Choć jest to dopiero początek turnieju WTA 1000 w Rzymie, to jednak w pierwszych dniach największą sensacją jest Noemi Basiletti. Reprezentantka gospodarzy — Włoszka — przystępowała do zawodów jako 427. tenisistka w światowym rankingu i zdecydowanie nie była stawiana w gronie faworytek nawet w kwalifikacjach.

Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo Znamy rewelację turnieju w Rzymie! Nie do wiary, co wyprawia 427. rakieta świata

Mimo tego wygrała w nich dwa spotkania i dostała się do głównej drabinki. W niej w pierwszej rundzie przyszło jej mierzyć się z 88. rakietą świata Ajlą Tomljanovic. To Australijka była faworytką, ale nie dała rady! Basiletti sprawiła kolejną sensację i wygrała w dwóch setach, wynikiem 7:5, 6:4.

„Nr 427 na świecie — Noemi Basiletti — odnosi pierwsze zwycięstwo na poziomie głównej drabinki w swoim życiu i czyni to w Rzymie przeciwko Ajli Tomljanovic, 7:5, 6:4. W 33. urodziny Ajli… Ostatnie 10 minut tego meczu było szalone” — komentuje znany tenisowy ekspert Jose Morgado.

Po tym zwycięstwie Włoszka ma już zapewniony awans o… 107 pozycji. W tej chwili w rankingu WTA Live znajduje się już na 320. miejscu, co stanowi gigantyczny przeskok. Warto też wspomnieć, że w trzeciej rundzie czeka ją starcie z Eliną Switoliną. Ukrainka to w tej chwili 10. rakieta świata, dlatego przed Basiletti arcytrudne zadanie.