— Władze Armenii złamały obietnicę, że nie będą podejmować działań przeciwko Rosji — oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Maria Zacharowa.

Podczas ostatnich wizyt w Moskwie kierownictwo Armenii zapewniało, że nie podejmie żadnych kroków przeciwko Rosji. Jeśli tak właśnie wyglądają ich zapewnienia, to znaczy, że władze Armenii postępują w ten sposób nie tylko wobec Moskwy i nie tylko wobec obywateli Rosji

— powiedziała Zacharowa podczas briefingu dla dziennikarzy.

Jej zdaniem ostatnie działania Erywania mogą poważnie skomplikować relacje rosyjsko-armeńskie.

Zacharowa podkreśliła między innymi, że Rosjanie byli oburzeni faktem, iż Armenia — kraj przez lata uznawany za bratni — stała się miejscem wystąpienia ukraińskiego prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, który został przyjęty w Erywaniu „wyjątkowo serdecznie”.

Po której stronie historii wy właściwie stoicie? Kogo popieracie w historycznym kontekście?

— pytała Zacharowa.

Maria Zacharowa

Maria ZacharowaTed Shaffrey/Associated Press/East News / East News

„To bardzo wymowne”

Na początku tygodnia w Erywaniu odbył się szczyt Europejskiej Wspólnoty Politycznej, w którym uczestniczyli przedstawiciele 27 państw Unii Europejskiej oraz 21 innych krajów, między innymi Wielkiej Brytanii, Turcji, Azerbejdżanu i Ukrainy.

Równolegle odbył się także szczyt Armenia—Unia Europejska z udziałem przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy oraz szefowej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen. Dodatkowo z oficjalną wizytą państwową do Armenii przybył prezydent Francji Emmanuel Macron.

Macron zwrócił uwagę na polityczne przemiany zachodzące w kraju i pochwalił premiera Nikola Paszyniana za obrany kurs na „integrację europejską”.

Powiedzmy sobie szczerze: jeszcze osiem lat temu nikt by tutaj nie przyjechał. Osiem lat temu ten kraj był de facto postrzegany jako rosyjski satelita przy stole negocjacyjnym. To, że dziś widzimy tak wiele nowych wizyt w waszym kraju, jest bardzo wymowne

— powiedział Macron.

Kolejny cios dla KremlaPo tych wydarzeniach Paszynian poinformował, że nie przyjedzie do Moskwy na obchody Dnia Zwycięstwa 9 maja. Wyjaśnił, że musi skupić się na przygotowaniach do wyborów do Zgromadzenia Narodowego Armenii, które zaplanowano na 7 czerwca.

Już wcześniej armeński premier obrał kurs na zbliżenie ze Stanami Zjednoczonymi i Unią Europejską, a także zapowiedział przyszłe wyjście Armenii z kontrolowanego przez Kreml wojskowego sojuszu ODKB.