brakowało trochę precyzji.

Bayern miał jeszcze lepszy moment pod koniec pierwszej połowy, ale brakowało lepszego wykończenia. Po przerwie Bawarczycy mieli dość wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, lecz nie przekładało się to na sytuacje.

Bliżej było drugiego gola dla PSG. Swoje okazje mieli Desire Doue i Chwicza Kwaracchelia i tylko przez ich niedokładność (i dobre interwencje Manuela Neuera) Bayern nie przegrywał wyżej. Finalnie udało się zremisować, ale to nic nie dało.

I to PSG 30 maja zagra z Arsenalem w wielkim finale w Budapeszcie. Powalczy tym samym o drugi triumf z rzędu w tych rozgrywkach.

Bayern Monachium – Paris Saint-Germain 1:1 (0:1)
0:1 Ousmane Dembele 3′
1:1 Harry Kane 90+4′

Składy:

Bayern: Manuel Neuer – Josip Stanisić (67′ Alphonso Davies), Dayot Upamecano (85′ Dayot Upamecano), Jonathan Tah (68′ Kim Min-jae), Konrad Laimer – Michael Olise, Joshua Kimmich, Aleksandar Pavlović, Jamal Musiala (79′ Nicolas Jackson), Luis Diaz – Harry Kane.

PSG: Matwiej Safonow – Warren Zaire-Emery, Marquinhos, Willian Pacho, Nuno Mendes (85′ Senny Mayulu) – Joao Neves, Vitinha, Fabian Ruiz (76′ Lucas Beraldo) – Desire Doue (76′ Lucas Hernandez), Ousmane Dembele (65′ Bradley Barcola), Chwicza Kwaracchelia.

Żółte kartki: Tah, Luis Diaz (Bayern) oraz Nuno Mendes, Kwaracchelia, Marquinhos (PSG).

Sędzia: Joao Pinheiro (Portugalia).