Prawdziwe dziennikarstwo. Niezależna redakcja. ZA DARMO.

Jak ustaliliśmy, Koalicja Obywatelska zajmie się bulwersującą opinię publiczną sprawą senatora KO Tomasza Lenza. Takie informacje uzyskaliśmy w czwartek 7 maja – dzień po ujawnionej przez WP decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia o nałożeniu kary na szpital w Aleksandrowie Kujawskim. Przypomnijmy, krewny senatora KO został tam przyjęty bez kolejki i z pominięciem procedur. 

Zarówno przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Zbigniew Konwiński, jak i przewodnicząca sejmowej Komisji Zdrowia Marta Golbik, po naszych pytaniach przekazali, że w „przyszłym tygodniu odbędzie się posiedzenie Kolegium Klubu KO” – czyli posiedzenie kierownictwa. – Wówczas będziemy omawiali także ten temat – usłyszeliśmy.

Chodzi o sprawę opisaną przez dziennikarza naszego portalu. Michał Janczura ustalił, że w publicznym szpitalu – bez kolejki i wymaganej dokumentacji – osoba z rodziny senatora KO została poddana zabiegowi. Dyrektor szpitala twierdził, że mogło dojść do złamania prawa. 

Teraz sprawę bada prokuratura, a NFZ nałożył karę na placówkę. I to bardzo wysoką – 134 tys. zł. 

Operacja krewnego senatora KO. „Nie chodzi tylko o jeden zabieg”

Dokładnie po miesiącu władze klubu KO zdecydowały o zajęciu się sprawą i – prawdopodobnie – wyciągnięciu konsekwencji wobec polityka KO. Do czasu rozstrzygnięcia przedstawiciele partii bronią się jednak rękami i nogami przed zabieraniem głosu.

– Zakończyłem wypowiadanie się w tej sprawie – uciął po pytaniach Wirtualnej Polski o senatora Tomasza Lenza i nałożoną na szpital w Aleksandrowie Kujawskim karę NFZ przewodniczący Grupy Senatorów KO Tomasz Grodzki. 

Dopytywany o ocenę kary ze strony NFZ (134 tys. zł) i to, czy będzie rekomendować wyciągnięcie odpowiedzialności wobec senatora Lenza, nie odpowiada. Mówi jedynie, iż „ewentualne decyzje KO w tej sprawie są w gestii organów statutowych” partii. – Nie czuję się upoważniony do wyrokowania na ten temat – mówi WP Grodzki. 

Argumentuje, że „jest tylko szefem grupy senatorów KO”. – Klub jest jeden, a na jego czele stoi przewodniczący Konwiński – podkreśla rozmówca WP. 

Sprawa senatora Lenza: 134 tys. zł kary dla szpitala. WP dotarła do raportu NFZ

Sprawa senatora Lenza: 134 tys. zł kary dla szpitala. WP dotarła do raportu NFZ

Jeden z senatorów KO twierdzi, że na razie nic nie słyszał o tym, by partia miała wyciągać wobec Lenza konsekwencje, ale tego nie wyklucza.

Senator Lenz w sprawie decyzji NFZ ma już stanowisko, które powtarza kolejnym redakcjom (z Wirtualną Polską nie rozmawia) i które miał przygotowane na wypadek żądania wyjaśnień przez klub KO.

Jednego dnia – w rozmowie z dziennikarzem wPolsce24 – Lenz stwierdził, iż „nie sądzi, że dotyczy to tej sprawy” i warto byłoby, żeby dziennikarz „się tym zainteresował i dokładnie sprawdził, za co szpital dostał karę”. 

W KO jednak nie mają wątpliwości: kara NFZ dotyczy właśnie tej sprawy. Klub chce, by Lenz się wytłumaczył, a szeregowi politycy KO nie kryją w nieoficjalnych rozmowach, że senator sprowadził na ich partię co najmniej wizerunkowe kłopoty. – To powinno w końcu zostać załatwione, w tę albo drugą stronę. A Lenz powinien na jakiś czas zamilknąć – powiedział nam jeden z polityków KO.

Ale Lenz wcale nie milczy. Tłumaczy się w mediach, choć fakty i dokumenty przedstawione przed Michała Janczurę są jednoznaczne i nie pozwalają na interpretację.

– Narodowy Fundusz Zdrowia bardzo dokładnie i skrupulatnie przeprowadzał kontrolę w tym szpitalu. Natomiast kontrola nie dotyczyła samego zabiegu, ale tego w ogóle, jak działa szpital i co się w szpitalu dzieje. Dlatego kara, którą otrzymał, jest karą za kontrolę – przekonywał polityk. 

Taka argumentacja ma być przedstawiana przed klubem KO. 

Kolejnego dnia Lenz – otoczony przez sejmowych reporterów – również próbował przekonywać, że decyzja NFZ o karze dla szpitala dotyczy „innej sprawy”. Starał się przy tym uderzyć w dyrektora szpitala.

– Podobno dokumentacja jest i znajduje się w szpitalu. Mówiliśmy z żoną od samego początku, że zabieg odbył się zgodnie z zasadami sztuki. I jest dokumentacja, którą pokazywaliśmy w internecie. Mam nadzieję, że pan dyrektor ujawni teraz swoje motywy, dlaczego tej dokumentacji nie wpisał do systemu w szpitalu. I to jest sprawa dla prokuratury, którą zawiadomiliśmy – powiedział w Senacie Lenz.

Jak stwierdził, „dyrektor nie wprowadził do systemu dokumentacji, którą posiadał”. – Gdyby to zrobił, szpital nie otrzymałby kary. Ta sprawa ma drugie dno, ponieważ dyrektor szpitala w Aleksandrowie Kujawskim jest osobą, która wobec mnie prowadzi działania negatywne, szkalujące i ma po temu powody prywatne – powiedział.

Dyrektor szpitala z Aleksandrowa w rozmowie z TVN24 skwitował to krótko: – To absurd. 

Jak politycy koalicji komentują zachowanie Lenza? Dystansują się, twierdząc, że to sprawa KO, a nie rządu. – Na samym końcu zawsze chodzi o przyzwoitość. Każdy odpowiada przed swoim sumieniem, przed wyborcami – mówi wicepremier Krzysztof Gawkowski (Lewica) w Polsat News, sugerując, iż zachowania takich polityków, jak Łukasz Mejza czy Tomasz Lenz, ocenią wyborcy.

Kto miałby zapłacić karę za szpital, który przyjął krewnego Lenza poza kolejką, narażając innych pacjentów? – Kara nie powinna spadać na podatnika, w NFZ każdy grosz się liczy. Niech ludzie biorący w tym udział wyjdą, przeproszą i pokażą czyste ręce – stwierdził Gawkowski. 

Do reakcji wzywa PiS, które apeluje, by Lenz sam zapłacił karę. Ale tak się nie stanie, bo nie pozwala na to prawo. Jeśli NFZ nakłada karę na szpital, to płaci ją szpital – nikt inny. 

Nieoficjalnie wiadomo, że ostateczną decyzję, czy Lenz poniesie konsekwencje, czy nie, podejmie Donald Tusk. To on może wydać rekomendację klubowi, to on zwołuje zarządy Koalicji Obywatelskiej, które odbywają się rzadko. To premier również – jako lider partii – ostatecznie decyduje o listach wyborczych KO.

Tusk wycina posła PO. Wypada z list za słowa w TVP Info

Tusk wycina posła PO. Wypada z list za słowa w TVP Info

Przypomnijmy, że w 2022 r. lider KO obiecał, że Lenz – po kontrowersyjnych i kłopotliwych dla partii wypowiedziach na temat 13. i 14. emerytury – nie znajdzie się na listach wyborczych jego formacji. Zapewniali o tym również inni politycy KO. 

Lenza, owszem, na listach do Sejmu nie było, ale został… kandydatem na senatora w bardzo przyjaznym partii okręgu. I tym sposobem znalazł się w parlamencie. 

Teraz jest źródłem kłopotów KO. A sprawa opisana i ujawniona przez WP zatacza coraz szersze kręgi. Dla partii rządzącej jest problematyczna tym bardziej, że w systemie ochrony zdrowia jest bardzo duży kryzys, uderzający bezpośrednio w pacjentów. Ci są zbulwersowani informacjami o tym, że politycy korzystają ze swoich wpływów i znajomości, by system ominąć, łamiąc procedury.

– Sprawa musi zostać wyjaśniona. Jeżeli naruszono przepisy czy procedury, to trzeba wyciągnąć konsekwencje – stwierdził europoseł i wiceszef KO Borys Budka, pytany o komentarz do sprawy ujawnionej przez Wirtualną Polskę. Jak zapewnił: – Jeśli doszło do naruszenia zasad etycznych, to z pewnością wyciągniemy konsekwencje.