Portal Dlapilota.pl podał jako pierwszy, że za sterami samolotu M-18B Dromader, który 5 maja rozbił się podczas gaszenia wielkiego pożaru na Lubelszczyźnie, siedział 65-letni Andrzej Gawron. Pilot związany był z Mieleckimi Zakładami Lotniczymi. Wcześniej, od 1993 r., pracował w liniach lotniczych LOT.

Portal podkreślił, że Andrzej Gawron miał duże doświadczenie szkoleniowe. „Był również instruktorem samolotowym 1. klasy, z doświadczeniem w szkoleniach klasy FI, IRI, CRI ME(L) i CRI SE(L), a także autorem publikacji w Przeglądzie Lotniczym Aviation Revue” – podano.

MZL opublikowały w mediach społecznościowych pożegnalny wpis, informując o śmierci pilota, który operował z bazy lotniczej Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Warszawie. Spółka podkreśla, że Andrzej Gawron był „oddany swojej pracy i ludziom”.

„Jego śmierć to bolesna strata dla całej społeczności lotniczej oraz wszystkich, którzy mieli zaszczyt z nim współpracować” – mieleckie zakłady składają kondolencje rodzinie i bliskim zmarłego pilota. „Łączymy się z Państwem w bólu i żałobie, zapewniając o naszym wsparciu i gotowości do udzielenia wszelkiej możliwej pomocy w tym niezwykle trudnym czasie. Jednocześnie informujemy, że współpracujemy z odpowiednimi służbami w celu wyjaśnienia wszystkich okoliczności tego tragicznego zdarzenia. Pamięć o naszym Koledze pozostanie na zawsze w naszej społeczności”.