
Sąd Okręgowy w Poznaniu wydał kolejny wyrok w sprawie Leszka G.
Źródło: TVN24
Leszek. G., sprawca śmiertelnego wypadku z 2020 roku w Bolewicach w Wielkopolsce, został skazany za zabójstwo na 13,5 roku więzienia. Mężczyzna celowo doprowadził do zderzenia, w którym zginął Roman M. Wyrok jest już prawomocny.
Jeśli doświadczasz problemów emocjonalnych i chciałbyś uzyskać poradę lub wsparcie, tutaj znajdziesz listę organizacji oferujących profesjonalną pomoc. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zadzwoń na numer 997 lub 112.
Do zdarzenia doszło w czerwcu 2020 roku w Bolewicach pod Nowym Tomyślem. Zderzyły się tam dwa auta. Zginął kierowca jednego z aut – Roman M., a pasażerka Sylwia M. została poważnie ranna.
Zdaniem śledczych Leszek G. (kierowca drugiego auta – red.) chciał odebrać sobie życie i do wypadku doprowadził celowo. Jak wskazała prokuratura, musiał się liczyć z tym, że swoim działaniem może spowodować śmierć osób jadących innym autem; stąd przedstawione zarzuty zabójstwa i usiłowania zabójstwa.
Leszkowi G. zarzucono także prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu oraz niezatrzymanie pojazdu, mimo rozpoczętego za nim pościgu policji.
W październiku ubiegłego roku Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał oskarżonego za winnego zarzucanych mu czynów, w tym zabójstwa i usiłowania zabójstwa, z tą zmianą, iż uznał, że czynu tego dokonał w zamiarze ewentualnym. Skazał Leszka G. na karę łączną 13 lat i sześciu miesięcy pozbawienia wolności, a także orzekł ośmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych i nakazał zapłatę 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Prawomocny wyrok sądu
Apelacje od tego wyroku do sądu II instancji skierowali prokurator oraz obrońcy oskarżonego. W czwartek Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał w mocy wyrok sądu okręgowego. Orzeczenie jest już prawomocne.
Sędzia Piotr Michalski podkreślił w uzasadnieniu, że „sąd I instancji przyjął – i my to ustalenie uznajemy za prawidłowe – że oskarżony na drugą stronę, czyli na przeciwległy pas ruchu, zjechał celowo. A skoro tak, to dla przeciętnego obywatela, dla przeciętnego człowieka, jasne jest, że przy tej prędkości jakiekolwiek zderzenie może doprowadzić do takich skutków, jakie są w tej sprawie”.
Dodał, że „nikt oczywiście nie twierdzi, że oskarżony chciał zabić tych dwoje ludzi, których nie znał”. – Rzeczywiście tu nie ma motywu, żeby on chciał ich zabić, ale to nie jest też argument za tym, żeby przyjąć, że tego zamiaru zabójstwa przypisać mu nie można. Można mu przypisać zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, to znaczy oskarżony nie chce, ale godzi się na to, że taki skutek może nastąpić – zaznaczył sędzia.
Przypomniał także zachowanie oskarżonego na miejscu zdarzenia po wypadku i wskazał, że „ten człowiek właściwie jakby nie przyjmował do wiadomości, co się stało, co zrobił. On zaczął się dopytywać, czy ma teraz przyjąć taką postawę, że żałuje, czy co będzie dla niego lepsze. A do drugiego policjanta wręcz powiedział, że on sobie to i tak załatwi, bo ma znajomości”. – To wskazuje na to, że to nie było przypadkowe zjechanie przez oskarżonego na przeciwległy pas ruchu – zaznaczył.
Wieloletni proces przed poznańskim sądem
Sąd Apelacyjny w Poznaniu zajmował się tą sprawą już po raz drugi. Pierwszy proces mężczyzny ruszył w grudniu 2021 r. W lutym 2022 r. sąd okręgowy uznał oskarżonego za winnego wszystkich zarzucanych mu czynów i wymierzył mu karę łączną 11 lat i dwóch miesięcy pozbawienia wolności. Orzekł także m.in. ośmioletni zakaz prowadzenia wszelkich pojazdów mechanicznych oraz 50 tysięcy złotych zadośćuczynienia na rzecz Sylwii M. i 10 tysięcy złotych na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej.
Apelację od tego wyroku złożyli prokurator, pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych i obrońcy oskarżonego. W listopadzie 2022 r. Sąd Apelacyjny w Poznaniu wydał prawomocny wyrok w tej sprawie i wymierzył Leszkowi G. 15 lat pozbawienia wolności. W sprawie skierowano kasację do Sądu Najwyższego. W 2024 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok i skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez sąd I instancji. Leszek G. opuścił zakład karny i został objęty wolnościowymi środkami zapobiegawczymi.
Ponowny proces Leszka G. ruszył w lutym ub. roku. Oskarżony nie przyznał się do zarzutu zabójstwa, lecz jedynie do spowodowania wypadku, jazdy pod wpływem alkoholu i ucieczki przed policją.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: konkret24