– Spekulacje na temat rzekomego zamachu na Putina pojawiają się właściwie co roku, zwłaszcza przed 9 maja, ważnym w Rosji świętem, Dniem Zwycięstwa. Określiłbym to raczej jako projekcje oczekiwań, pewną emanację nadziei na zmianę władzy w Rosji – mówi WP ppłk rez. Maciej Korowaj, analityk wojskowy i ekspert ds. Rosji.
– To bardziej wyraz życzeniowego myślenia, że pojawi się nowy przywódca, który wyprowadzi kraj z konfliktu. W rzeczywistości te doniesienia są nieweryfikowalne – dodaje.
Sceny w Szczecinie. Nagrano kierowcę autobusu. Blisko dramatu
Komentarz Korowaja odnosi się do doniesień rosyjskojęzycznego portalu „Ważne Historie”. Ten, powołując się na uzyskaną analizę jednej z europejskich służb wywiadowczych, informuje o znacznym zaostrzeniu środków bezpieczeństwa wokół Władimira Putina. Prezydent Rosji ma coraz rzadziej pojawiać się publicznie, ograniczać podróże, a część czasu spędzać w specjalnie przygotowanych, zmodernizowanych bunkrach w swojej rezydencji w Wałdaju. Autorzy doniesień uznali za znaczące, że w 2026 roku Putin nie miał publicznych wystąpień z okazji odwiedzin obiektów wojskowych.
Dzieje się wokół rezydencji Putina. Wschodnie media donoszą
Zmiana w zachowaniu i aktywnościach Putina
Część tych środków ma być reakcją na zabójstwo rosyjskiego generała Fanila Sarwarowa, którego samochód został wysadzony w powietrze w grudniu 2025 roku w Moskwie. Według autorów publikacji wydarzenie to wywołało napięcia w rosyjskich strukturach siłowych.
Jak podkreśla ppłk rez. Maciej Korowaj, z punktu widzenia analizy sytuacji wewnętrznej w Rosji nie ma dziś sygnałów wskazujących na realne zagrożenie dla przywódcy. – Nic nie wskazuje na to, by Putinowi groziło nowe, bezpośrednie niebezpieczeństwo. Nie widać też oznak buntu społecznego, który mógłby doprowadzić do zmiany władzy – ocenia rozmówca WP. Maciej Korowaj zwraca jednak uwagę, że znacznie ciekawsze od samych spekulacji o zamachu są sygnały dotyczące nastrojów społecznych w Rosji.
– Pojawiają się interesujące wątki dotyczące tego, jak mogłaby wyglądać władza po Putinie. W jednym z sondaży na Telegramie wskazywano potencjalnych następców Siergieja Szojgu czy Michaiła Miszustina (premiera Rosji), ale najwięcej głosów zebrała odpowiedź, że będzie to trzeci kandydat, ktoś zupełnie inny, dziś jeszcze nieznany – zauważa.
– To pokazuje pewne nastroje: część społeczeństwa oczekuje nowej twarzy. Sądzę, że taka osoba, nawet jeśli się pojawi, najprawdopodobniej i tak będzie częścią systemu. Może zostać przedstawiona jako ktoś spoza układu, a w praktyce nadal będzie reprezentować interesy rosyjskich elit i oligarchii – podsumowuje ppłk Korowaj.
Nieoficjalne doniesienia z Rosji. Zamach i napięcia w służbach
Raport serwisu „Ważne Historie” i doniesienia portalu Meduza opisują spotkanie funkcjonariuszy służb bezpieczeństwa zwołane przez Władimira Putina 25 grudnia, trzy dni po zabójstwie generała Fanila Sarwarowa. Jak podaje serwis „Ważne Historie”, podczas narady przedstawiciele aparatu siłowego wzajemnie obarczali się odpowiedzialnością za luki w systemie ochrony.
Szef Sztabu Generalnego Rosji gen. Walerij Gierasimow ostro skrytykował dyrektora FSB Aleksandra Bortnikowa za brak zapewnienia ochrony przed atakami powodującymi strach i dezorganizację w rosyjskim wojsku. Bortnikow z kolei narzekał na brak zasobów i personelu oraz skrytykował ministra obrony za brak specjalnej jednostki w jego agencji, zajmującej się ochroną fizyczną kadry kierowniczej wyższego szczebla. Do dyskusji przyłączył się również dyrektor Rosgwardii Wiktor Zołotow, który podkreślił, że jego zasoby nie powinny być przeznaczane na ochronę oficerów Ministerstwa Obrony.
Od początku marca Putin miał być coraz bardziej zaniepokojony możliwym wyciekiem wrażliwych informacji oraz ryzykiem spisku lub próby zamachu stanu. Szczególne obawy mają dotyczyć potencjalnego wykorzystania dronów w ewentualnym ataku – także ze strony osób powiązanych z rosyjskimi elitami.
W tym kontekście jako „czynnik destabilizujący” wskazywany jest były minister obrony Siergiej Szojgu, obecnie sekretarz Rady Bezpieczeństwa, który według autorów raportu zachował wpływy w najwyższym dowództwie wojskowym. Dodatkowym sygnałem napięć ma być sprawa Rusłana Calikowa, byłego pierwszego zastępcy Szojgu. Jego zatrzymanie na początku marca 2026 roku pod zarzutami korupcji i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej ma być odbierane jako złamanie nieformalnych gwarancji bezpieczeństwa dla elit.
Rosja przygotowuje się na paradę. Ograniczą internet w Moskwie
Kontrola internetu i działania FSB
Równolegle, jak wynika z ustaleń „Ważnych Historii”, zaostrzone zostały działania w sferze kontroli informacji. Druga Służba Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB) miała już latem 2025 roku rozpocząć ograniczanie funkcjonowania rosyjskiego internetu (Runetu). Według jednego ze źródeł to właśnie ta jednostka naciskała na wprowadzenie ograniczeń w działaniu komunikatorów WhatsApp i Telegram w sierpniu ubiegłego roku.
Inne źródło wskazuje, że w tym samym czasie szef Drugiej Służby FSB, Aleksiej Siedow, spotkał się z Władimirem Putinem. Podczas rozmowy miał zadeklarować, że „zaprowadzi porządek w internecie”, uzyskując w zamian pełne polityczne przyzwolenie na działania.