Huawei Watch Fit 5 Pro zmienia zasady gry w średniej półce. Z tytanowym wykończeniem, ekranem LTPO i precyzyjnym GPS-em, ten zegarek niebezpiecznie zbliża się do flagowców. Czy stylowy design idzie w parze z funkcjonalnością? Sprawdziłem, czy warto kupić ten sprzęt.

Huawei Watch Fit 5 Pro to już nie jest „lekki smartwatch dla każdego”. Chiński producent od kilku generacji konsekwentnie rozwija serię Fit i mam wrażenie, że tym razem zrobił krok, który trudno zignorować.

Zegarek wygląda dojrzalej i od początku sprawia wrażenie przemyślanego, a nie tylko odświeżonego.

Podoba mi się podejście do wariantów kolorystycznych, bo tutaj każdy znajdzie coś pod siebie bez kombinowania. Czarny i biały są bezpieczne, ale nadal eleganckie i uniwersalne, natomiast pomarańczowy model zdecydowanie wychodzi poza schemat.

Pasek Huawei AirDry z wyraźną strukturą i gradientem wygląda świeżo i ma w sobie sportowy charakter, który od razu rzuca się w oczy. To jeden z tych elementów, który potrafi zmienić odbiór całego zegarka, szczególnie jeśli ktoś lubi bardziej wyraziste dodatki.

Z drugiej strony Huawei nie zapomniało o wygodzie. Paski z fluoroelastomeru w wersji białej i czarnej są miękkie, odporne na wodę i po prostu praktyczne w codziennym użytkowaniu. Widać, że producent dobrze rozumie, że smartwatch to coś, co nosi się przez cały dzień, a nie tylko zakłada na trening. Komfort użytkowania nadal pozostaje jednym z fundamentów tej serii, nawet jeśli design poszedł krok dalej.

Huawei Watch Fit 5 Pro debutuje 7 maja i startuje z poziomu 949 zł, choć cena regularna została ustalona na 1149 zł. Patrząc na to, co oferuje i jak jest pozycjonowany, trudno uznać to za przypadkową wycenę. To smartwatch, który ewidentnie celuje wyżej niż poprzednicy, ale nadal stara się pozostać w akceptowalnym segmencie cenowym.

Huawei Watch Fit 5 Pro wygląda znajomo

Huawei Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Muszę przyznać, że przy pierwszym kontakcie z Huawei Watch Fit 5 Pro nie miałem poczucia rewolucji i… dobrze. Huawei nie próbował na siłę wymyślać tego zegarka od nowa, bo już poprzednia generacja prezentowała się naprawdę dojrzale.

To wciąż ten sam charakterystyczny, bardziej kanciasty styl, który wyróżnia serię Fit. Różnica polega na tym, że teraz wszystko sprawia wrażenie bardziej dopracowanego. Design pozostał wierny poprzednikowi, ale zyskał więcej wizualnej pewności siebie.

Producent skupił się na detalach. Ekran urósł do 1,92 cala, więc różnica nie jest ogromna na papierze, ale w praktyce naprawdę ją widać. Ramki stały się wyraźnie smuklejsze, zmniejszone z 2,35 mm do 1,8 mm, a do tego są teraz symetryczne. To właśnie ten detal sprawia, że front wygląda estetyczniej i nowocześniej.

Ekran zajmuje aż 83% powierzchni przedniego panelu, więc całość prezentuje się bardziej premium, niż można by oczekiwać po tej serii. W codziennym użytkowaniu po prostu czuć, że patrzy się na sprzęt nowszej generacji.

Dla mnie jednak największą zmianą nie jest sam rozmiar, a technologia LTPO. I tutaj Huawei naprawdę zrobił krok w dobrą stronę. Adaptacyjne odświeżanie od 1 Hz do 60 Hz może nie brzmi jak coś, czym warto się ekscytować przy kawie, ale szybko widać różnicę.

Animacje są płynne, tarcze bardziej dynamiczne, a bateria nie cierpi bez sensu. LTPO to jedna z tych nowości, które realnie poprawiają komfort, zamiast tylko dobrze wyglądać w specyfikacji. Moim zdaniem właśnie takie ulepszenia mają największy sens.

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

HUAWEI Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Pod względem wykonania Huawei Watch Fit 5 Pro robi bardzo dobre wrażenie, ale też nie udaje czegoś, czym nie jest. Tytan pojawia się tutaj na bezelu, co dodaje elegancji i wzmacnia konstrukcję, natomiast reszta obudowy to aluminium lotnicze. I szczerze? To rozsądny wybór.

Dzięki temu zegarek nadal pozostaje lekki, a jednocześnie sprawia wrażenie sprzętu z wyższej półki. Szafirowe szkło 2.5D skutecznie buduje poczucie obcowania z produktem premium.

Ciekawie wypada też kwestia pasków, bo tutaj widać, że Huawei pomyślał o różnych gustach. Białe i czarne warianty z fluoroelastomeru są klasyczne, wygodne i bezpieczne stylistycznie. Z kolei pomarańczowy nylon ma w sobie więcej charakteru. Jest pleciony, materiałowy i przypomina rozwiązania znane z GT Runner 2, choć jest minimalnie dłuższy.

Co ważne, nie wygląda efektownie tylko przez pierwsze dni. Ten pasek naprawdę łatwo utrzymać w czystości, co przy codziennym użytkowaniu ma znaczenie. Sam dobrze wiem, że wygoda to jedno, ale praktyczność często wygrywa.

Najbardziej podoba mi się to, że Huawei Watch Fit 5 Pro nie próbuje być kopią bardziej pancernych smartwatchy, choć wizualnie nadal ma w sobie sporo charakteru. To sprzęt, który wydaje się dojrzalszy od poprzednika, ale nie przeszarżowany. W moim odczuciu Huawei po prostu dopracował formułę, zamiast ją rozbijać.

Dobry akumulator to nadal luksus

Huawei Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Kiedy patrzę na specyfikację Huawei Watch Fit 5 Pro i widzę akumulator o pojemności 471 mAh, naturalnie pojawia się myśl, że czas pracy musi być wyraźnie lepszy niż wcześniej. W praktyce wygląda to jednak nieco inaczej. Huawei zwiększył pojemność, ale jednocześnie dorzucił większy wyświetlacz, który po prostu potrzebuje więcej energii.

Efekt? Nie ma spektakularnej rewolucji, ale szczerze mówiąc, wcale jej tu nie oczekiwałem. Do 10 dni działania przy typowym użytkowaniu nadal robi bardzo dobre wrażenie, zwłaszcza dziś, gdy wiele smartwatchy woła o ładowarkę już po dwóch dniach.

Przy bardziej intensywnym korzystaniu, z częstszym monitorowaniem zdrowia, treningami czy większą liczbą powiadomień, realne 7 dni pracy wydaje się wynikiem po prostu rozsądnym. I właśnie tego słowa bym tu użył, bo Huawei Watch Fit 5 Pro nie próbuje czarować nierealnymi obietnicami.

To zegarek, który wytrzymuje długo, ale bez magii. Jeśli ktoś aktywuje tryb Always On Display, musi liczyć się z około 4 dniami działania. Nawet wtedy wynik pozostaje naprawdę solidny, bo funkcja AoD potrafi błyskawicznie drenować akumulator w wielu konkurencyjnych modelach.

Pełne uzupełnienie energii zajmuje około 60 minut, więc w codziennym rytmie trudno to uznać za problem. W praktyce wystarczy chwila przy porannej kawie albo szybki prysznic i zegarek znów jest gotowy do działania. Ładowanie bezprzewodowe Qi to z kolei wygodny dodatek, który daje więcej swobody, szczególnie gdy pod ręką nie ma firmowej ładowarki, choć nadal klasyczne magnetyczne rozwiązanie pozostaje pewniejsze i szybsze.

Huawei Watch Fit 5 Pro potrafi więcej, niż sugeruje jego forma

Huawei Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Im dłużej korzystałem z Huawei Watch Fit 5 Pro, tym wyraźniej widziałem, że Huawei mocno postawił tutaj nie tylko na wygodę obsługi, ale też na funkcje, które mają realnie wpływać na codzienne nawyki.

HarmonyOS 6 działa płynnie, szybko i przewidywalnie, więc nie ma tu miejsca na przypadkowość. Koronka, dodatkowy przycisk, logiczne menu, wszystko zostało zaprojektowane tak, by po kilku dniach korzystania nie trzeba było się nad niczym zastanawiać. To jeden z tych systemów, które po prostu nie komplikują życia.

Bardzo spodobało mi się podejście Huawei do aktywności, szczególnie przez funkcję mini treningów. Jeśli zbyt długo siedzę, zegarek nie ogranicza się wyłącznie do przypomnienia, że warto się ruszyć. Tutaj pojawia się coś znacznie ciekawszego, bo dostaję krótkie ćwiczenia prowadzone przez sympatyczną pandę, która pokazuje ruchy w prosty i przystępny sposób.

Do wyboru jest 30 różnych ćwiczeń trwających od 30 do 60 sekund. To drobiazg, ale właśnie takie funkcje potrafią skuteczniej zachęcić do aktywności niż suche komunikaty o bezruchu.

Dla osób bardziej sportowo nastawionych Huawei Watch Fit 5 Pro również ma sporo do zaoferowania. Huawei przeniósł tutaj część rozwiązań znanych z Huawei  WATCH GT Runner 2, co od razu czuć w funkcjach biegowych i rowerowych.

Tryb rowerowy jest bardziej dopracowany, a pozycjonowanie stoi na bardzo wysokim poziomie. W praktyce działa to na tyle dobrze, że podczas treningów trudno odczuć, że korzysta się z lżejszej serii Fit, a nie typowo sportowego modelu. Precyzja lokalizacji i funkcje treningowe wyraźnie awansowały względem poprzedników.

Cieszy mnie też obecność map offline, bo to jedna z tych funkcji, które naprawdę zwiększają niezależność. Nie zawsze chcę polegać wyłącznie na smartfonie, szczególnie podczas biegania czy jazdy rowerem w mniej znanym terenie. Tutaj zegarek daje większe poczucie swobody, a trener motywacyjny dodatkowo potrafi skutecznie utrzymać rytm aktywności.

Huawei coraz mocniej przesuwa serię Fit w stronę bardziej świadomego treningu, a nie tylko rekreacyjnego liczenia kroków.

Na uwagę zasługuje również poprawione wykrywanie upadków. W Huawei Watch Fit 5 Pro działa ono wyraźnie czulej niż wcześniej, co dla części użytkowników może mieć znacznie większe znaczenie, niż początkowo się wydaje.

Tego typu funkcje często docenia się dopiero wtedy, gdy naprawdę mogą się przydać. Dobrze więc widzieć, że Huawei nie potraktował tego wyłącznie jako punktu w specyfikacji. Większa czułość systemu bezpieczeństwa daje po prostu więcej spokoju, szczególnie osobom aktywnym poza domem.

Interesująco wypada też nowy system oceny snu, który został dostosowany do aktualnych wytycznych amerykańskich organizacji zdrowotnych. Huawei wyraźnie pokazuje, że chce rozwijać nie tylko same sensory, ale też sposób interpretowania danych.

Warto jednak uczciwie zaznaczyć, że część najbardziej zaawansowanych funkcji AI nie jest tutaj dostępna tak szeroko, jak w Huawei WATCH GT Runner 2, gdzie użytkownik dostaje je dożywotnio. W przypadku Huawei Watch Fit 5 Pro część rozbudowanych opcji może być powiązana z subskrypcją.

Nie każdemu się to spodoba, ale z drugiej strony podstawowy zestaw możliwości i tak pozostaje bardzo szeroki. Najważniejsze jest to, że nawet bez dodatkowych usług ten smartwatch oferuje więcej praktycznych funkcji, niż większość użytkowników realnie wykorzysta.

Zdrowie, które nie kończy się na liczbach

Huawei Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Huawei Watch Fit 5 Pro od początku sprawia wrażenie urządzenia, które bardziej „obserwuje” organizm niż tylko zbiera suche dane. Na nadgarstku mam dostęp do pomiaru tętna, SpO₂, poziomu stresu oraz temperatury skóry i to wszystko działa w trybie ciągłym albo na żądanie.

Największe wrażenie robi na mnie jednak analiza snu. Huawei dopracował tutaj swoje TruSleep i w Huawei Watch Fit 5 Pro widać to bardzo wyraźnie. Nie chodzi już tylko o fazy snu, ale też o dodatkowe parametry, jak rytm oddechu czy wykrywanie potencjalnych zaburzeń nocnych.

Do tego dochodzą czytelne raporty i sugestie, które w praktyce brzmią jak realne wskazówki. Monitorowanie snu w tym modelu jest jednym z najbardziej kompletnych w swojej klasie, szczególnie jeśli ktoś faktycznie chce coś z tych danych wyciągnąć.

Ciekawie wypada też temat emocji i stresu, bo to obszar, w którym wielu producentów nadal tylko „odhacza” funkcję. Tutaj wygląda to bardziej rozbudowanie. Zegarek potrafi analizować różne stany organizmu i łączyć je z codzienną aktywnością.

W aplikacji widzę zestawienia, które pozwalają zrozumieć, kiedy organizm jest bardziej obciążony, a kiedy faktycznie odpoczywa. To nie jest tylko wykres, ale próba interpretacji tego, co dzieje się z użytkownikiem w czasie rzeczywistym, i muszę przyznać, że to działa zaskakująco sensownie.

Jeśli chodzi o aktywność fizyczną, Huawei Watch Fit 5 Pro obsługuje bardzo szeroką bazę trybów sportowych. Automatyczne wykrywanie podstawowych aktywności, takich jak marsz, bieganie, czy też jazda na rowerze działa bez większych problemów, więc nie trzeba wszystkiego ustawiać ręcznie.

Zegarek zbiera dane o treningu w sposób dość szczegółowy, ale jednocześnie nie przytłacza nadmiarem informacji. Najważniejsze jest to, że dane są spójne i łatwe do odczytania nawet bez zagłębiania się w analizy, co dla wielu osób będzie kluczowe w codziennym użytkowaniu.

Bardzo dobrze wypada również GPS, który w tym modelu nie sprawia wrażenia kompromisu. Trasy są zapisywane precyzyjnie, nawet w bardziej zabudowanych miejscach, gdzie wiele smartwatchy zaczyna się gubić. Podczas aktywności na zewnątrz ślad trasy wygląda naturalnie i nie ma wrażenia „skoków” sygnału.

Dokładność lokalizacji jest jednym z elementów, które realnie podnoszą wiarygodność całego systemu sportowego, bo bez tego nawet najlepsze czujniki tętna tracą sens.

Na uwagę zasługuje też sposób, w jaki zegarek łączy dane zdrowotne i sportowe. W aplikacji Huawei Health wszystko trafia do jednego ekosystemu, gdzie można to później przeanalizować lub wyeksportować do zewnętrznych usług. To podejście nie jest zamknięte, co docenią osoby korzystające np. ze Stravy.

Czy warto kupić Huawei Watch Fit 5 Pro?

Huawei Watch Fit 5 Pro / fot. Paweł Gajkowski, gsmManiaK.pl

Huawei Watch Fit 5 Pro to jeden z tych smartwatchy, które trudno ocenić po samej specyfikacji. Na papierze wygląda dobrze, ale dopiero w codziennym użytkowaniu widać, że Huawei naprawdę dopracował fundamenty.

System działa płynnie, akumulator nie zmusza do codziennego ładowania, a funkcje zdrowotne i sportowe są nie tylko rozbudowane, ale przede wszystkim użyteczne.

Największą siłą tego modelu jest moim zdaniem balans. Nie próbuje być wszystkim naraz i właśnie dzięki temu działa tak dobrze. Mamy tu solidny zestaw funkcji treningowych, dokładny GPS, sensowne monitorowanie zdrowia i dodatki, które faktycznie mają sens, jak mini treningi czy poprawione wykrywanie upadków.

To nie są rzeczy, które robią efekt wow, ale w praktyce zaczynają robić różnicę. Huawei postawił na funkcjonalność, która zostaje z użytkownikiem na dłużej, a nie znika po tygodniu.

Nie zamierzam jednak udawać, że to zegarek bez wad. Jeśli ktoś oczekuje pełnej swobody aplikacji, jak w Apple Watchu czy Wear OS, może poczuć ograniczenia. Brakuje natywnych aplikacji wielu popularnych usług, a płatności NFC nie są tak wygodne, jak u największych graczy. Do tego dochodzi model subskrypcyjny dla części bardziej zaawansowanych funkcji.

To są kompromisy, które trzeba zaakceptować przed zakupem, bo dla części osób będą kluczowe.

Z drugiej strony, kiedy spojrzę na całość, trudno mi nie odnieść wrażenia, że Huawei Watch Fit 5 Pro jest po prostu bardzo rozsądnym wyborem w swojej klasie. Dobrze wygląda, długo działa, nie sprawia problemów i daje więcej, niż większość użytkowników realnie wykorzysta.

Nie jest to sprzęt dla każdego, ale jeśli ktoś szuka smartwatcha, który działa stabilnie i nie wymaga ciągłej uwagi, to naprawdę warto się nim zainteresować.

Ocena końcowa testu [1-10]: 8.7

ZALETY

  • Nowoczesny design z tytanowym bezelem i szafirowym szkłem
  • Rewelacyjny ekran LTPO z adaptacyjnym odświeżaniem
  • Precyzyjny system pozycjonowania GPS i mapy offline
  • Długi czas pracy na jednym ładowaniu sięgający 10 dni
  • Praktyczne mini treningi z animacjami prowadzone przez pandę
  • Lekka konstrukcja zapewniająca wysoki komfort noszenia
  • Zaawansowany system monitorowania snu i oddechu TruSleep
  • Możliwość eksportu danych treningowych do aplikacji Strava

WADY

  • Ograniczona liczba aplikacji zewnętrznych w AppGallery
  • Brak pełnej synchronizacji z niektórymi niszowymi usługami sportowymi
  • Konieczność instalacji Huawei Health spoza sklepu Play na Androidzie
  • Ładowanie bezprzewodowe Qi jest wolniejsze i mniej stabilne niż dedykowana ładowarka

Wyróżnienie redaKcji techManiaK.pl