Dzieje się w Realu Madryt, ale niezbyt pozytywnie. Co chwilę docierają do nas informacje o kolejnych konfliktach wewnątrz drużyny. A to, że Kylian Mbappe nie jest akceptowany przez grupę, a to kto nie rozmawia z trenerem Alvaro Arbeloą.
Ostatnio jednak wybuchła afera w związku ze starciem Fede Valverde z Aurelienem Tchouamenim.
Według dziennika „MARCA” na środowym treningu „Królewskich” doszło do ostrego starcia pomiędzy wspomnianymi zawodnikami. Po jednym ze starć w trakcie gierki piłkarze „stanęli naprzeciw siebie, popchnęli się i wdali w ostrą dyskusję”, która przeniosła się do szatni. Omal nie doszło do bójki.
Na tym jednak konflikt się nie zakończył. To było zaledwie preludium do tego, co miało wydarzyć się w czwartek.
ZOBACZ WIDEO: Nagranie ze Szczęsnym robi furorę. Tak potraktował kolegę z FC Barcelony
W godzinach popołudniowych „MARCA” wypuściła kolejny artykuł. Tu – jak czytamy – sprawa jest jednak dużo bardziej poważna.
W czwartek miało dojść do kolejnego incydentu wewnątrz szatni, który jest określany jako „bardzo poważny”. Do tego stopnia, że Valverde musiał udać się do szpitala, a klub rozważa podjęcie radykalnych kroków.
Kłótnia wymagała interwencji paru członków zespołu i zakończyła się wizytą Urugwajczyka w szpitalu z ciężkim urazem. A podobno zaczęło się od tego, że Valverde w godzinach porannych nie podał ręki Tchouameniemu.
W szatni musiał interweniować dyrektor generalny klubu Jose Angel Sanchez. Przeciwko obu zawodnikom wszczęto postępowanie dyscyplinarne. W związku z tym żaden piłkarz nie opuścił ośrodka treningowego. Jak czytamy: atmosfera w Madrycie to stan maksymalnego napięcia, nerwowości i wewnętrznych podziałów.
A wszystko to na kilka dni przed El Clasico.