Rzecznik MSZ Maciej Wewiór poinformował we wtorek, że armator statku przekazał dane o jednym polskim obywatelu przebywającym na pokładzie, który jest członkiem załogi. Do tej pory nie było jednak wiadomo, jaką pełni funkcję.

Na nagraniu przekazanym BBC przez jednego z pasażerów widać jednak kapitana MV Hondius — Jana Dobrogowskiego. To właśnie on 12 kwietnia informował pasażerów o śmierci jednej z osób na wycieczkowcu.

„Jeden z naszych pasażerów niestety zmarł ostatniej nocy. Choć to tragiczne, naszym zdaniem stało się to z przyczyn naturalnych. A co do problemów zdrowotnych, z którymi się zmagał — lekarz powiedział mi, że nie są one zakaźne. Z tego punktu widzenia statek jest więc bezpieczny” — mówił kapitan na nagraniu.

Autor wideo, turecki YouTuber Ruhi Çenet, który zszedł z pokładu 24. dnia rejsu, nie krył oburzenia decyzjami załogi. Jego zdaniem po pierwszym zgonie powinny zostać wprowadzone środki ostrożności.

— Powinni byli przynajmniej wziąć pod uwagę możliwość choroby zakaźnej — podkreślał w rozmowie z BBC.

Do sprawy odniosła się firma Oceanwide Expeditions, która w oświadczeniu przekazała, że w momencie pierwszego zgonu nie było żadnych przesłanek wskazujących na chorobę zakaźną. Jak zaznaczono, komunikat o śmierci obywatela Holandii przekazano pasażerom 12 kwietnia, jednak przyczyna zgonu była wówczas nieznana. Na statku — według armatora — nie było innych osób wykazujących objawy choroby i nie istniały dowody na obecność wirusa ani zagrożenie epidemiologiczne.

Kim jest kapitan Jan Dobrogowski?

Kapitan Jan Dobrogowski jest polskim marynarzem z ponad dwudziestoletnim doświadczeniem zawodowym, specjalizującym się w prowadzeniu jednostek w wymagających warunkach, w tym w rejonach Arktyki i Antarktydy. Jest absolwentem Uniwersytetu Morskiego w Gdyni, gdzie uzyskał tytuł magistra.

W 1999 r., jako pierwszy oficer żaglowca „Zawisza Czarny”, dwukrotnie opłynął Przylądek Horn. Trzy lata później, w wieku 26 lat, został kapitanem tej jednostki — podaje serwis zawodowy‑kapitan‑jachtowy.pl.

Tak w 2020 r. kapitan zachęcał do zbiórki na remont statku:

W trakcie kariery spędził Dobrogowski ponad 20 tysięcy godzin na mostkach statków, uczestnicząc w skomplikowanych operacjach morskich wymagających wysokich standardów bezpieczeństwa i precyzji. Dowodził zarówno jednostkami ekspedycyjnymi, jak i dużymi statkami offshore, pracując w odległych rejonach świata, gdzie dostęp do pomocy z lądu jest ograniczony.

W 2016 r. prowadził działalność żeglarską na Spitsbergenie, a część powrotnej podróży odbył samotnie, późną jesienią. Z kolei w 2020 r. dowodził antarktycznym statkiem zaopatrzeniowo‑badawczym, na którym podczas rejsu doszło do poważnego pożaru siłowni. Po ugaszeniu ognia kapitan bezpiecznie doprowadził jednostkę do portu, nie ponosząc strat wśród załogi.

Kapitan Dobrogowski ma doświadczenie w pracy w międzynarodowych załogach i biegle posługuje się językiem polskim, angielskim oraz portugalskim. Jak wynika z dostępnych ofert Oceanwide Expeditions, jego nazwisko figuruje jako kapitana jednostek realizujących polarne rejsy ekspedycyjne.

O kapitanie w mediach społecznościowych w środę napisał Darek Krowiak, kapitan jachtu Hayat. To jednostka, na której w tym roku przez ponad dwa miesiące po Oceanie Południowym żeglowała m.in. podróżniczka Monika Witkowska.

Jak relacjonuje Krowiak, załoga Hayata miała okazję spotkać wycieczkowiec MV Hondius na swojej drodze, a nawet wejść na jego pokład.

„To, co zapamiętaliśmy najbardziej, to niezwykła czystość i organizacja — wszystko funkcjonowało tam z precyzją, która naprawdę robiła wrażenie” — napisał w swoim poście.

Kapitan Hayata zwraca uwagę, że choć obecne doniesienia o chorobie na statku — wiązanej z możliwym kontaktem z wydzielinami gryzoni — brzmią bardzo poważnie, trudno je pogodzić z obrazem jednostki, jaki zapamiętali z wizyty na pokładzie. Podkreśla przy tym, że rejon Południowej Georgii, który odwiedza Hondius, należy do obszarów o najbardziej rygorystycznych wymogach sanitarnych i biologicznych na świecie.

„Każdy statek musi spełniać bardzo ścisłe procedury — od systemów monitorowania obecności gryzoni, przez specjalne stacje kontrolne, aż po pełne certyfikaty sanitarne. Dlatego wydaje się bardziej prawdopodobne, że źródło problemu mogło mieć związek z zaopatrzeniem, które trafiło na pokład, niż z warunkami panującymi na samym statku” — pisze kapitan Hayata, wyraźnie podkreślając, że jest to jego osobista ocena sytuacji.

W swoim wpisie Krowiak odnosi się także bezpośrednio do osoby dowódcy Hondiusa.

„Podczas naszej wizyty mieliśmy okazję poznać kapitana — Jana z Gdańska. Okazał się człowiekiem niezwykle życzliwym i pomocnym, a przy tym profesjonalistą z prawdziwego zdarzenia”

— relacjonuje i dodaje, że trzyma kciuki za jego bezpieczny powrót do domu.

Wycieczkowiec zmierza do Europy

Rejs MV Hondius rozpoczął się 20 marca w argentyńskim Ushuaia, a jego planowane zakończenie wyznaczono na 4 maja na Wyspach Zielonego Przylądka. Tymczasem władze kraju odmówiły zgody na zacumowanie statku. Jednostka obecnie zmierza w stronę Teneryfy. Ewakuacja pasażerów statku ma rozpocząć się w poniedziałek, 11 maja.

Na pokładzie MV Hondius znajduje się 150 pasażerów. Dotychczas wiadomo, że w wyniku zakażenia zmarły trzy osoby — para z Holandii oraz obywatel Niemiec. Osiem osób — jak podaje Światowa Organizacja Zdrowia — jest podejrzanych o zakażenie hantawirusem.