Jak podaje NBC News, Arabia Saudyjska miała potem poinformować USA, że nie zgodzi się na loty z bazy Prince Sultan na południowy wschód od Rijadu ani na przeloty przez swoją przestrzeń powietrzną. Rozmowa Trumpa z księciem Mohammedem bin Salmanem nie przełamała impasu, więc prezydent USA wstrzymał operację.
Amerykańskie wojsko przygotowywało kolejne statki do przejścia przez cieśninę Ormuz, gdy operację nagle przerwano. Wcześniej Dowództwo Centralne USA podało, że dwa statki pod amerykańską banderą przepłynęły już w ramach „Projektu Wolność”.
– Ze względu na położenie geograficzne potrzebna jest współpraca partnerów regionalnych, by korzystać z ich przestrzeni powietrznej wzdłuż granic – powiedział NBC News jeden z amerykańskich urzędników.
Samoloty miały osłaniać statki przed zagrożeniem ze strony Iranu.
Biały Dom utrzymuje, że partnerzy w regionie wiedzieli o planie wcześniej. „Sojusznicy regionalni zostali poinformowani z wyprzedzeniem” – przekazał urzędnik Białego Domu w oświadczeniu. Z innej relacji, którą przytacza NBC News, wynika jednak, że USA skontaktowały się z Omanem dopiero po ogłoszeniu operacji, a Trump rozmawiał z emirem Kataru już po jej rozpoczęciu. Saudyjskie źródło twierdziło zarazem, że kontakty między Waszyngtonem a Rijadem były regularne, a sytuacja zmieniała się na bieżąco.
Trump napisał, że „Projekt Wolność” zostaje wstrzymany na krótko, by sprawdzić, czy uda się sfinalizować i podpisać porozumienie kończące wojnę.
– Chcą zawrzeć porozumienie – powiedział w środę z Gabinetu Owalnego, przekonując, że ostatnie 24 godziny przyniosły bardzo dobre rozmowy.
Równolegle Iran analizuje kolejną propozycję pokojową USA, w której pośredniczy Pakistan. Szef chińskiej dyplomacji Wang Yi wezwał do pełnego zawieszenia broni, a jordański urzędnik ocenił, że wysiłki dyplomatyczne są poważne, bo Iran ma coraz mniejsze możliwości finansowe, by kontynuować konflikt.