O 11 prezydent zwrócił się do senatu z wnioskiem o przeprowadzenie referendum w sprawie odrzucenia przez Polskę unijnej polityki klimatycznej. Zgodnie z wnioskiem głosowanie ma odbyć się 27 września.

Czytaj też: Spółki energetyczne inwestują w sieci i bronią swoich zysków. W grze są miliardy złotych

„Czy jest Pan/Pani za wzrostem kosztów życia obywateli?”

Znamy też treść pytania, które ma zostać zadane obywatelom i obywatelkom – „Czy jest Pan/Pani za realizacją unijnej polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Uzasadnienie wniosku o referendum pojawiło się już na stronie Kancelarii Prezydenta RP. Odnosi się ono do 13 unijnych dyrektyw i rozporządzeń. Wniosek o referendum ma być realizacją zapowiedzi Karola Nawrockiego z zeszłorocznej kampanii wyborczej.

Jak słyszymy, otoczenie prezydenta uzasadnia wniosek o referendum tezą o nieskuteczności unijnej polityki klimatycznej, która nie doprowadza do realnego spadku emisji gazów cieplarnianych w skali całej planety, ale za to odpowiada za postępującą utratę konkurencyjności i gospodarczą degradację Europy. Współpracownicy głowy państwa wskazują, że UE emituje zaledwie 6 proc. gazów cieplarnianych, a pozostałe części świata dalej zwiększają swój ślad węglowy.

Czytaj także w BUSINESS INSIDER

6 proc. PKB rocznie?

Powołują się też na wysokie koszty ekonomiczne i społeczne jakie wskutek unijnej polityki klimatycznej – a zwłaszcza zaostrzenia celu redukcji emisji o 90 proc. do 2040 r. – będą ponosić Polki i Polacy. Według danych, które doradcy Karola Nawrockiego przywołują za rządowym projektem Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu, koszt zmian dla Polski w ciągu najbliższych 14 lat wyniesie 3,5 bln zł. Średni roczny koszt polityki klimatycznej ma wynosić równowartość 6 proc. rocznego PKB Polski, a podniesienie celu redukcyjnego o 1 proc. – 57 mld zł wydatków więcej.

Jak słyszymy, negatywna odpowiedź na zadane pytanie będzie oznaczać m.in zgodę na opłaty za emisje z gospodarstw domowych i transportu w ramach ETS2, obowiązkową i kosztowną termomodernizację w ramach dyrektywy budynkowej, zakaz sprzedaży samochodów spalinowych od 2035 r., wygaszanie darmowych uprawnień do emisji dla przemysłu czy dodatkowe obciążenia dla rolnictwa.

Z kolei odpowiedź pozytywna w referendum – zgoda na odrzucenie polityki klimatycznej – ma być zobowiązaniem dla rządzących do aktywnych negocjacji na forach UE w sprawie złagodzenia albo odroczenia regulacji, a także wyjątków czy odroczeń dla Polski. Chodzi także o skuteczniejszą ochronę finansową gospodarstw domowych, przedsiębiorstw i rolników. Jak słyszymy, podejmując taką decyzję, Polska wcale nie znajdzie się w europejskiej awangardzie – państwa takie jak Czechy podjęły już deklaracje o odrzuceniu systemu ETS2, pierwsze oznaki wyłomu już więc zaistniały.