Joan Branson zmarła 24 listopada ubiegłego roku w wieku 80 lat. Żona miliardera sir Richarda Bransona (twórcy marki Virgin obejmującej m.in. linie lotnicze i telekomunikację) doznała zakrzepu krwi będącego powikłaniem po upadku i urazie kręgosłupa. Do zdarzenia doszło 2 tygodnie przed jej śmiercią w szpitalu The Lister Hospital w Londynie.

„The Mirror” zrelacjonował, co działo się na wstępnym posiedzeniu przed planowanym dochodzeniem, które ma wyjaśnić dokładne okoliczności zgonu. Odbyło się w Inner West London Coroners Court. Śledztwo ma sprawdzić, czy zastosowano odpowiednie leczenie przeciwzakrzepowe.

Córka zmarłej, Holly Branson, zaznaczyła podczas posiedzenia, że rodzina nie obwinia personelu medycznego. W imieniu pogrążonych w żałobnie bliskich przyznała, że Joan Branson miała „doskonałą opiekę”.

Koroner prof. Fiona Wilcox poinformowała, że w toku postępowania analizowane będzie, czy podanie leków przeciwzakrzepowych, takich jak heparyna, mogło zapobiec śmierci, biorąc pod uwagę wcześniejszą historię zdrowotną pacjentki. Specjalista hematolog ma przedstawić raport w tej sprawie.

Historia problemów zdrowotnych Joan Branson z zakrzepami sięga 2010 roku. W 2018 roku sir Richard Branson ujawnił, że wtedy jego żona obudziła się z nogą spuchniętą do trzykrotności normalnego rozmiaru, co doprowadziło do konieczności specjalistycznego leczenia.

Wykryto u niej liczne zakrzepy ciągnące się od kostki aż po pachwinę, a lekarze mieli określić ten przypadek jako „najgorszy, jaki kiedykolwiek widzieli”. Miliarder obawiał się wówczas, że u jego małżonki dojdzie do zatoru płucnego.