Ustrój polityczny, gdzie większość sprawowanej władzy przypada szefowi rządu i Radzie Ministrów, zwany jest premierowskim (lub kanclerskim, jak u sąsiadujących z Polską Niemczech), natomiast taki, gdzie ta skupiona jest głównie w rękach głowy państwa, to system prezydencki (jak m.in. we Francji czy Stanach Zjednoczonych).


Nie ulega wątpliwości, że w Polsce większość władzy przypada rządowi i premierowi – czyli w tym momencie Donaldowi Tuskowi – bo nasze państwo opiera się na systemie parlamentarno-gabinetowym. Rada Ministrów w tym ustroju odpowiada za bieżącą politykę państwa, natomiast prezydent pełni przede wszystkim funkcje reprezentacyjne i jest swego rodzaju „hamulcem bezpieczeństwa” – może m.in. wetować ustawy.


Karol Nawrocki przyznał dwa tygodnie temu w Kanale Zero (podczas programu „Godzina Zero”, którą prowadzili dziennikarze Robert Mazurek i Krzysztof Stanowski), że wolałby w Polsce system, w którym władza skupiona jest w rękach głowy państwa. A co na to Polacy? Onet w czwartek (7 maja) opublikował ws. wyniki sondażu SW Research.

Większość Polaków jest zgodna


Pracownia badanie na zlecenie portalu przeprowadziła w dniu 6 maja (środa). Eksperci użyli metody wywiadów on-line wspomaganych komputerowo (posiłkowali się przy tym panelem SW Research). „W ramach badania przeprowadzono 835 ankiet z ogólnopolską próbą dorosłych” – dowiadujemy się z artykułu.


Oto pytanie, które otrzymywały kolejne osoby: „Czy w Polsce powinien obowiązywać system prezydencki czy parlamentarny?”. Większość odpowiedziała, że wolałaby, aby nic się nie zmieniło, czyli aby większość władzy skupiona była dalej wokół premiera i jego rządu (a nie wokół głowy państwa i jej administracji) – tego chce 44 proc. obywateli. Natomiast 29,3 proc. chciałoby, aby to prezydent podejmował najważniejsze decyzje i rządził. Pozostali ankietowani wstrzymali się od głosu (26,7 proc.).


Czytaj też:
Jak prezydent bawi się państwem. Rada Nowej Konstytucji z błędami na starcieCzytaj też:
Nawrocki wskazał problem. Zdaniem Polaków… sam go tworzy. Sondaż dla „Wprost”