Przesunięcia terminów dotyczą większości budowanych odcinków S19 na południe od Rzeszowa, w tym Rzeszów Południe-Babica, Babica-Jawornik czy Domaradz-Iskrzynia.
Jak poinformowała PAP rzeczniczka rzeszowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Joanna Rarus, najpoważniejsze zmiany dotyczą m.in. odcinka Rzeszów Południe-Babica, gdzie termin zakończenia prac przesunięto z 2026 na 2028 rok.
Co grozi Polsce ze strony Rosji? Ekspert: Są dwa scenariusze
Wydłużenie terminu wynika z wykrycia metanu i konieczności dostosowania dokumentacji projektowej tunelu, placu budowy oraz maszyny TBM do pracy w warunkach metanowych – wyjaśniła Rarus.
Dodała, że na portalu południowym stanowisko archeologiczne rozszerzono z kilkunastu arów do ponad 7 hektarów, co wstrzymało roboty. Istotnym czynnikiem jest również zbyt wolne tempo drążenia tunelu przez wykonawcę.
Budują najwyższą estakadę w Polsce. Ważny etap zakończony
Z kolei na odcinku Babica-Jawornik termin oddania przesunięto z obecnego roku na rok 2027. Powodem są trudne warunki gruntowe oraz niesprzyjające zjawiska klimatyczne. Silny wiatr uniemożliwiał pracę dźwigów przy budowie najwyższej estakady.
Kolejne odcinki, Jawornik-Lutcza oraz Lutcza-Domaradz, są obecnie na etapie uzyskiwania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji drogowej (ZRID). Prace budowlane mają się zakończyć odpowiednio w 2031 i 2030 roku.
GDDKiA wzywa firmę do powrotu na budowę
Trudna sytuacja występuje na fragmencie Domaradz-Iskrzynia, który miał być oddany w tym roku. Wykonawca, firma Mostostal, na początku kwietnia br. poinformowała o odstąpieniu od kontraktu, czego GDDKiA nie uznaje za skuteczne. Inwestor wezwał firmę do powrotu na budowę w ciągu 30 dni.
Jeżeli wykonawca nie przystąpi do prac, GDDKiA odstąpi od umowy z winy wykonawcy. Nowy przetarg planujemy ogłosić jeszcze w tym roku, zapowiedziała Rarus. Nowy wykonawca otrzyma gotową decyzję ZRID oraz projekt architektoniczno-budowlany.
Jak poinformował w środę PAP rzecznik Mostostalu Warszawa Paweł Kwiecień, decyzja o odstąpieniu od kontraktu S19 Domaradz-Iskrzynia została podjęta z przyczyn leżących po stronie GDDKiA. Dodał, że jest ona ostateczna.
Spektakularna operacja na budowie drogi S19. „Karpatka” obraca się o 180 stopni
Jak wyjaśnił, powodem decyzji były m.in. nieprzewidziane warunki gruntowe oraz konieczność przeprojektowania obiektów inżynieryjnych po decyzji Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska (RDOŚ). Zmiany te wymusiły wydłużenie obiektów o ponad 700 metrów, a koszt dodatkowych prac miał wynieść ok. 550 mln zł.
Z kolei na odcinku Dukla-Barwinek pierwotny finał prac przewidziano na 2027 rok. Jednak ze względu na czteromiesięczne opóźnienie w złożeniu wniosku o ZRID oraz konieczność przeprojektowania obiektów zgodnie z wezwaniem RDOŚ, termin ten może ulec zmianie.
Zgodnie z planem przebiega rozbudowa o drugi pas jezdni odcinka Sokołów Małopolski Północ – Jasionka, który zostanie oddany do ruchu etapami jeszcze w tym roku.
„Ta budowa to wyzwanie inżynieryjne”
Według Rarus przesunięcia czasowe w tak dużych projektach nie są zjawiskiem niecodziennym i wynikają m.in. ze skomplikowanej budowy geologicznej fliszu karpackiego.
– Budowa S19 na południe od Rzeszowa to wyzwanie inżynieryjne. Porównując to do autostrady A4, jej budowa również nie obyła się bez trudności, a dziś służy kierowcom. Czasowe przesunięcia nie przekreślają wartości projektów – podkreśliła rzeczniczka.
Ta droga ekspresowa przetnie całą Polskę. Są komplikacje w inwestycji
Dokładne koszty wszystkich odcinków S19, które podlegać będą również waloryzacji, zostaną podane po całkowitym rozliczeniu kontraktów.
Interwencję poselską w sprawie opóźnień w realizacji odcinków S19 przeprowadzili w siedzibie Ministerstwa Infrastruktury parlamentarzyści PiS z Podkarpacia, m.in. Ewa Leniart i Rafał Weber. Na wtorkowej konferencji prasowej w Rzeszowie przedstawili odpowiedzi, które uzyskali z resortu.
Politycy PiS: to może być celowe działanie rządu Tuska
Zdaniem polityków PiS opóźnienia w realizacji odcinków S19 na południe od Rzeszowa mogą być „celowym działaniem rządu Donalda Tuska”. Ich zdaniem w konsekwencji może to doprowadzić do „zaniechania tej ważnej inwestycji dla Podkarpacia”. – Obecnej władzy nie zależy, aby szybko i sprawnie zakończyć budowę S19 – dodał Weber.
Powstanie kluczowa trasa za 1,5 mld zł. Będą wywłaszczenia
Droga S19 jest częścią szlaku Via Carpatia, który będzie kluczowym korytarzem transportowym łączącym Europę Północną i Południową. Na terenie Polski będzie liczył docelowo ok. 700 km. Trasa przebiega przez pięć województw: podlaskie, warmińsko-mazurskie, mazowieckie, lubelskie i podkarpackie.
W województwie podlaskim i warmińsko-mazurskim szlak opiera się na drogach S61 i S19, z kolei w lubelskim i podkarpackim niemal w całości na drodze S19. Na Podkarpaciu kierowcy korzystają już z odcinków S19 na północ od Rzeszowa.